Rzadki samochód koncepcyjny Cadillac Elegante Gold z 1955 r. wystawiony na aukcji

3

Jeśli chodzi o samochody pokazowe, Cadillac zawsze gra długo. Pamiętamy oczywiście wprowadzone kilka lat temu eleganckie Cien, Ciel czy Sixteen. Ale nic nie przygotuje Cię na śmiałość samochodu koncepcyjnego Elegante z 1955 roku. Jest teraz na młotku aukcyjnym. Sprzedaż prowadzi Kruse Auctions. To pozłacany teatr samochodowy ze złotego wieku Detroit. On się nie ukrywa. Żąda uwagi.

Z produkcji, którą można przekształcić w dzieło sztuki

Elegante nie zaczynało jako arcydzieło. Wszystko zaczęło się od seryjnego kabrioletu Cadillac Series 62 z 1953 roku. Całkiem zwyczajne i niepozorne. Wtedy dwóch nowojorczyków, Harry Birdsall i Joe Mascari, wzięło sprawy w swoje ręce. Nie chcieli standardowego samochodu. Potrzebowali występu. Samochód przepłynął Atlantyk i trafił do Włoch, a właściwie do warsztatu blacharskiego Carrozzeria Rocco Motto w Mediolanie. Mistrzowie nie szczędzili wyobraźni. Wynik zaprezentowano na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Nowym Jorku w 1955 roku. The New York Times napisał o nim. Jego piękna nie można było odmówić.

„Eleganckie nadwozie… skontrastowane z kilkoma złotymi akcentami… Wygląda lepiej niż wiele nowoczesnych samochodów produkcyjnych.”

Kruse Auctions opisuje ten konkretny przedmiot jako unikalny artefakt. Niewiele jest informacji na temat historii jego własności. Wiemy tylko, że wystawiono go w 1955 roku i z biegiem czasu stał się on tylko szlachetniejszy. Zdjęcia z parkingu pokazują samochód w niesamowitym stanie jak na auto, które ma 70 lat. Zaprzecza to normalnemu procesowi niszczenia materiałów. Złoto utlenia się. Skóra pęka. Maszyna ta pozostaje nieskazitelnie ostra.

Tutaj złoto nie jest tylko ozdobą

Porozmawiajmy o zasięgu. Korpus jest pomalowany na biało. To puste płótno. Ale warto było zobaczyć brzegi. Reflektory są wykonane w kolorze złotym. Ozdoba na przednią szybę? Również złoto. Złote groty strzałek zdobią przednie błotniki. Nawet felgi kół są pokryte złotem. Klamki do drzwi? Złoto. A jeśli spojrzysz w górę, zobaczysz zdejmowany dach z pozłacanym wnętrzem.

Nie ma tu miejsca na powściągliwość. Każda decyzja jest świadoma.

Wnętrze odzwierciedla jasność zewnętrzną. Czerwona skóra pokrywa siedzenia i deskę rozdzielczą. Ale warto przyjrzeć się bliżej. Złote akcenty otaczają wskaźniki. Złoto znajduje się na panelach drzwi. Miga na listwach progowych drzwi. Trójramienna kierownica tworzy dramatyczny wygląd na tle czerwonego wnętrza. To kokpit zbudowany na pokaz, a nie na prędkość.

Podróżowałem, ale nie ścigałem się

Jak szybko jechał? Najprawdopodobniej nie na tyle szybko, aby miało to znaczenie. Licznik kilometrów pokazuje tylko 4329 mil (około 6966 km). To mniej niż sto mil rocznie w ciągu ostatnich siedmiu dekad.

Pod maską znajduje się sprawdzony silnik V8 Cadillaca o pojemności 8,6 litra. Współpracuje z czterobiegową automatyczną skrzynią biegów. Silnik prawdopodobnie będzie mruczał, ale nie ryczał. To nie jest samochód torowy. To rzeźba na kółkach. Ktoś to kupił, żeby zobaczyć. Teraz kolejna osoba otrzymuje ten przywilej.

Firma Kruse Auctions umieściła już ten przedmiot w domenie publicznej. Główną zaletą tutaj nie będą parametry techniczne. Znajdziesz tu kawałek historii, który nie chciał wtopić się w tłum. Biało-złoty Cadillac z czerwonym wnętrzem, który przetrwał wyłącznie dzięki swojej wyrazistości i stylowi.

Kto wygra tę bitwę? Kustosz muzeum czy miliarder ze zbyt dużą ilością pieniędzy? Elegancja czeka. Dziś wygląda lepiej niż wiele nowych Cadillaców schodzących z linii montażowej. I to da ci do myślenia.