BMW na nadjeżdżającym pasie: koszt błędu

11

Zielone pasy ruchu nie są zaprojektowane z myślą o prędkości. Powinny to być strefy buforowe – ciche separatory między „idź” a „stop”. Zasada ta została całkowicie zignorowana w zeszłym tygodniu na trasie nr 3 w kierunku północnym w Massachusetts. Kierowca przeżył czołowe zderzenie przypominające zły film. Przeżył. W większości tych przypadków ludzie nie przeżywają.

Materiał DVR ujawnia całą historię. To przerażające w swojej przejrzystości.

Czarne BMW – wygląda na Gran Coupe serii 4, a może elektryczne i4 – zjeżdża z asfaltu. Potem nabiera prędkości. Pędzi szerokim pasem zielonej trawy oddzielającym kierunki ruchu. Uderza w srebrnego SUV-a. Tylko zadrapanie. Następnie uderza prosto w samochód, filmując ten koszmar.

Ofiara wracała do domu z pracy. Jest właścicielem tego konkretnego samochodu od października. Jego ojciec potwierdził chronologię wydarzeń. Lokalni ratownicy wyciągnęli z wraku jedną osobę z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Tylko jeden? Zdjęcia lotnicze wykonane przez WCVB pokazują szerszy, bardziej chaotyczny obraz.

Hit Acury Integry. Pomarańczowa Honda Fit. Czarny sedan. Trzy samochody uległy rozbiciu, po tym jak jeden z kierowców stracił panowanie nad pojazdem.

To nie jest pojedynczy błąd w matrycy. To jest część wzoru.

Kilka tygodni temu zmarł żołnierz policji stanowej Massachusetts, Kevin Trainor. Również z powodu kierowcy jadącego w kierunku ruchu ulicznego. Do zdarzenia doszło na trasie nr 1.

Tragedia wstrząsnęła legislaturą stanową. Senator Bruce Tarr przejął inicjatywę, forsując poprawkę mającą na celu rozszerzenie technologii zapobiegającej takim incydentom.

Od 2022 r. kamery słoneczne i migające światła będą ostrzegać kierowców wchodzących do zjazdów tyłem.

Statystyki są rozczarowujące.

Według NBC Boston w latach 2020–2025 doszło do 338 kolizji z powodu nadjeżdżających pojazdów na podzielonych autostradach. Zginęły czterdzieści dwie osoby. Życie czterdziestu dwóch osób zostało przerwane, ponieważ ktoś zignorował podstawowe sygnały lub po prostu nie odniósł wzroku znad telefonu.

Istnieją technologie. Światła migają. Kamery obserwują. A jednak.

Kolejny samochód wjeżdża na zielony pas. Kolejna rodzina zmienia się z dnia na dzień na zawsze.

Państwo chce nowych przepisów. Być może chcą lepszych barier. Bardziej zaawansowane czujniki. Ale czy będzie to miało znaczenie, dopóki ludzie nie przestaną jechać pod prąd na drogach jednokierunkowych?