Gumpert Nathalie: Supersamochód napędzany metanolem, który łamie konwencje

8

Supersamochody rzadko są kwestią wyłącznie prędkości. Są to laboratoria mobilne. Ograniczenia budżetowe znikają, gdy tworzysz flagowy pojazd na arenę światową. Inżynierowie doprowadzają koncepcje do granic możliwości. Weź Koenigsegga Gemerę. To hybrydowy GT o mocy 1700 KM. Działa na superetanolu E85. To dowód, że paliwa alternatywne mogą współistnieć z szalonymi osiągami.

Niemiecka firma Gumpert Automotive wybrała inną drogę. Nie tylko zmodyfikowali silnik. Odbudowali elektrownię od podstaw. Rezultatem była Nathalie. Nazwa pochodzi od córki założyciela Rolanda Gumperta. Imię osobiste. Technologia jest radykalna.

Pierwszy supersamochód napędzany metanolem i napędem elektrycznym

To nie jest hybryda typu plug-in. Nie jest to samochód elektryczny w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Nathalie korzysta z ogniwa paliwowego. Działa na metanolu. Znany również jako alkohol drzewny. To czyni go pierwszym supersamochodem tego rodzaju. Czysto elektryczny układ napędowy zasilany energią chemiczną zmagazynowaną w paliwie płynnym.

Większość entuzjastów metanolu kojarzy się z wyścigowymi dragsterami. Albo z wczesną chemią przemysłową. Tutaj napędza wyczynowe Gran Turismo. Logika jest zdrowa. Metanol jest czystszy niż benzyna. Jest łatwiejszy w produkcji i transporcie niż wodór. Nie wymaga ogromnej infrastruktury tankowania wodoru.

Projekt i specyfikacje

Bądźmy szczerzy, jeśli chodzi o wygląd. Nathalie nie jest arcydziełem rzeźby aerodynamicznej. W dużej mierze zapożycza się z Nissana GT-R. Sylwetka jest znajoma. Przód jest agresywny, ale nie wyjątkowy. Jeśli oceniasz tylko po estetyce, będziesz się nudzić.

Zainteresowania ukryte są pod maską. I na osiach.

Każde koło ma swój własny silnik elektryczny. Nie ma silnika centralnego spalania. Brak skrzyni biegów. Brak wałów kardana. Tylko cztery elektryczne silniki w piastach. Całkowita moc wynosi 400 kW. Odpowiada to mocy 544 koni mechanicznych. Jak na supersamochód brzmi to skromnie. Ale moment obrotowy jest przenoszony natychmiast.

Gumpert przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,5 sekundy. Maksymalna prędkość jest ograniczona do 300 km/h. Liczby te robią wrażenie. Zaprosili Nathalie do rozmowy z najlepszymi współczesnymi elektrycznymi samochodami sportowymi. Profil przyspieszenia będzie brutalny. Brak opóźnień przełączania oznacza, że ​​zasilanie jest zawsze dostępne.

„Nathalie wykorzystuje ogniwo paliwowe metanolowe, co czyni ją pierwszym supersamochodem tego rodzaju”.

Dlaczego metanol jest ważny

Dlaczego wybrano tę ścieżkę? Waga baterii to stały wróg. Supersamochody elektryczne często mają problemy z zasięgiem i czasem ładowania. Nathalie radzi sobie z tymi problemami. Metanol można uzupełnić w ciągu kilku minut. Ma dużą gęstość energii. Jest również neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla, jeśli jest produkowany w sposób zrównoważony.

Taka konstrukcja eliminuje potrzebę stosowania masywnych baterii. Zmniejsza całkowitą masę pojazdu. Upraszcza to również system zarządzania ciepłem. Ogniwo paliwowe wytwarza ciepło. Ciepło to można wykorzystać do ogrzania wnętrza lub kondycjonowania akumulatora.

Główne pytanie

Czy supersamochód napędzany metanolem mógłby wejść do produkcji? Gumpert twierdzi, że tak. Nathalie nie jest prototypem. Jest to koncepcja gotowa do produkcji. Technologia istnieje. Łańcuch dostaw metanolu

Martwisz się o poziom swojej energii? Nie ze zbiornikiem metanolu

Matematyka jest trudna, ale prosta. Zespół Rolanda Gumperta stworzył elektrownię, która potrafi więcej niż tylko ładuje akumulator. Łączy w sobie 15-kilowatowe ogniwo paliwowe metanolowe i akumulator buforowy. Pomyśl o tej małej baterii jak o turbosprężarce do supersamochodu. Wygładza to przekazywanie mocy. Ładuje się poprzez hamowanie regeneracyjne i jazdę z małą prędkością. Większość pracy wykonuje samo ogniwo paliwowe. Energię czerpie z 65-litrowego zbiornika metanolu.

Tankowanie trwa około trzech minut. To nie jest literówka. Trzy minuty.

Rezultatem jest oszałamiający zasięg. Nathalie pokonuje 820 km ze średnią prędkością 120 km/h. W trybie ekonomicznym wzrasta to do 1200 km.

„To moja wizja samochodu elektrycznego, który nie zatrzymuje się, gdy poziom naładowania akumulatora jest niski, utorowała drogę tej innowacji” – mówi Gumpert.

Brzmi idealnie. Dopóki nie pomyślisz o chemii.

Metanol jest silnie toksyczny. Jest to ściśle regulowane. Nie możesz po prostu udać się na zwykłą stację benzynową i poprosić o zatankowanie. Po prostu nie ma jeszcze infrastruktury dla metanolu konsumenckiego.

Gumpert o tym wie. Nie ignoruje problemu logistyki. Rozwiązuje ten problem, stosując model sprzedaży bezpośredniej do konsumenta. Plan obejmuje ekspresowe dostawy metanolu do właścicieli w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Dla Ameryki Północnej i Bliskiego Wschodu celem jest utworzenie dedykowanego łańcucha dostaw. To nie jest szybkie rozwiązanie. To jest stawka logistyczna.

Samo auto nie jest tanie. Produkcja ograniczona jest do 500 sztuk. Cena wynosi 407 000 euro za samochód. To ekskluzywny klub.

Pierwsze dostawy planowano początkowo na drugą połowę 2021 roku. W prawdziwym świecie terminy się przesunęły, ale ambicje inżynieryjne pozostają. Kupujesz samochód, który traktuje benzynę jak pit stop, a nie przykry obowiązek. Kupujesz także prawo do przechowywania substancji chemicznej, która może Cię zabić, jeśli nie będzie się z nią właściwie obchodzić.

To kompromis. Ogromny asortyment w zamian za skomplikowany układ zasilania paliwem. Czy wygoda, jaką daje trzyminutowe tankowanie, jest warta kłopotów regulacyjnych? Natalia twierdzi, że tak. Pozostała część branży motoryzacyjnej wciąż próbuje dowiedzieć się, czy ryzyko jest tego warte.

Ostatni bastion V8: dlaczego Mustang i Camaro stawiają na pojemność silnika

V8 nie umarło. Po prostu robi się dziwnie.

Ford i GM nie wpadły w panikę, gdy stało się jasne, że przyszłość stanowią pojazdy elektryczne. Podjęli wyzwanie. Podczas gdy europejscy konkurenci po cichu zastępowali grzmiące silniki elektronami, amerykańskie samochody typu muscle car podwajały średnicę średnicy. Rezultatem nie jest nostalgia. To ostatni dzwonek, krzyk rozpaczy, zanim era elektryczności zawładnie salonami.

Tu nie chodzi o efektywność. Chodzi o dźwięk. Moment obrotowy. Zapach niespalonych węglowodorów.

Ostatni start Mustanga

Podejście Forda do najnowszego Mustanga z silnikiem spalinowym jest agresywne. Rok 2024 był rokiem szczytowym dla Shelby GT500. Ale nawet w stanie fabrycznym silnik Coyote V8 zyskuje większą moc. 5,0-litrowy silnik w wersji Dark Horse generuje teraz 480 koni mechanicznych. To nie jest literówka. Ford dostroił go do czerwonej linii 7500 obr./min. Większość nowoczesnych samochodów ledwo osiąga 6500 obr./min.

„Celem była prostota. Żadnego wspomagania hybrydowego. Żadnego ciężaru akumulatora. Tylko stal, guma i duży blok”.

Dark Horse to coś więcej niż tylko nazwa. Posiada unikalny wał korbowy. Wzmocnione korbowody. Powiększona pompa olejowa. Został zaprojektowany tak, aby wytrzymać okrążenie toru Nürburgring bez przegrzania. Nadal można go zamówić z manualną skrzynią biegów. Sześć biegów. Bez przemiennika momentu obrotowego. Tylko Ty, sprzęgło i silnik V8 ryczący, jakby próbował przełamać barierę dźwięku.

Czy to jest praktyczne? Nie. Czy to zabawne? Piekło tak.

Echo Camaro

Chevrolet miał trudniejszy czas. Camaro zakończy produkcję w 2024 roku. Ale przed zamknięciem drzwi GM przedstawił nam ZL1 1LE. Doładowany 6,2-litrowy silnik LT5 wytwarzał 650 koni mechanicznych. To dużo mocy jak na samochód ważący niecałe 3500 funtów.

ZL1 1LE posiadał skrzydło z włókna węglowego. Sztywniejsze zawieszenie. Opony Michelin Pilot Sport Cup 2. Nie dotyczyło to tylko paska przeciągania. Był gotowy na wyścigi na torze. I był oferowany z 6-biegową manualną skrzynią biegów.

Dlaczego jest to ważne teraz? Ponieważ Camaro było ostatnim amerykańskim samochodem sportowym z opcją ręcznej skrzyni biegów, którego nowy kosztował mniej niż 60 000 dolarów. To okno możliwości szybko się zamyka.

Wersja SS z 6,2-litrowym zaworem górnym V8 (popychaczem) nadal oferowała 455 koni mechanicznych. Gładki. Niezawodny. Głośny. Ale nie ma go już w składzie. Teraz można go znaleźć jedynie na rynku wtórnym. W salonach samochodów używanych. Ze spadkiem wartości.

Tak będzie najlepiej. Jeśli chcesz Camaro z silnikiem V8, kup go już dziś. Poczekaj, a zapłacisz składkę za samochód, który nie jest już produkowany.

Przypadek specjalny Powyżej

Toyota nie poszła za tłumem. Supra otrzymała sześciocylindrowy rzędowy silnik B58. Trzy cylindry. Turbina typu twin-scroll. Średnica i skok są zoptymalizowane pod kątem szybkości reakcji. W wersji z przekładnią A91-Max osiągał moc 382 KM.

To nie jest V8. Jest mniejszy. Łatwiejsze. Bardziej wydajny. Ale to brzmi świetnie. A prowadzi się jak gokart.