Wszyscy znamy te samochody, które pojawiły się na drogach i swoją obecnością dosłownie zatrzymały ruch. Na przykład Bugatti Chiron. Oczywiście.
Ale jest jeszcze inna kategoria. Nieestetycznie wyglądające modele, które wydawały się przeciętne, dopóki ktoś nie zdecydował się umieścić w komorze silnika czegoś znacznie mocniejszego. To nie tylko ulepszenia. To są transformacje.
Zebrałem 28 przykładów. Są one ułożone w kolejności alfabetycznej. I udowadniają: dobre serce może ocalić złe ciało.
Zacznijmy od samego początku.
As AC: Połączenie z Shelby
Kabriolet AC Ace wszedł na rynek w 1953 roku. Był dobry. Obsługiwany jak marzenie. Pod maską znajdował się 2,6-litrowy rzędowy sześciocylindrowy silnik Forda, który w zupełności wystarczał na drogi wczesnych lat pięćdziesiątych. Samochód był wystarczająco szybki, aby ścigać się.
Ale wtedy pojawił się Carroll Shelby.
Shelby była w Teksasie. Spojrzał na Asa i potrząsnął głową. „Potrzebujemy więcej mocy” – powiedział. Trochę więcej. Dużo więcej.
Większość ludzi by się wycofała. Shelby – nie. Wziął tego niesamowitego małego roadstera i włożył do niego ogromnego Forda Windsora V8. Pierwszy o pojemności 4,3 litra. Następnie 4,7. A potem – 7,0 litrów czystej furii Forda FE V8.
W rezultacie narodziła się Cobra.
To już nie był tylko AC Ace. To był potwór. Samochód zdominował wyścigi. Położyło to podwaliny pod dziedzictwo, które wciąż rozbrzmiewa echem w uszach entuzjastów motoryzacji. Oryginalny Ace był dobry. Kobra była nieunikniona.
Alpine A110: Rewolucja w rajdach
Oryginalne Alpine A110, które zadebiutowało pod koniec lat sześćdziesiątych, nie zostało zbudowane na platformie podobnej do samochodu rajdowego. Bazował na Renault 12. A dokładniej: został wypuszczony na rynek przez silnik z Renault 16.
Poczekaj.
Renault 16 było kombi. Rodzinny przegrywacz. Nie spodziewałbyś się, że jego silnik Cléon-Alu dokona bohaterskich wyczynów w małym Alpine. Ale zamiast małego Cléon-Fonte zainstalowali go tam. To był błąd konkurentów.
A110 stał się światowym liderem.
W 1973 roku, wraz z inauguracją Rajdowych Mistrzostw Świata, firma Alpine zrobiła coś więcej niż tylko uczestnictwo. Zniszczył wszystkich. Zespół wygrał sześć wydarzeń i zakończył sezon ze 147 punktami. Fiat miał 84, Ford miał 76.
Różnica polegała na silniku. Podwozie było już genialne, a moc była wisienką na torcie. To właśnie to połączenie stworzyło legendę, którą współcześni Alpijczycy starają się odtworzyć w każdym samochodzie, który zjeżdża z linii montażowej.
Audi A4: Dźwięk 400 koni mechanicznych
Audi zna tę grę. Mają modele S. Mają modele RS. Wersje RS są zazwyczaj najciekawsze.
Doskonałym przykładem jest RS 4 oparty na formacie A4. Weź standardowy format A4. Usuwasz inteligentny silnik. Instalujesz 4,2-litrowy silnik V8.
To nie było byle jakie V8. Była to ta sama jednostka, która została zastosowana w sportowym Audi R8. Silnik ryknął. Wytwarzał ponad 400 KM. To dużo hałasu i prędkości jak na samochód, który wygląda jak codzienny sedan bankiera.
To było najgłośniejsze A4. Prawdopodobnie. I był znacznie szybszy niż jakikolwiek inny konkurent w swoim segmencie. RS 4 nie został kupiony ze względu na oszczędność paliwa. Ludzie kupili go, żeby usłyszeć wycie V8, gdy ruszasz przed światłami.
Audi Q7: Anomalia diesla z V12
Audi Q7 to duży SUV. Wzbudza szacunek. To jest ciężkie. Większość Q7 jest wystarczająco szybka do codziennego użytku.
Ale inżynierowie Audi spojrzeli na Q7 i roześmiali się. „Wstawmy tam diesla V12.”
Diesel V12 o pojemności 5,9 litra. Nigdy wcześniej nie widziany w samochodzie produkcyjnym. I nigdy więcej się nie powtórzyło.
Wytwarzał 493 KM. Wyobraź sobie. Pół tysiąca koni mechanicznych w pojeździe ważącym ponad 2600 kg. W rezultacie czas przyspieszania do 100 km/h wyniósł zaledwie 5,5 sekundy.
To przerażające.
Hamulce musiały pracować do granic możliwości. Zawieszenie ma trzymać wszystko razem. Ale to zadziałało. Samochód odjechał. To uczucie było nielegalne. Adrenalina nie jest w normie.
Kosztowało też fortunę. Około 100 000 funtów. 40 000 funtów więcej niż kolejny najdroższy model. Dlaczego ktoś miałby tego potrzebować? Dla dreszczyku emocji. W imię wyjątkowości.
Obecnie na brytyjskich drogach jeździ jedynie około 21 takich samochodów. To są duchy. Szybko, drogie duchy.
BMW M3: Legenda niebieskich kołnierzyków
BMW E30 M3 zmieniło wszystko. Ale przyjrzyjmy się bliżej. Oryginalny M3 nie miał silnika V8. Nie miał dużej objętości roboczej. Był tam czterocylindrowy silnik o pojemności 2,3 litra.
Ludzie mówili, że nie jest wystarczająco mocny. Mylili się.
BMW po raz pierwszy dostroiło go do wyścigów. A potem ci go sprzedałem. Silnik był szybki. Dokładny. Był lepszy niż sześciocylindrowe silniki w zwykłej Serii 3. Udowodnił, że do zwycięstwa nie potrzeba więcej cylindrów. Potrzebujesz lepszego silnika.
M3 stał się punktem odniesienia. Każdy inny producent próbował to skopiować. Większość nie powiodła się. BMW M3 pozostaje samochodem do pokonania. Dzięki silnikowi.


















