Chevrolet Impala: Jak najdłużej działająca linia modeli w Ameryce przetrwała walkę o przetrwanie

10

Chevrolet Impala to coś więcej niż tylko samochód. To jest instytut. Niewiele marek samochodów przetrwało tak długą i upartą walkę o byt jak ta. Aby zrozumieć, dlaczego przetrwała konkurencję, która zniknęła w historii, należy wyjść poza samą nazwę i przyjrzeć się zmieniającym się gustom amerykańskich konsumentów. Historia zaczyna się nie od pojedynczego modelu, ale od poziomu wyposażenia giganta.

Narodziny lidera

Na rok modelowy 1958 Chevrolet potrzebował nowego statku flagowego. Odpowiedzią był Chevrolet Bel Air Impala z 1958 roku. Zaczęło się od ulepszonej wersji Bel Air. Więcej wykończenia. Więcej chromu. Dużo więcej charakteru.

Wyglądał jak dwudrzwiowy hardtop. W tym roku był to jedyny pełnowymiarowy Chevrolet oferujący nadwozie typu kabriolet. Wybrali go kupujący, którzy chcieli uzyskać jak największy symbol statusu w linii Chevroleta. Znajdował się na szczycie hierarchii. Przez osiem lat była to jego główna rola.

Przechwytywanie Caprice

W 1966 roku General Motors zdał sobie sprawę, że segment „osobistych samochodów luksusowych” jest źródłem zysków. Nazwa Impala była zbyt cenna, aby ją marnować, ale stała się też zbyt droga dla czołówki hierarchii. Chevrolet dodatkowo upiększył Impala, tworząc Chevrolet Caprice.

Teraz Impala spadła w kolejności dziobania. Przez dekadę stał wygodnie bezpośrednio pod Caprice. To była era skrzyżowań samochodów osobowych i luksusowych. Impala stała się pomostem pomiędzy zwyczajnością a luksusem.

Obróć do poziomu początkowego

W 1976 roku wszystko wywróciło się do góry nogami. Chevrolet zrobił coś sprzecznego z intuicją. Użyli tej niegdyś wiodącej nazwy w odniesieniu do podstawowego, pełnowymiarowego modelu Chevroleta. Impala stała się niedrogą opcją w ofercie pełnowymiarowej. Caprice wzniósł się wyżej. Hierarchia została odwrócona.

Czy to był błąd? Może. A może była to taktyka przetrwania. W dobie rosnących cen paliw i kurczących się budżetów nazwa Impala zapewniła rozpoznawalność marki bez wyższej ceny. Utrzymywał markę przy życiu, gdy wymarły inne pełnowymiarowe modele.

Odrodzenie SS

Nazwa ponownie rozkwitła dopiero w 1994 roku. Chevrolet potrzebował pełnowymiarowego samochodu typu muscle car. Spojrzeli na platformę Corvette. Umieścili na nim plakietkę Impala SS.

To nie był tylko pakiet. To było oświadczenie. Pełnowymiarowy sedan z silnikiem Corvette. Przywróciło dziedzictwo performansu, które było uśpione od najwcześniejszych dni. Impala SS udowodniła, że ​​imię wciąż może coś znaczyć w epoce nowożytnej.

Dlaczego Impala przetrwała

Dlaczego więc przetrwał tak długo? Imię jest krótkie. Łatwe do wymówienia. Łatwe do zapamiętania. To nie brzmi jak kod korporacyjny. Brzmi jak samochód. Podczas gdy inne marki zmieniały systemy nazewnictwa co pięć lat, Chevrolet trzymał Impala na półce. Czekał. Dostosował się. Przeszedł drogę od lidera do poziomu podstawowego, aż do ikony wydajności.

Marka przetrwała, bo była elastyczna. Może być luksusowo. Może to być budżetowe. Mógłby być szybki. Ta wszechstronność jest powodem, dla którego przetrwał tak wielu innych. Pytanie nie brzmi, dlaczego Impala przetrwała. Pytanie brzmi, dlaczego inne nazwy nie przetrwały.

Chevrolet Bel Air Impala z 1958 r. na nowo zdefiniował segment premium

Można przypuszczać, że nazwa „Impala” była pierwotnie modelem niezależnym. Jednak nie jest to prawdą. W 1958 r. był to dopiero najwyższy poziom wyposażenia Chevroleta Bel Air. Nie była to zwykła, obładowana logo opcja skierowana do klientów dbających o budżet. Był to luksusowy cruiser z bogatym wyposażeniem i miękkim zawieszeniem. Ale Chevrolet zachował ekskluzywność tego modelu. Był dostępny tylko jako sportowe coupe lub kabriolet. Żadnych sedanów. Żadnych klasycznych dwudrzwiowych coupe z twardym dachem, chyba że policzysz specyficzną konstrukcję unibody Impala.

Patrząc na samochód od tyłu od słupka C różnice były nie tylko kosmetyczne, ale także konstrukcyjne. Szyba coupe Coleoptera była krótsza. Tylna część nadwozia (zwis tylny) była dłuższa. Stworzyło to wizualne wrażenie rozciągniętej sylwetki, dzięki czemu samochód wyglądał jak pełnowymiarowy okręt flagowy, chociaż miał krótszy rozstaw osi niż pełnowymiarowe modele Chevroleta. Po bokach umieszczono jasne listwy progowe. Ozdobne wloty powietrza na tylnych błotnikach dodały agresywności wyglądowi. Samochód wyglądał celowo i dynamicznie.

Inspiracja Mercedes-Benz i unikalne rozwiązania stylistyczne

Linia dachu opowiadała inną historię. W specjalnie wyprofilowanym dachu zintegrowano sztuczne otwory wentylacyjne. Projektanci zapożyczyli ten pomysł bezpośrednio od Mercedes-Benz. Był to znak klasy, który odróżniał Impala od zwykłych Chevroletów stojących w pobliskich garażach.

Charakterystyczną cechą była także tylna optyka. Po każdej stronie znajdowały się trzy tylne światła. Prostsze modele miały dwa, a kombi tylko jeden. Nad listwami bocznymi umieszczono specjalne emblematy ze skrzyżowanymi flagami. Nie były to zwykłe naklejki, ale indywidualne plakietki podkreślające status właściciela.

Salon był niesamowity. Dwuramienna kierownica inspirowana samochodami wyścigowymi. Panele drzwiowe utrzymano w tej samej kolorystyce i ozdobiono listwami ze szczotkowanego aluminium. Wnętrze przypominało kokpit pilota. Żaden inny model w ofercie Chevroleta nie oferował kabrioletu o takim poziomie szczegółowości. Impala była jedyną otwartą opcją samochodu luksusowego w tej cenie.

Ceny i wielkość produkcji

Cena ma znaczenie. Jeśli wybierzesz samochód z sześciocylindrowym silnikiem, cena nowego Bel Air Impala zaczyna się od 2586 dolarów. Po modernizacji do silnika V-8 cena wyniosła 2693 dolarów. To był koszt podstawowy. Dodatkowe opcje znacznie podniosły cenę końcową.

Chevrolet wyprodukował 55 989 kabrioletów. Wyprodukowano także 125 480 sportowych coupe. Razem stanowiły 15 procent całkowitej produkcji. Jest to znacząca część mocy wytwórczej elektrowni dla jednej konkretnej konfiguracji.

Awans na status „Szef”.

Chevrolet wywołał Impala wiele fanfar i rozgłosu. Firma chciała ogłosić swoje wejście do segmentu średniej półki cenowej. Projekt okazał się mniej radykalny niż pierwotnie planowano, ale to nie miało znaczenia. Reklama promowała wydajność i styl. Tekst obiecywał „szybką i responsywną obsługę, dzięki której wiesz, że jesteś szefem”.

To była gra psychologiczna. Kupujący nabył nie tylko samochód, ale także poczucie władzy. Jako ekskluzywny model, nazwa Impala szybko stała się praktycznie synonimem marki Chevrolet. Przestał być tylko poziomem wyposażenia, a stał się marką samą w sobie.

Rozwiązania inżynieryjne pod maską

Dłuższy, niższy i szerszy. Był to powracający temat we wszystkich Chevroletach z 1958 roku. Jednak Impala otrzymała określone ulepszenia techniczne. Zawieszenie całkowicie sprężynowe zastąpiło stare tylne sprężyny. To znacznie poprawiło komfort jazdy.

Zmieniła się także rama. Nowa rama „X” (Safety Girder) umożliwia obniżenie wysokości pojazdu bez utraty miejsca nad głową. Zapewniło to samochodowi stabilność na drodze. W komorze silnika znajdował się nowy standardowy silnik V-8, silnik „mały blok” o pojemności 283 cali sześciennych. Moc wahała się od 185 do 290 koni mechanicznych.

Dla tych, którzy naprawdę chcieli być szefem, dostępna była dodatkowa opcja: silnik o dużych blokach.

Radykalne przeprojektowanie Impala z 1959 r

Poziome „płetwy” przestały pędzić w niebo. To był punkt zwrotny. W roku 1959 Chevrolet Impala porzucił pionowy nadmiar, który charakteryzował koniec lat pięćdziesiątych. Zamiast iść w górę, „płetwy” rozszerzyły się na boki. Była to radykalna zmiana projektu. Samochód odszedł od standardowej platformy GM.

Reklamodawcy uwielbiali nadawać wszystkiemu nazwy. Ale tegoroczne broszury nie zawierały uroczych pseudonimów. Żadnych „płetwy nietoperza” ani „reflektorów w kształcie kocich oczu”. Etykiety te pojawiły się później, zostały dodane przez pasjonatów zakochanych w tym samochodzie. W katalogu sprzedażowym tył opisywany był jedynie jako „pogrubiony”. Tylko. Bezpośrednio.

Wspólne platformy, zwiększony rozstaw osi

To była era ekonomii. GM zdecydował się na zastosowanie wspólnych korpusów dla różnych marek. Impala dzieliła swoją metalową konstrukcję z tańszymi modelami Buicka i Oldsmobile. Dzielił także platformę z Pontiacem. Było to posunięcie polegające na cięciu kosztów. Ale w rezultacie powstał większy samochód.

Rozstaw osi wzrósł o 1 1/2 cala. Pod blachą znajdują się nowe ramy w kształcie litery X. Dach spadł o trzy cale. Ciało rozciągnęło się na ponad dwa cale szerokości. Większe rozmiary oznaczały większą wagę. Taki był wówczas trend.

Tom McHill z Mechanics Illustrated opisał tę przestrzeń z humorem. Powiedział, że na pokrywie bagażnika jest „wystarczająco dużo miejsca, aby Piper Cub mógł wylądować”.

Oddzielna seria

Impala nie była już tylko poziomem wyposażenia. Stało się niezależnym serialem. Można go było kupić w określonych konfiguracjach.

  • Czterodrzwiowy twardy dach
  • Czterodrzwiowy sedan
  • Dwudrzwiowe sportowe coupe
  • Kabriolet

Chevrolet Impala z 1959 r. był sportowym coupe ze skróconą linią dachu. Został wyposażony w tylną szybę, która opływała nadwozie. Reklama obiecywała „praktycznie nieograniczoną widoczność do tyłu”. Stanowiło to uzupełnienie nowej, zakrzywionej szyby przedniej.

Hardtop Sport Sedan oferował coś innego. Miał tylną szybę bez słupka B. Pod cienką linią dachu latającego skrzydła znaleziono ogromną przestrzeń nad głową.

Więcej szkła. Większa szerokość. Niższy profil. Impala nie próbowała już upodobnić się do swoich braci. Kształtowała własną tożsamość. I stało się cięższe.

Fakty dotyczące Chevroleta Impala z 1959 r

  • Model: Impala
  • Przedział wagowy (funty): 3570–3670
  • Przedział cenowy (nowy): 2592–2967 USD
  • Liczba wyprodukowanych samochodów: około 473 000

Podstawowym silnikiem Impala z 1959 r. pozostał V-8 o pojemności 283 cali sześciennych, odziedziczony z poprzednich modeli. Jego moc wynosiła skromne 185 koni mechanicznych. To była podstawowa opcja. Jednak kupujący, którzy naprawdę chcieli przyjemności z jazdy, nie byli zmuszeni zadowolić się podstawową konfiguracją.

Nabywcy nastawieni na osiągi mogą wybrać mocniejszą wersję tego samego silnika o pojemności 283 cm3. Jego moc osiągnęła 290 koni mechanicznych. Albo mogliby całkowicie porzucić mały silnik i przejść na duży 348ci V-8. Silnik ten oferował oszałamiającą różnorodność opcji mocy. Górna linia osiągnęła 315 koni mechanicznych. Był to ogromny skok w stosunku do modelu podstawowego.

Ceny odzwierciedlały selekcję mechaniczną. Ceny kabrioletu Impala z silnikiem V-8 zaczynały się od 2967 dolarów. Jeśli wybierzesz wersję sześciocylindrową, zaoszczędzisz 118 dolarów. Dziś to niewiele, ale w 1959 roku każdy dolar miał znaczenie.

Wewnątrz kabina została zaprojektowana tak, aby krzyczeć „klasa wyższa”. Nie chodziło tylko o komorę silnika. We wnętrzu widoczne były symbole stanu. Podłokietniki przednie i tylne były standardowym wyposażeniem luksusowym. Zegar elektryczny odmierzał czas. Podwójne osłony przeciwsłoneczne chroniły kierowcę i pasażera. Ręcznie sterowane przednie okna wentylacyjne umożliwiały podstawową kontrolę przepływu powietrza.

Projekt deski rozdzielczej był specyficzny. Zakrzywiona konsola zawierała zagłębione instrumenty. Umieszczono je pod okapami, aby zapobiec oślepianiu przez słońce. Był to sprytny szczegół poprawiający widoczność.

Komfort również otrzymał aktualizację. Można zamontować nowy, sześciobiegowy, elektrycznie sterowany fotel Flexomatic. Nie można było tylko regulować w górę i w dół. Można było go regulować w kilku kierunkach. Był to znaczący postęp jak na tamtą epokę.

Całkowita liczba wyprodukowanych samochodów wyniosła około 473 000 sztuk. Zakres masy wynosił od 3570 do 3670 funtów, w zależności od wyposażenia i silnika.

Chevrolet Impala z 1960 r

Wielki odwrót: zmiana konstrukcyjna Chevroleta Impala z 1960 r

Chevrolet Impala z 1960 r. nie tylko ewoluował; mrugnął. Po przekroczeniu architektonicznym modelu z 1959 r. General Motors skierował kierownicę z powrotem w stronę zdrowego rozsądku. To był zwrot konserwatywny. Zmiana stylizacji, która dla przeciętnego nabywcy wyglądała na odwrót, choć historia okazała się korzystniejsza dla modelu ’59.

Dzisiaj patrzymy na płetwy ogonowe z 1959 roku i widzimy szczyt designu. Widzimy powód, dla którego kolekcjonerzy płacą składkę. Im większe płetwy, tym większy czek. Ale w 1959 roku rynek został wyczerpany. Styliści wiedzieli, że era chromu i żeberek uderza w ścianę. Trzeba było uspokoić estetykę.

Dlatego w 1960 roku obniżyli stopień.

Poziome linie nie zniknęły. Po prostu stali się bardziej zdyscyplinowani. Tył stracił agresywną, skierowaną w górę pewność siebie. Zastąpił go kanciasty, zwężony kształt, który płynnie przechodził w tylne skrzydła. To było skromne. Smaczny.

Chevrolet Impala z 1960 r. nieco zmienił kierunek, nadając mu bardziej konserwatywny wygląd w porównaniu do przeprojektowanego modelu z 1959 r.

Weźmy oświetlenie. Najwyższa wersja Impala otrzymała trzy okrągłe tylne światła po każdej stronie. Nieokazale. Symetryczny. Daleko mu do chaotycznych skupisk z poprzednich lat. To oznaczało stabilność.

Z przodu zmiana była chirurgiczna. Usunięto groźne wloty powietrza nad reflektorami – te, które wyglądały jak parskające nozdrza gotowe do ugryzienia. Zniknął. Powierzchnia osłony chłodnicy została wygładzona. Według standardów lat pięćdziesiątych przeróbka z 1960 roku była wręcz powściągliwa.

Chevrolet reklamował nowy wygląd hasłem, które wydawało się niemal przepraszające w swojej skromności: „Przestrzeń – Duch – Splendor”. Nie obiecali prędkości. Nie obiecywali dominacji. Obiecali samochód, który nie wyglądał, jakby za bardzo się starał.

To zadziałało. Przez chwilę.

Ale podstawowa architektura pozostaje taka sama. Konstrukcja nośna wytrzymała. Ręczna szóstka nadal mocno ciągnęła, jeśli gaźnik był odpowiednio dostrojony. Potencjał wydajności nadal tam był, ukryty pod nową, cichszą obudową. Nadal możesz położyć nogę na pedale. Samochód nadal się poruszał. Po prostu nie krzyczała, kiedy to robiła.

Czy powściągliwość jest wadą konstrukcyjną? A może to dojrzałość? Impala z 1960 r. zareagowała, pozostając w cieniu. Pozwolił klientom decydować, co jest ważne. A dla wielu było ważne, żeby ich samochód nie wyglądał jak spadła rakieta. Wyglądało jak samochód.

Fakty dotyczące Chevroleta Impala z 1960 r

  • Model: Impala
  • Przedział wagowy (funty): 3530–3635
  • Przedział cenowy (nowy): 2590–2954 USD
  • Liczba wyprodukowanych pojazdów: 490 000 (w przybliżeniu)

1961 Chevrolet Impala

Chrom nie kończył się tam, gdzie kończył się zderzak. Do 1961 roku Impala stała się najbardziej luksusowym pełnowymiarowym modelem Chevroleta. Miał więcej chromu niż jego rodzeństwo Bel Air i Biscayne, co zauważyli kupujący. Kupowali je za dziesiątki tysięcy. Z linii produkcyjnej zjechało prawie 560 000 egzemplarzy.

Wizualnie samochód był uosobieniem nadmiaru. Na masce znajdowały się ozdobne wloty powietrza, które nie miały absolutnie żadnego wpływu na aerodynamikę. Byli tam tylko po to, żeby samochód wyglądał na szybki. Wzdłuż tylnych skrzydeł biegła szeroka biała pręga. W przypadku twardych dachów tylna szyba była otoczona cieńszymi słupkami. Sportowe coupe i kabriolet zachowują klasyczną sylwetkę V-8. Czterodrzwiowy sedan oferował miejsce dla pięciu pasażerów, jeśli nie przeszkadzał brak miejsca na nogi.

Podstawowy Sport Sedan zaczynał się od 2644 dolarów. Dodanie opcji silnika V-8 podniosło cenę do 2751 dolarów. Gamę uzupełniał kabriolet, którego cena wynosiła 2955 dolarów. To były poważne pieniądze jak na rok 1961.

Pod maską Chevrolet nieco uprościł listę opcji, ale serce bestii zachował nietknięte. Pozostało siedem opcji silnika V-8. Możesz wybrać silnik o pojemności 283 cm3 lub ulepszyć go do potwora o pojemności 348 cm3. Silnik o pojemności 283 cali sześciennych oferowany był w dwóch wersjach: 190 lub 230 koni mechanicznych. Prawdziwa moc ukryta była w silniku o pojemności 348 cm3. Wersja standardowa wytwarzała 250 KM. Wersja specjalna Turbo-Thrust – 285 KM. Najwyższej klasy modyfikacja Super Turbo-Thrust Special została wyposażona w trzy dwulufowe gaźniki, stopień sprężania 11,25:1 i podwójny układ wydechowy. Rozwijał moc 335 koni mechanicznych.

Silnik z wtryskiem? Zniknął. Układ wtrysku paliwa w silniku o pojemności 283 cm3 został wycofany z modeli pełnowymiarowych. Teraz, aby osiągnąć prędkość, trzeba było polegać na gaźnikach.

Fakty dotyczące Chevroleta Impala z 1961 r

  • Model: Impala
  • Przedział wagowy (funty): 3550–3

Większość ludzi wchodzących do salonu dealerskiego na początku 1961 roku widziała ciężkiego, pełnowymiarowego sedana. Nie dostrzegli potencjału ikony kultury. Zmieniło się to, gdy Chevrolet dodał do oferty określony kod opcji. Nie chodziło już tylko o luksus. Chodziło o sport.

Narodziny pakietu SS

Chevrolet wycenił nowego 1961 Chevrolet Impala Super Sport na 5380 dolarów. W latach sześćdziesiątych kosztowało to mnóstwo pieniędzy, ale chwyt marketingowy nazwał go „wysoce spersonalizowaną wersją” korpusów Impala. W rzeczywistości był to fabryczny pakiet tuningowy, zaprojektowany tak, aby nadać nudnemu krążownikowi wygląd samochodu gotowego do wyścigów dragsterów.

Różnice wizualne były oczywiste. Do nakrętek „odkręcanych” otrzymaliście ozdobne kapturki. Masz wąskie opony 8×14 z białymi ściankami bocznymi zamontowanymi na tych piastach. Wnętrze obejmuje wyściełaną deskę rozdzielczą i obrotomierz Sun zamontowany na kolumnie kierownicy, z czerwoną linią 7000 obr./min. To było dużo chromu jak na samochód z siedzeniami bankietowymi.

Nawet pasażer z przodu musiał zapracować na swoje miejsce. Bezpośrednio przed nim znajdował się uchwyt, za pomocą którego można było go trzymać. Ten sam projekt zastosowano w Corvetcie, co sugeruje, że Chevy chciał, abyś trzymał się mocno. Ale nie byłeś osamotniony w swoich uczuciach.

Pod maską: Opcje zasilania

Poprawiono także zawieszenie. Miękkie standardowe sprężyny i amortyzatory zastąpiono wzmocnionymi. Okładziny hamulcowe ze spiekanego metalu stały się standardem, aby zapewnić niezawodność przy wyższych prędkościach. Ale główna historia została ukryta pod maską.

Można było zamówić SS z dowolną z trzech opcji 8-cylindrowego silnika o pojemności 348 cali sześciennych. Moc wahała się od 305 do 350 koni mechanicznych. Jeśli zależało Ci na najszybszej zmianie biegów, zamówiłeś 4-biegową manualną skrzynię biegów. Wyposażony był w specjalną dźwignię zmiany biegów montowaną w podłodze. Zostało ostro zakrzywione, aby zmieścić się pomiędzy centralnymi elementami ówczesnych foteli kubełkowych, mimo że same siedzenia pozostały w stylu bankietowym.

Dostępna była automatyczna skrzynia biegów Powerglide, ale tylko z najsłabszą opcją silnika. Nie był przeznaczony do agresywnej jazdy.

409: legenda w stali

Tutaj robi się ciekawie. Można było zamówić SS z dużym blokiem. Chevrolet Impala Super Sport 409 z 1961 r.** był rzadkim ptakiem.

Tylko 453 Impala zjechały z linii produkcyjnej z pakietem SS. Z tych 453 jednostek tylko 142 było wyposażonych w ogromny silnik o pojemności 409 cali sześciennych. W tym roku nie był montowany w żadnym innym modelu. Ta ekskluzywność stworzyła szczególny rodzaj prestiżu.

Silnik 409 oddychał przez filtr powietrza z dwoma wlotami powietrza typu snorkel. Był to charakterystyczny znak wizualny, który obiecywał moc. Chevrolet ocenił go na 360 koni mechanicznych i 409 funtów na stopę momentu obrotowego. Wartość momentu obrotowego niemal dokładnie odpowiadała liczbie w nazwie pojemności skokowej silnika – zbieg okoliczności, który został zapamiętany.

Nieśmiertelność kulturowa

Dlaczego wciąż rozmawiamy o tym samochodzie? Częścią tego jest inżynieria. Niektóre są rzadkie. Ale ogromną częścią jest piosenka.

Brian Wilson i The Beach Boys usłyszeli o 409. Zamienili go w

Plakietka SS była terminem marketingowym skierowanym do określonej grupy demograficznej: nabywców, którzy chcieli agresywnego wyglądu samochodu sportowego, nie rezygnując z elegancji pełnowymiarowego cruisera. Ta kombinacja była dostępna w postaci V8 o pojemności 409 cm3. W połączeniu z przełożeniem końcowym 4,56:1 zapewniało to przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę w zaledwie siedem sekund. Nie był szybki jak na współczesne standardy, ale jak na ciężkiego „wieloryba morskiego” z początku lat sześćdziesiątych był to przyzwoity wynik.

W tym roku linie dachu stały się ciekawsze. Chevrolet oferował trzy różne profile. Sportowe coupe wyróżniało się delikatnie pochylonymi słupkami A i dużą ilością przeszkleń w kabinie. Wydawało się, że jest mniej pudełkowaty, bardziej aerodynamiczny, nawet jeśli reszta samochodu nie do końca dorównywała tej wydajności. I nie oszukujmy się, Impala nie wstydziła się swojej obecności. Nadwozie miało przetłoczenia po bokach, zwężane paski ozdobne i rzeźbione tylne pokłady, które krzyczały prezencją. Jeśli chcesz się wyróżnić, możesz pobrać opcje. Kołpaki Deluxe i szerokie listwy boczne z kontrastowymi wstawkami były standardowym wyposażeniem dla tych, którzy lubili się popisywać.

Wewnętrzny marketing Chevroleta promował Impala jako „niewątpliwie najlepszy samochód w swojej klasie”. Odważne stwierdzenie. Potwierdzili to głośnością. Numery produkcji pozostały stabilne i dorównały całkowitej liczbie około 491 000 sztuk z ubiegłego roku. Spośród nich 64 600 to kabriolety. Ludzie nadal chcieli dachów, które można obniżyć, mimo że na innych rynkach popularność zdobywały dachy typu hardtop.

Dane techniczne Chevroleta Impala z 1961 r

  • Model: Impala

  • Przedział wagowy (funty): 3440–3605

  • Przedział cenowy (nowy): 2536–2954 USD

  • Numer wydany: 491 000 (w przybliżeniu)

1962 Chevrolet Biscayne, Bel Air i Impala

Rok, w którym Impala przejęła rynek

Oferta pełnowymiarowych samochodów Chevroleta zmieniła się nie tylko na rok 1962; stała się bardziej brutalna. Chevrolet Impala z 1962 r., wraz z Biscayne i Bel Air, otrzymał ostrą, kanciastą zmianę stylizacji, dzięki której samochody wyglądały na masywniejsze, cięższe i znacznie solidniejsze. Linie ciała stały się bardziej rygorystyczne; Dominuje charakterystyczna fałda tylna, biegnąca przez całą długość drzwi.

Marketing wykorzystał szansę. Chevrolet reklamowany na lotniskach pod hasłem „Jet-smooth Chevrolet”. Przesłanie było proste: przestrzeń, dynamika i komfortowa jazda łagodząca niedoskonałości drogi. Ale chociaż reklama promowała całą linię modeli, Impala wyraźnie wyróżniała się jako model flagowy. To nie był byle jaki samochód; był to wybór premium.

Detale konstrukcyjne, które wyróżniały ten model

Impala wyróżniała się, nie starając się tego zbytnio. Wyposażono go w ozdobne listwy na całej długości ścianki bocznej z kontrastowymi wstawkami. Żebrowane listwy progowe i chromowane obramowania okien dodały elegancji. Na tylnych błotnikach pojawił się specjalny napis, podkreślający indywidualność modelu.

Linie dachu najlepiej oddawały charakter każdej wersji. Każdy model miał swoją własną sylwetkę. Czterodrzwiowy sedan z cienkimi słupkami utracił masywny słupek B, charakterystyczny dla poprzednich generacji. Sportowe coupe miały zagięcia z tyłu dachu, imitujące kabriolety, chociaż w rzeczywistości były to coupe z twardym dachem. Pod maską znajdują się nowe wewnętrzne nadkola, które przeciwdziałają rdzy. Mały szczegół, ale znacznie wydłużający żywotność samochodu.

Liczby nie kłamią

Dane dotyczące sprzedaży pokazują, kto wygrał w danym roku. Impala sprzedała się w liczbie 704 900 egzemplarzy. To ogromny wskaźnik dla każdej epoki. Na drugim miejscu znalazł się Bel Air, a konkretnie czterodrzwiowy sedan z wąskimi słupkami, z 365 000 sprzedanymi egzemplarzami. Chevrolet Biscayne z 1962 r. zajął trzecie miejsce ze 160 000 egzemplarzy.

Biscayne miał minimalne wykończenie. Chevrolet pozycjonował go jako model charakteryzujący się „piękną prostotą”. To był bilet wstępu do składu. Ale Impala była ostatecznym celem.

Pod maską: Przełom 409 V-8

Prawdziwą historią był nie tylko styl, ale i moc. Po raz pierwszy w każdym pełnowymiarowym pojeździe Chevrolet można było zamontować duży silnik V8 o pojemności 409 cali sześciennych. Wcześniej silnik ten był montowany tylko w modelu Super Sport. Teraz każdy kupujący mógł go kupić.

Występ był imponujący. Do wyboru był silnik o mocy 380 lub 409 koni mechanicznych. Obydwa warianty wykorzystywały sztywne popychacze, miały podwójny układ wydechowy i stopień sprężania 11,0:1. Różnica polegała na układzie dolotowym.

Silnik o mocy 409 KM „oddychał” poprzez dwa czterokomorowe gaźniki. Wersja 380 KM zadowalałem się jednym czterokomorowym gaźnikiem. Blok silnika był taki sam, różnił się tylko układ dolotowy.

Entuzjaści mogliby pójść dalej. Aby zmniejszyć masę, można było zamówić aluminiowe panele przednie nadwozia. Nie było to rozwiązanie dla osób o słabym sercu i nie dla tych, którzy oszczędzają na wszystkim. Ale dla tych, którym zależało na uzyskaniu maksymalnego stosunku mocy do masy.

Chevrolet Impala z 1962 r.** był czymś więcej niż tylko samochodem. To było oświadczenie. I to stwierdzenie było głośne.

Duży blok zniknął. Na jego miejscu pojawiła się bardziej zwarta i zła wersja. Wycofano silnik V8 o pojemności 348 cali sześciennych i zastąpiono go jednostką o pojemności 327 cali sześciennych, oferowaną w wersjach o mocy 250 lub 300 KM. Jeśli chciałeś podstawowego silnika V8, zaoferowano ci silnik o pojemności 283 cm3 i mocy 170 KM. Wyposażenie standardowe. Ale prawdziwą historią było to, jak GM przygotowało osiągi.

Opcja Super Sport nie była już poziomem wyposażenia. To był pakiet za 156 dolarów. Można go zainstalować w coupe lub kabriolecie Impala Sport. Wybierz dowolny silnik. Nawet sześciocylindrowy Hi-Thrift. To był kod na styl.

Za dopłatę otrzymasz przednie siedzenia obite winylem imitującym skórę z aluminiowymi wykończeniami. Poręcz pasażera. Konsola z zamykanym schowkiem. Aluminiowe wstawki dekoracyjne. Kołpaki kół są typu „zdejmowanego”. Samochód wyglądał na szybki. Nie musiała być.

Poważni kierowcy mogliby pojechać dalej. Okładziny hamulcowe ze spiekanego metalu. Wzmocnione sprężyny i amortyzatory. Opony 8×14. Tachometr. Zapłaciłeś za sprzęt. Reszta zależy od Ciebie.

Fakty o Chevrolecie Biscayne z 1962 r., Bel Air i Impala

  • Model: Biskajski
  • Przedział wagowy (funty): 3400–3845
  • Przedział cenowy (nowy): 2324–2832 USD
  • Numer wydany: 160 000 (w przybliżeniu)

  • Model: Bel Air

  • Przedział wagowy (funty): 3405–3890
  • Przedział cenowy (nowy): 2456–3029 USD
  • Numer wydany: 365 000 (w przybliżeniu)

  • Model: Impala

  • Przedział wagowy (funty): 3450–3925
  • Przedział cenowy (nowy): 2662–3171 USD
  • Numer wydany: 704 900 (w przybliżeniu)

1963 Chevrolet Biscayne, Bel Air i Impala

Zegar się obrócił. Linia uległa zmianie. Model 327 był nadal dostępny. 283 Dywizja pozostała na miejscu. Ale rynek się zmienił. Popyt na Impala szybko rósł. To już nie był tylko samochód. To było oświadczenie.

Biskajska pozostała koniem pociągowym. Bez fanaberii. Brak połysku. Bel Air podniósł stawkę dzięki lepszemu wykończeniu. Więcej chromu. Większy komfort w kabinie. Impala? Był klasą samą w sobie.

Ale prawdziwe zmiany zaszły pod maską. Model 327 stawał się coraz potężniejszy. Wersja 300-konna zyskiwała na popularności. Entuzjaści dostrojeni. Zmodyfikowany. Przesunąłem granice.

Pakiet Super Sport ewoluował. To już nie był tylko wygląd. To był znak produktywności. Zdejmowany

Aktualizacja Chevroleta z 1963 r

Linia Chevroleta z 1963 roku nie otrzymała nowego nadwozia. Zrobiła kilka kosmetycznych napraw. Wszystkie modele Biscayne, Bel Air i Impala miały tę samą kanciastą sylwetkę. Ale jeśli przyjrzysz się uważnie, kontury paneli bocznych zmieniły się na tyle, że można odnieść wrażenie, że samochód został całkowicie przeprojektowany. Marketing Chevroleta aktywnie promował ten wizerunek. Nazwali go „czystym jak klejnot” i obiecali „płynną jazdę jak odrzutowiec”.

To nie była tylko kwestia stylu. Reklama skupiała się na nudnych rzeczach. Na przykład „progi boczne, które można czyścić strumieniem powietrza”. Samoregulujące się hamulce. Układ wydechowy o wydłużonej żywotności. Na tym właśnie polega cały chwyt reklamowy. Utrzymuj metal w czystości. Utrzymuj spokojne hamulce. Spraw, aby Twój układ wydechowy był szczęśliwy.

Ale pod maską kryła się prawdziwa historia – czysta moc.

Charakterystyka silnika i wartości mocy

Standardowym silnikiem był Turbo-Fire 283 cale sześcienne (V8). Wytwarzał 195 koni mechanicznych. Niezawodny i trwały. Ale nie dla tych, którzy mają obsesję na punkcie prędkości.

Przejdźmy do średniej wielkości silnika o pojemności 327 cali sześciennych. Tutaj sytuacja stała się interesująca. W podstawowym wyposażeniu możesz uzyskać 250 koni mechanicznych. Możesz też wybrać wersję o dużej mocy i uzyskać 340 koni mechanicznych.

A potem był duży blok 409.

To był bohater. Chevrolet wyprodukował trzy wersje tej bestii.

  • 340 koni mechanicznych
  • 400 koni mechanicznych
  • 425 koni mechanicznych

Topowa wersja o mocy 425 koni mechanicznych nie żartowała. Używała dwóch czterolufowych gaźników. Oznacza to walkę dwóch gaźników o powietrze. Stopień kompresji był wąski 11:1. To dużo jak na tamtą epokę. Potrzebna dobra benzyna. Potrzebny był mocny silnik.

Silnik 409 nie bez powodu stał się legendą. Zmienił średniej wielkości Chevroleta w konkurenta na pasie dragsterów. Mały klocek, taki jak 327, zarysowałby jedynie powierzchnię. 409 wykopano głęboko.

Dlaczego to miało znaczenie

W tym roku nastąpiła zmiana. Chevrolet sprzedawał coś więcej niż tylko środek transportu. Sprzedawali osiągi w pakiecie rodzinnego sedana. Dzięki temu połączeniu Chevrolet Impala z 1963 roku stał się ikoną. Kątowy. Czysty. Zabójczo szybki, jeśli wybierzesz odpowiedni silnik.

W broszurach sprzedażowych próbowano sprzedać progi boczne nadające się do czyszczenia powietrzem. Ignoruj ​​bystrza. Spójrz na moc. Spójrz na stopień kompresji. Spójrz na podwójne gaźniki.

To właśnie tam była magia. Ciało właśnie się pakowało. Elektrownia była prezentem.

Porównanie: 327 kontra 409

Co wybrać? Jeśli szukasz kierowcy do codziennej jazdy, który może konkurować z najlepszymi, wybierz 327. Jest lżejszy. To prostsze. Wytwarza 340 koni mechanicznych bez większego wysiłku.

Ale jeśli chcesz wygrywać wyścigi? Weź 409. W szczególności wersja 425 koni mechanicznych. Współczynnik kompresji 11:1 wymaga szacunku. Podwójny system z czterolufowymi gaźnikami wymaga dostrojenia. Ale dostarczanie mocy jest natychmiastowe. Brutalny.

Modele z 1963 roku są nadal poszukiwane. Nie dlatego

Fakty dotyczące Chevroleta Biscayne, Bel Air i Impala z 1963 r

  • Model: Biskajski
  • Przedział wagowy (funty): 3205–3810
  • Przedział cenowy (nowy): 2322–2830 USD
  • Liczba wyprodukowanych pojazdów: 186 500 (w przybliżeniu)

  • Model: Bel Air

  • Przedział wagowy (funty): 3215–3810
  • Przedział cenowy (nowy): 2454–3028 USD
  • Liczba wyprodukowanych pojazdów: 354 100 (w przybliżeniu)

  • Model: Impala

  • Przedział wagowy (funty): 3310–3870
  • Przedział cenowy (nowy): 2661–3170 USD
  • Liczba wyprodukowanych pojazdów: 832 600 (w przybliżeniu)

1964 Chevrolet Biscayne, Bel Air i Impala

Linia z 1963 roku udowodniła już, że silnik V-8 nie jest warunkiem udanej sprzedaży. Kupujący często odwracali się od mocnych silników o dużej pojemności, zadowalając się sześciocylindrowym silnikiem Turbo-Thrift o mocy 140 koni mechanicznych. Jednak ci, którzy chcieli szybkości, dokładnie wiedzieli, o co prosić. Niewielka grupa kierowców dragsterów mogła kupić samochody z lekkimi aluminiowymi panelami przednimi i silnikiem 409 w wersji o pojemności 427 cali sześciennych. To było rzadkie. To było szybkie. To było drogie.

Impala nadal dominowała w rankingach, sprzedając 832 600 egzemplarzy. Liczba ta obejmowała 153 271 samochodów Super Sport. Style nadwozia stały się bardziej zróżnicowane. Sportowe sedany zachowują charakterystyczny dach z twardym dachem. Sportowe coupe wreszcie otrzymają opcję dachu winylowego. Jeśli chciałeś mieć kompletny pakiet, był to kabriolet SS Impala. Wyglądał agresywnie. Kosztowało więcej.

Podstawowa cena kabrioletu wynosiła 3024 dolarów. Dodanie pakietu SS podniosło cenę do 3185 dolarów. Te dodatkowe 161 dolarów obejmowały mocniejsze sprężyny, siedzenia obszyte kutym aluminium i wstawki na desce rozdzielczej. Każda Impala SS była wyposażona w dźwignię zmiany biegów montowaną w podłodze. Nowa konsola środkowa zawierała zamykany schowek. Dla bezpieczeństwa Twoich rękawiczek lub kluczy prędkościomierza.

Fakty dotyczące Chevroleta Biscayne, Bel Air i Impala z 1964 r

  • Model: Biskajski
  • Przedział wagowy (funty): 3275–3900
  • Przedział cenowy (nowy): 2353–2850 USD
  • Liczba wyprodukowanych pojazdów: 232 800 (w przybliżeniu)

  • Model: Bel Air

  • Przedział wagowy (funty): 3285

Chevrolet Impala SS z 1964 r.: Oddzielna seria modeli

Rok modelowy 1964 oznaczał zmiany w ofercie Chevroleta Impala. Firma zdecydowała się potraktować Super Sport nie tylko jako pakiet opcjonalny, ale jako odrębną serię modelową. Impala Super Sport była teraz dostępna jako kabriolet lub coupe z twardym dachem.

Wewnątrz wyróżniały się modele SS. Zostały wyposażone w standardowe plisowane winylowe wnętrze. Pakiet podstawowy obejmował oddzielne przednie siedzenia i tunel konsoli środkowej. Ten wspornikowy tunel został wyposażony w dźwignię zmiany biegów umieszczoną na podłodze. To wyposażenie było standardem przy zamawianiu czterobiegowej manualnej skrzyni biegów lub automatycznej skrzyni biegów Powerglide.

Zewnętrznie modele SS posiadały unikalne elementy wykończenia. Listwy konturowe nadkoli tylnego koła zostały ozdobione srebrnym anodowanym materiałem z wirowym wzorem. W tym samym stylu wykonano szersze ozdobne paski wzdłuż górnej części korpusu. To nadało Chevroletowi Impala SS z 1964 r. specyficzny wygląd, który odróżniał go od modeli podstawowych.

Impala Super Sport z 1964 r. nie była już tylko opcją. Była to odrębna seria modeli z unikalnym wystrojem wnętrza i nadwozia.

Wybór silnika i opcje wydajności

Super Sports był oferowany z silnikami sześciocylindrowymi lub V8 do wyboru, chociaż kupujący rzadko decydowali się na sześciocylindrowy rzędowy (Slant-Six). Do zestawu można dodać obrotomierz i sportową kierownicę. Opcjonalnie dostępna była kolumna wspomagania kierownicy z szybkim przełożeniem układu kierowniczego. Oferowana była również kolumna kierownicy Comfortilt z siedmioma pozycjami pochylenia.

Projekt stał się bardziej kanciasty. Przód otrzymał nową, profilowaną osłonę chłodnicy o pełnej szerokości. Impala zachowały swoje charakterystyczne potrójne tylne światła po obu stronach. Było dużo chromowanych elementów. Dane dotyczące sprzedaży odzwierciedlają tę atrakcyjność. Całkowita produkcja osiągnęła 889 600 sztuk. W tym 185 523 modeli Super Sports.

Wybór przekładni był trudny. Oferowano siedem silników i cztery skrzynie biegów. Opcje zaczynały się od sześciocylindrowego silnika o mocy 140 KM. Silniki V-8 miały pojemność skokową od 283 do 409 cali sześciennych. Silnik 409 był znany ze „szczególnie śmiałego zachowania podczas wyprzedzania na autostradzie”. Moc silnika V-8 wahała się od 195 do 425 KM. Najlepsze silniki mogłyby być wyposażone w w pełni tranzystorowy układ zapłonowy Delcotronic.

Fakty dotyczące Chevroleta Biscayne, Bel Air i Impala z 1964 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Biskajski 3230–3820 2363–2871 dolarów 173 900 (w przybliżeniu)
Bel Air 3235–3865 2465–3039 dolarów 318 100 (w przybliżeniu)
Impala 3340–3895 2671–3181 dolarów 704 300 (w przybliżeniu)
Impala SS 3325–3555 2839–3196 dolarów 185 325

1965 Chevrolet Biscayne, Bel Air i Impala

Duże nadwozia Chevroleta z 1965 r.: nowe kształty i mocniejsze silniki

Linia pełnowymiarowych samochodów Chevroleta z 1965 r. nie spoczęła na laurach. Modele Biscayne, Bel Air i Impala są jeszcze większe niż wcześniej. Samochody o dużych nadwoziach, niezależnie od roku modelowego, te Chevrolety stały się bardziej wyraziste. Linie boczne stały się bardziej zaokrąglone. Szyba okienna zyskała zakrzywiony kształt pasujący do nowych linii bryły. Przód był całkowicie nowy, ze zaktualizowanymi konturami maski. Pod spodem pojawiła się nowa rama Girder-Guard, która zmniejszyła wysokość tunelu wału napędowego. Oznaczało to więcej miejsca na nogi. Więcej miejsca.

Chevrolet mocno promował Chevroleta Impala SS z 1965 roku. Reklamowali projekt szerokiego toru. Szyby przednie klejone stały się standardem. Ulepszone zawieszenie całkowicie sprężynowe zapewnia płynniejszą jazdę. Sportowe coupe otrzymało elegancki dach typu semi-fastback. Listwy nadkoli zostały przeprojektowane. Wewnątrz dwukolorowa tablica przyrządów zawiera wskaźniki we wgłębieniu przed kierowcą. Czystszy wygląd. Lepsza widoczność.

Opcje skrzyni biegów i silnika

Po raz pierwszy zaoferowano automatyczną skrzynię biegów Turbo Hydra-Matic. Jeśli nie chciałeś, nie musiałeś już zmieniać biegów ręcznie. Trzybiegowa skrzynia biegów z przesunięciem kolumnowym mogła teraz mieć pełną synchronizację. Przesunęło się płynniej. Nowy sześciocylindrowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych zadowolił znaczną liczbę nabywców, którzy nie potrzebowali mocy V8. Ale dla reszty? Moc.

W połowie roku modelowego wprowadzono silnik V-8 Turbo-Jet o pojemności 396 cali sześciennych. To jest główna wiadomość. Rozwijał moc 325 lub 425 koni mechanicznych. Wersja 425 KM posiadała stopień sprężania 11:1 i mechaniczne popychacze. To przygotowanie do wyścigów dla samochodu ulicznego. Legendarny silnik 409 z dwoma gaźnikami został wycofany. Zniknął. Pozostały jedynie wersje 409 o mocy 340 i 400 KM. Wciąż szybko. Wciąż głośno.

Impala SS: subtelne zmiany, duży popyt

Modele Super Sports różniły się nieco od zwykłych Impala. Zachowali chromowane listwy wokół przedniej szyby. Stracili jednak elementy dekoracyjne na progach lub w dolnych partiach skrzydeł. Czyste linie. Żadnych dodatkowych chromowanych bałaganów. W sumie wyprodukowano 243 114 coupe i kabrioletów Impala SS. To dużo mocy.

W nowej konsoli środkowej znajduje się zegar elektryczny w stylu rajdowym. Pełna tablica przyrządów zawierała teraz wakuometr. Można monitorować stan silnika w czasie rzeczywistym. Żadnych więcej domysłów. Tylko surowe dane i wydajność.

„Silnik 396 V-8 o mocy 425 KM, z kompresją 11:1 i mechanicznymi popychaczami, zmienił reguły gry dla nabywców w połowie roku”.

Dlaczego obniżono wersję silnika 409? Zmiany na rynku. Emisje? Jeszcze nie. Ale gęstość mocy była ważna. Silnik 396 oferował większy moment obrotowy. Większa elastyczność. Impala SS była czymś więcej niż tylko ikoną. To było oświadczenie. A przy 243 114 jednostkach stwierdzenie było głośne.

Projekt szerokiego toru nie był tylko chwytem marketingowym. Poprawiło to obsługę. Zmniejszone przechylenie ciała. Sprawił, że samochód wydawał się stabilny. Nawet przy dużym rozmiarze. Nawet z zaokrąglonymi liniami bocznymi. Wciąż się obracał. Nadal zatrzymany. Nadal prowadzę.

Co się stanie, gdy połączysz nową ramę, większy silnik i czystsze wnętrze

Opcja Caprice, która zmieniła wszystko

Można było zamienić Impala Sport Sedan na Caprice Custom już za dwieście dolarów. To wszystko. Dwadzieścia dolarów więcej, niż sugerowałaby podstawowa różnica w cenie, ale w rezultacie otrzymaliśmy tytuł, który przeżyje nas wszystkich. Ten pakiet był czymś więcej niż tylko wymianą tabliczki znamionowej. Zawierał czarną osłonę chłodnicy, która pochłaniała światło. Dach winylowy z nadrukowanymi emblematami lilii. Osłony kół, które nie wyglądały standardowo. Wąskie listwy progowe zapewniają schludny wygląd progów drzwi.

Ale prawdziwa historia była ukryta pod panelami nadwozia.

Chevy ulepszył zawieszenie. Wzmocniono ramę. Według niektórych szacunków wnętrze było najbardziej luksusowe, jakie wyszło wówczas z fabryki Chevroleta. Imitacja orzecha na panelach drzwi. Specjalnie uszyta tkanina, przyjemna w dotyku. Fotele są wyściełane konturowo i pokryte mieszanką tkaniny i winylu. Całość miała na celu oszukać kupujących, że jeżdżą Cadillakiem. I zadziałało.

Tak dobrze, że w 1966 roku Caprice z silnikiem V-8, który był tylko opcją, nie pozostał jedynie opcją. Stała się własną, kompletną serią.

Skład na rok 1965 w liczbach

Jeśli próbujesz określić, co Cię czeka, pierwszą wskazówką będą waga i cena. Hierarchia była ścisła. Większa waga oznaczała więcej chromu. Więcej chromu oznaczało wyższą cenę.

Biskajski
* Waga: 3305–3900 funtów.
* Nowa cena: 2363–2871 USD
* Produkcja: ~145 300 sztuk

Punktem wejścia było Biscayne. Nie było tu wymyślnych winylowych dachów. Brak czarnych osłon chłodnicy. Tylko to, co niezbędne.

Bel Air
* Waga: 3310–3950 funtów.
* Nowa cena: 2465–3039 USD
* Produkcja: ~271 400 sztuk

Średnie dziecko. Trochę cięższy. Trochę droższe. Ale wciąż nie osiąga poziomu luksusu z wyższych poziomów wyposażenia.

Impala
* Waga: 3385–4005 funtów.
* Nowa cena: 2672–3181 USD
* Produkcja: ~803 400 sztuk

Dobra konsumpcyjne. Można go było wyposażyć tak, aby wyglądał jak Caprice, ale wszędzie było pełno standardowych Impala. Liczby to potwierdzają.

Impala SS
* Waga: 3435–3655 funtów.
* Nowa cena: 2839–3212 USD
* Produkcja: 243 114 sztuk

W niektórych konfiguracjach była lżejsza od standardowej Impala, ale wyposażona w sprzęt o wysokich osiągach. W SS chodziło o prędkość, a nie o fornir imitujący drewno.

Wprowadź rok 1966: Podział serii

Zanim nastał nowy rok modelowy, w przypadku Caprice zatarła się różnica między „pakietem opcji” a „serią”.

Zmieniono stylizację pełnowymiarowych samochodów GM z 1966 r

Zmiany stylu były drastyczne. Zniknęły gładkie krzywizny. Na ich miejscu pojawiły się bardziej kanciaste linie i całkowite przeprojektowanie gamy Chevroleta z 1966 roku. Biscayne, Bel Air, Impala i Caprice otrzymały nowe błotniki i zderzaki. Zmieniła się także osłona chłodnicy. Jednak najbardziej zauważalna zmiana wizualna następuje z tyłu. Prostokątne tylne światła otaczające nadwozie zastępują poprzednie konstrukcje. Samochody zaczęły wyglądać na solidniejsze.

Pod maską sytuacja stała się poważniejsza. Najważniejszą wiadomością był debiut silnika V8 o pojemności 427 cali sześciennych. Nie była to całkowicie nowa konstrukcja. Był to wzrost pojemności skokowej w porównaniu z silnikiem Mark IV o pojemności 396 cali sześciennych. Wynik? Ogromna moc. Można go było zamówić z mocą 390 lub do 425 koni mechanicznych.

Jeśli nie potrzebowałeś tak dużej mocy, istniały alternatywy. Powraca tradycyjny silnik V8 o pojemności 396 cali sześciennych i mocy 325 koni mechanicznych. Oferowano również bardziej kompaktowy wariant o pojemności 327 cali sześciennych. Silniki te zdefiniowały hierarchię wydajności tamtej epoki.

Chevrolet nie tylko zdecydował się na nowy metalowy korpus. Zmodyfikowali podwozie. Modele z twardym dachem (hardtop) otrzymały nowe konstrukcje ramy na całym obwodzie. Zaktualizowano także mocowania nadwozia. Firma obiecała „płynniejszą jazdę przypominającą odrzutowiec”. Pomysł polegał na tym, aby lepiej niż dotychczas absorbować niedoskonałości drogi.

Każda seria zaspokajała wszystkie potrzeby. Oznaczało to, że każda linia modelowa miała wariant kombi. Niewiele uwagi poświęcono utylitaryzmowi.

Wewnątrz poprawiono mechanikę. Standardem stała się trzybiegowa skrzynia biegów z dźwignią na kolumnie kierownicy. Co ważne, wszystkie biegi do przodu były w pełni zsynchronizowane. Zwalnianie podwójnego sprzęgła nie było wymagane.

Specyfikacje wydajności i aktualizacje podwozia

Modele z 1966 r. reprezentowały fazę przejściową. Zachowali klasyczne proporcje, ale poprawili jakość wykonania. Konstrukcja ramy obwodowej stała się kluczowym wyróżnikiem modeli z twardym dachem. Zapewniało sztywność konstrukcji, której brakowało starszym projektom.

Wybór silników pozostał zróżnicowany. Silnik 427 był wielkim hitem. Ale prawdopodobnie najpopularniejszy był model 396 o mocy 325 KM. Zapewniał równowagę pomiędzy mocą i przystępną ceną. Silnik 327 był odpowiedni dla tych, którzy cenili niezawodność ponad czystą prędkość.

Aktualizacje wnętrza były przydatne, ale ważne. Zsynchronizowane skrzynie biegów ułatwiły codzienną jazdę. Dźwignia na kolumnie utrzymywała deskę rozdzielczą w czystości. Było to praktyczne rozwiązanie jak na samochód rodzinny, który mógł przewozić także ładunek.

Akcenty stylistyczne były spójne w całej gamie modeli. Prostokątne tylne światła stały się elementem jednoczącym. Dali samochodom rozpoznawalny widok z tyłu. Pomogło to odróżnić ich od konkurentów, którzy nadal używali okrągłych lub pionowych świateł.

Wariant kombi był dostępny we wszystkich seriach. Niezależnie od tego, czy kupiłeś podstawowy Biscayne, czy luksusowy Caprich, możesz dostać kombi. Zwiększyło to atrakcyjność modeli. To nie był tylko samochód sportowy. Było to auto do codziennej jazdy.

Dlaczego linia modeli z 1966 r. ma znaczenie

Ten rok oznaczał zmianę podejścia GM do samochodów pełnowymiarowych. Linie nadwozia stały się bardziej kanciaste. Odzwierciedlało to zmieniającą się estetykę połowy lat 60. Konsumenci zaczęli preferować bardziej pikantne formy.

Silnik 427 był znaczącym krokiem naprzód. Zapewnia wysoką wydajność szerszej gamie modeli. Wcześniej taka moc była ograniczona do niektórych wariantów lub lat modelowych.

„Reak

W 1966 roku wykończenie Super Sports otrzymało znaczącą aktualizację wnętrza. Zniknęła standardowa ławka dla wszystkich pasażerów. Zastąpiły je wąskie krzesła kubełkowe Strato. Był to wyraźny sygnał, że Chevrolet pragnie poprawić wizerunek swoich modeli ze średniej półki. Impala pozostała ulubieńcem całej rodziny. Ale prawdziwa historia kręciła się wokół Caprice.

Popularność nazwy Caprice gwałtownie wzrosła w 1965 roku jako pakiet opcji. W 1966 roku stała się odrębną serią. Chevrolet wyraźnie celowo konkurował z linią premium LTD Forda. W materiałach reklamowych nazwano go „najbardziej luksusowym jak dotąd Chevroletem”. To odważne stwierdzenie. Nie chodziło tylko o skórę. Chodziło o obecność. Seria czterech modeli Caprice była wyposażona wyłącznie w silniki V8. Proste szóstki nie były tu dozwolone.

Luksus o sportowym charakterze

Kupujący Caprice mieli wybór. Można zamówić przednie fotele z odchylanym oparciem Strato. To był miły akcent na długie podróże autostradą. Ale gwiazdą pokazu było Caprice Custom Coupe. Miał bardziej formalną linię dachu. Chevrolet określił go mianem „wyjątkowego”. Ozdobne rury wydechowe umieszczono pod tylną szybą. Najwyraźniej nie były funkcjonalne. Służyły wyłącznie celom estetycznym. Znak sportowego charakteru bez prawdziwych osiągów.

Akcenty stylistyczne były spójne dla wszystkich korpusów. Wzdłuż dolnej części nadwozia biegły szerokie listwy progowe. Dwukolorowe paski dopasowane do koloru nadwozia optycznie wydłużają profil. Nie sposób było nie zauważyć emblematu fleur de lis na tylnych błotnikach. To była rozpoznawalna twarz. Co wyróżniało go spośród modeli podstawowych.

Fakty na temat Chevroleta Biscayne z 1966 r., Bel Air, Impala i Caprice

Poniżej porównanie gamy modeli pod względem masy, ceny i wielkości produkcji.

Modelka
Zakres wagowy (funty)
Przedział cenowy (nowy)
Liczba wydanych

Biskajska
3,310–3,895
2379–2877 dolarów
122 400 (w przybliżeniu)

Bel Air
3,315–3,940
2479–3053 dolarów
236 600 (w przybliżeniu)

Impala
3,430–4,005
2678–3189 dolarów
654,900 (w przybliżeniu)

Impala SS
3,460–3,630
2842–3199 dolarów
119 314

Kaprys
3600–4020
3000–3347 dolarów
181 000

Różnica w wadze mówi sama za siebie. Biscayne zaczął od wagi 3310 funtów. W niektórych konfiguracjach Caprice przekraczał 4000 funtów. To był ciężki samochód. Ale odpowiadała temu również wysoka cena. 3347 dolarów w 1966 r. to mnóstwo pieniędzy.

Ciekawie wygląda tutaj Impala SS. To nie było najtańsze. Ale

100-milionowym pojazdem GM był Chevrolet Caprice z 1967 r.

Zjechał z linii montażowej w Janesville w stanie Wisconsin 21 kwietnia 1967 roku. Był to najwyższej klasy Chevrolet Caprice Custom Coupe z 1967 roku. To nie był zwykły wtorek dla General Motors. Był to 100-milionowy samochód wyprodukowany w USA.

Czy był tu jakiś kosmiczny plan? Prawdopodobnie nie. Ale patrząc wstecz, wydaje się to znakiem. Caprice stał się flagowym luksusowym modelem Chevroleta. Ta kultowa maszyna była zapowiedzią kierunku, w którym zmierzała branża.

Kształt ciała miał znaczenie. Kabriolet Caprice z 1967 r. miał mocną linię dachu. Można zamówić dach winylowy. Żaden inny model Chevroleta nie miał takiej sylwetki. Był wyjątkowy.

Zmiany w projekcie i gry planszowe

Pełnowymiarowa platforma otrzymała nowy wygląd w 1967 roku. Nie był to całkowity remont. Wymiary pozostają w dużej mierze takie same. Rozstaw osi pozostaje na poziomie 119 cali. To o cztery cale dłuższe niż średniej wielkości Chevelle.

Chevrolet przywiązywał dużą wagę do marketingu przodu. Nazwali to „atrapą chłodnicy przypominającą siatkę wystającą zza przednich błotników”. Chromowana siatka była złożona. Oprawił reflektory, nie przytłaczając nosa.

Wybór wnętrza został podzielony na pół. Kupujący mogli wybrać winylowe dzielone siedzenia z tunelem środkowym. Mogą też zdecydować się na ławkę z oparciem Strato. Ławka zawierała składany środkowy podłokietnik.

Specyfika Impala SS

Sportowe coupe Impala miało wyjątkowy profil. Dach płynnie przechodził w tył nadwozia jedną ciągłą linią. Wersje SS zachowują ten pełen wdzięku kształt.

Oznaczenia różniły się w zależności od modelu. Modele Super Sport (SS) były mniej zdobione niż standardowa Impala. Zastosowali czarne akcenty kratki. Listwy boczne nadwozia również miały czarne akcenty. Listwy tylnych błotników były utrzymane w tym samym stylu.

Dolne wykończenie Impala w dużej mierze opierało się na chromie. Jasne detale były wszędzie. Wewnątrz i na zewnątrz. W modelach SS usunięto niektóre z tych części.

Zarówno sportowemu coupe SS, jak i kabrioletowi SS brakowało efektownych detali wokół nadkoli. To był czystszy wygląd. Bardziej sportowa estetyka.

Caprice z 1967 r. był czymś więcej niż tylko samochodem. To był pomnik. Znak 100 milionów pozostał w pamięci opinii publicznej.

Dlaczego Caprice zapada w pamięć

Ludzie pamiętają konkretne liczby. 100 milionów. To dużo stali, szkła i gumy. Ale Caprice to było coś innego. To był właściwy rodzaj luksusu.

Wyróżniała go surowa linia dachu. Pozostałe samochody posiadały dachy typu Landau. Caprice miał swój własny projekt. Nie czerpie żadnych wskazówek projektowych z bazowego Bel Air czy Impala. Stał osobno.

Rozstaw osi był długi. 119 cali nadało mu prezencji. Chevelle był krótszy. Średni rozmiar. Caprice był pełnowymiarowy. Zajmowało więcej miejsca na drodze.

Entuzjaści wciąż polują na te samochody. Nie byle jaka Impala. Za modelami SS. Za tymi z czarnymi akcentami. Za tymi, które nie mają listew wokół nadkoli. Są mniej powszechne. Odkurzacz.

Siatkowa osłona chłodnicy jest ikoniczna. To specyficzny wygląd z 1967 roku. Nie zobaczysz go w modelu z 1966 roku

Największym hitem roku był 8-cylindrowy silnik o pojemności 427 cali sześciennych i mocy 385 koni mechanicznych. Spośród 76 055 wyprodukowanych modeli Impala SS hierarchia była jasna. W sumie 2124 samochody były najwyższej klasy wersjami SS 427. Kolejnych 400 samochodów Super Sports zjechało z linii produkcyjnej z sześciocylindrowym silnikiem. Dziś takich samochodów jest bardzo niewiele.

Impala nie tylko skopiowała swoje rodzeństwo. Oferowany był w pełnej gamie wersji nadwozia. Jak zwykle przejęła lwią część sprzedaży. Całkowita produkcja Impala z silnikiem V-8 wyniosła 556 800 sztuk. Kolejne 18 800 samochodów zostało wyposażonych w sześciocylindrowe silniki, w tym te rzadkie Super Sports.

Biscayne pozostało wierne swoim budżetowym korzeniom. Bel Airs oferowało nieco więcej luksusu. Ponad 124 000 kupujących zapłaciło dodatkowo za sprowadzenie Caprice do domu.

Fakty na temat Chevroleta Biscayne z 1967 r., Bel Air, Impala i Caprice

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Biskajski 3335–3885 2442–2923 USD 92 800 (w przybliżeniu)
Bel Air 3340–3940 2542–3098 USD 179 700 (w przybliżeniu)
Impala 3455–3990 2740–3234 USD 575 600 (w przybliżeniu)
Impala SS 3500–3650 2898–3254 USD 74 000 (w przybliżeniu)
Kaprys 3605–3990 3078–3413 dolarów 124 500 (w przybliżeniu)

1968 Chevrolet Biscayne, Bel Air, Impala i Caprice

Grand Chevrolet: styl, osiągi i dominacja na rynku

Machina marketingowa Chevroleta nabrała tempa w 1968 r. W broszurze nie tylko podano, że nowy Chevrolet Caprice z 1968 r.** ma klasyczną linię dachu. Stwierdzono to ze szczególnym naciskiem: „Nic na drodze nie ma takiej wyrazistej elegancji”. To nie była wskazówka. To było wypowiedzenie wojny nudnym sedanom.

I nie kłamali na temat luksusu. Samochody te zostały maksymalnie wyposażone. Mowa tu o światłach pozycyjnych, oświetleniu popielniczki, zegarze elektrycznym i przednim środkowym podłokietniku. Fotele i tapicerka drzwi były bardziej wyrafinowane niż w modelach podstawowych. Nawet dywanowi poświęcono szczególną uwagę: pokrywał nie tylko podłogę, ale także biegł po bokach tylnych paneli progowych i zakrywał dolną część drzwi.

“Dzięki temu poczujesz się bogatszy. Za cenę Chevroleta.”

W ten sposób Chevrolet sprzedał Chevroleta Caprice z 1968 roku. Nazywał się „Grand Chevrolet” (Wielki Chevrolet). Reklama była intensywna, a jej przesłanie jasne. Samochód ten miał zastąpić Impala w amerykańskiej świadomości jako największa ikona stylu. Obiecywał status bez premii kojarzonych z markami luksusowymi.

Technologie wizyjne i wentylacyjne

Szkło otrzymało aktualizację. Aby zapewnić lepszą widoczność, usunięto stare okna wentylacyjne (wentylatory). Może się to wydawać drobnym szczegółem, dopóki nie spróbujesz zmienić pasa na autostradzie, gdzie martwy punkt przypomina ścianę.

Chevrolet aktywnie promował swój system Astro Ventilation. Pomysł był prosty: wnieść świeże powietrze z ulicy, nie otwierając okna. Hałas pozostał za burtą, a wewnątrz krążyło czyste powietrze. Miało to być rozwiązanie ciche i czyste.

Większość Chevroletów z tego okresu otrzymała ukryte wycieraczki. Kiedy nie są używane, chowano je we wnęce pod przednią szybą. Przód samochodu wyglądał na czysty i gładki.

Ukryte reflektory były opcją za 79 dolarów. Wyglądali niesamowicie. Ale niewiele osób je kupiło.

Oto sprawa nabywców samochodów z 1968 r.: podobał im się wygląd, ale nie podobała im się cena. Ukryte reflektory kosztują dodatkowe pieniądze. Potwierdziły to dane sprzedażowe. Ludzie chcieli czystej estetyki, ale nie chcieli wydawać dodatkowych 79 dolarów z kieszeni.

Zmiany w asortymencie modeli

Custom Coupe było znaczącą innowacją. Wcześniej ten formalny styl nadwozia był dostępny tylko w Caprice. W 1968 roku Chevrolet udostępnił tę opcję innym modelom. Teraz Impala mogłaby mieć ten sam elegancki dwudrzwiowy styl nadwozia. Zwiększyło to atrakcyjność dla kupujących, którzy chcieli sportowego, surowego wyglądu bez pełnej ceny Caprice.

Akcenty stylistyczne były wyraziste. Przednia część otrzymała nowy design. Standardowe modele wyglądały ostrzej. Tył był rozpoznawalny na pierwszy rzut oka. Na zderzakach umieszczono potrójne lampy w kształcie podkowy. Ten element konstrukcyjny do dziś sprawia, że ​​te samochody są łatwo rozpoznawalne.

Hierarchia sprzedaży

Hierarchia pozostała sztywna. Biscayne utrzymał dolną pozycję. Był to najtańszy pełnowymiarowy model. Zasługiwał na swój status: prosty, funkcjonalny, bez dodatków.

Bel Air był pośrodku. Nadal przyciągał nabywców z klasy średniej. Nie chciałeś modelu podstawowego, ale nie chciałeś luksusu z najwyższej półki. Bel Air był idealnym kompromisem.

Ale prawdziwa historia kryje się w liczbach. Sprzedaż zdominowała Impala. Robił to przez wiele lat. A wraz z pojawieniem się Caprice, który odciągnął część uwagi…

Caprice wspiął się po drabinie sprzedaży, sprzedając w sezonie prawie 115 500 egzemplarzy. Tymczasem Impala Super Sport spadała. To już nie był odrębny model. To była tylko opcja za 179 dolarów, która była dostępna w coupe i kabriolecie. W sumie leczenie SS otrzymało 38 210 Impala. Spośród nich tylko 1778 było wyposażonych w potworny silnik V-8 o pojemności 427 cali sześciennych, oficjalnie oznaczony jako SS 427.

Pełnowymiarowe Chevrolety oferowały szeroką gamę układów napędowych. Można zacząć od skromnego, sześciocylindrowego silnika rzędowego o pojemności 250 cali sześciennych. Lub zmodernizuj silnik V-8 o pojemności 307 cali sześciennych. Do wyboru były dwie wersje 327. Lub zmodernizuj silnik do 396-calowego V-8, który wytwarzał 325 koni mechanicznych. Ale na szczycie łańcucha pokarmowego znajdował się duży model 427. Miał on moc 385 lub 425 koni mechanicznych. To więcej niż wystarczająco dla ciężkiego Chevroleta. Prawdziwe pytanie brzmiało: jakiego rodzaju silnik chcesz.

Dane modelu Chevroleta z 1968 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Biskajski 3400-3900 2581–3062 USD 82 100 (w przybliżeniu)
Bel Air 3 405-3 955 2681–3238 USD 152 200 (w przybliżeniu)
Impala 3250-3940 2846–3358 USD 710 900 (w przybliżeniu)
Kaprys 3 660-4 005 3219–3570 dolarów 115 500 (w przybliżeniu)

1969 Chevrolet Biscayne, Bel Air, Impala i Caprice

Przeprojektowanie rzeźby Impala z 1969 r

Chevrolet ponownie pokazał swoje możliwości w 1969 roku. Linia pełnowymiarowych pojazdów zyskała świeży wygląd i nowy kształt, choć jej DNA pozostało rozpoznawalne. Władcę można było natychmiast rozpoznać. To była ewolucja, a nie rewolucja.

Rozstaw osi pozostaje taki sam – 119 cali. To o trzy cale więcej niż w czterodrzwiowym Chevelle. Mała różnica we wnętrzu, ale sztywna platforma dla podwozia.

Linie nadwozia uległy zmianie. Boki zostały wyrzeźbione, nadając samochodom smuklejszy i nieco wydłużony profil. Nie było to radykalne wydłużenie. Wystarczająco, aby wyglądać nowocześnie, nie tracąc przy tym klasycznej objętości.

Z przodu osłona chłodnicy otrzymała nowe podejście. Cztery głęboko wpuszczone reflektory zostały umieszczone w czystej ramie. Cienki zderzak zakrzywiony wokół przodu samochodu. Było prostsze niż plątanina elementów z poprzednich lat.

Z tyłu historia była podobna. Błotniki wybrzuszały się zauważalnie wokół każdego nadkola. To dodało wizualnej masy. Samochód wyglądał stabilnie. Prostokątne tylne światła są zintegrowane z cieńszym tylnym zderzakiem. Chromu było niewiele. Nacisk położono na same bloki świetlne.

Przeprojektowanie z 1969 r. nie było próbą wynalezienia koła na nowo. Była to próba wyostrzenia konturów znajomych sylwetek.

Dzięki takiemu podejściu Chevrolet Impala z 1969 r.** pozostał w swoim dziedzictwie. Entuzjaści dobrze znają tę epokę. Było to ostatnie westchnienie surowego, niepolerowanego, pełnowymiarowego amerykańskiego sedana, zanim kryzysy naftowe i wymagania ubezpieczeniowe zmieniły wszystko.

Związek z Chevelle pozostał ścisły. Oba samochody miały tę samą podstawę 119 cali. Impala po prostu nosiła go z szerszymi błotnikami. Chevelle był niższy w ofercie. Impala była klejnotem koronnym.

Jak to wpłynęło na obsługę? Niewiele. Platforma była stara. Ale co z wyglądem? Stał się ostrzejszy. Cienkie zderzaki sprawiły, że samochód był szerszy. Głęboko wpuszczone reflektory nadawały mu skupiony wygląd.

Dlaczego to ma teraz znaczenie? Ponieważ te szczegóły zdefiniowały koniec pewnej ery. 1969 Impala to ostatni rozdział pełnowymiarowego samochodu przed recesją. To jest czyste. Jest odważny. I nadal jest na drogach.

„Zamierzamy sprowadzić wszystkich na Easy Street”. Takie było hasło reklamowe. Na papierze brzmiało to przekonująco. Machina marketingowa położyła nacisk na komfort i wygodę. Impala mają teraz wycieraczki typu Hide-A-Way. Jest to automatyczny system usuwający szczotki spod maski. Winylowe wstawki na listwach bocznych dodały elegancji dolnej części nadwozia.

Linia pełnowymiarowych modeli pozostała zwarta. Najniższe miejsca zajmują Biscayne i Bel Air. Caprice znajdowało się na samej górze i wyróżniało się luksusowym widokiem. Ale w bagażniku jest nowa sztuczka. Coupe Impala i Caprice można było teraz zamówić z elektrycznie podgrzewaną tylną szybą. Poranki w chłodne dni stały się nieco mniej nieprzyjemne.

Zmienił się układ wnętrza. Przełączniki zapłonu zostały przeniesione na kolumnę kierownicy. Aby uruchomić silnik, nie było już konieczności naciskania pedałów. Kluczyk przekręcił się na desce rozdzielczej.

Pakiet skrzyni biegów i SS

Podstawowy silnik pozostaje praktycznie niezmieniony. Nadal był to sześciocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 250 cali sześciennych i mocy 155 koni mechanicznych. Niezawodny. Nie dość mocny. Standard.

Jednak V-8 stały się większe. Podstawowy silnik subkompaktowy wzrósł do 327 cali sześciennych. Wytwarzał moc 235 koni mechanicznych. Większy moment obrotowy. Więcej mocy.

A potem był Super Sport.

Nie był to odrębny model. Był to pakiet silnika i wyposażenia. Kosztował 422 dolarów więcej. W 1969 r. była to kwota znacząca. Łącznie otrzymano 2455 zamówień na pakiet SS na Impala Custom Coupe, Sport Coupe i Cabrio. Jest to produkt niszowy. Jest to rzadkie zjawisko.

Chevrolet chciał udowodnić, że SS jest w stanie poradzić sobie z większymi wypornościami. Dodali więc 427.

Dostępny był 8-cylindrowy silnik o pojemności 427 cali sześciennych i mocy 390 koni mechanicznych. Każdemu modelowi Super Sport nadał oznaczenie SS 427. Ta odznaka miała wagę. Zapowiadało to poważne występy. To nie były tylko chromy i paski. To była moc.

Opcje średniej klasy

Nie musiałeś wybierać między sześciocylindrowym silnikiem a masywnym 427.

Chevrolet wypełnił tę pustkę kilkoma opcjami V-8.

  • 8-cylindrowy silnik o pojemności 350 cali sześciennych i mocy 255 KM.
  • 8-cylindrowy silnik o pojemności 350 cali sześciennych i mocy 300 KM.
  • 8-cylindrowy silnik o pojemności 396 cali sześciennych i mocy 265 KM.

Silnik 350 na dziesięciolecia stał się sercem amerykańskiego przemysłu samochodowego. Już w 1969 roku udowodnił dlaczego. Silnik 396 oferował większą pojemność skokową tym, którzy chcieli więcej cali sześciennych bez konieczności przechodzenia na egzotyczny 427.

Fakty na temat Chevroleta Biscayne z 1969 r., Bel Air, Impala i Caprice

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Biskajski 3530–4170 2645–3169 dolarów 68 700 (w przybliżeniu)
Bel Air

Zmiana stylizacji Chevroleta z napędem na wszystkie koła

Przód i tył Chevroleta Impala z 1970 r. zostały całkowicie przeprojektowane. Porzucono łączoną konstrukcję osłony chłodnicy i zderzaka. Wyglądało to na masową modernizację. W rzeczywistości nie jest to prawdą. Zmiany były powierzchowne.

Linie ciała uległy zmianie. Zaktualizowano optykę. Ale pod blachą architektura pozostała w dużej mierze znajoma. Była to iluzja znaczących zmian, mająca na celu utrzymanie aktualności modelu.

Zmiany w ofercie silników

Pod maską zawęził się wybór opcji. Z dwudrzwiowej Impala zniknął sześciocylindrowy silnik. Pozostał tylko w czterodrzwiowym sedanie. Entuzjaści szukający taniej opcji V8 w coupe musieli szukać gdzie indziej.

Podstawowym zespołem napędowym wszystkich Chevroletów z napędem na cztery koła jest silnik V8 o pojemności 350 cali sześciennych. Rozwijał moc 250 koni mechanicznych. To był punkt wyjścia.

Jeśli chciałeś większej mocy, lista opcji dealera rosła. Możliwe było uaktualnienie tego samego silnika o pojemności 350 cali sześciennych do 300-konnej wersji. Możesz też kupić silnik o pojemności 400 cali sześciennych i mocy 265 koni mechanicznych.

454 Epoka V-8

Najważniejszą wiadomością była reakcja Detroit na nowe standardy emisji. Stary 427 V-8 został wycofany. Został on zastąpiony dużym blokiem o pojemności 454 cali sześciennych. Ten nowy silnik został zaprojektowany specjalnie z myślą o spełnieniu przyszłych norm emisji, przy jednoczesnym zachowaniu statusu samochodu typu „muscle car”.

Istniały dwie wersje 454. Jedna wytwarzała 345 koni mechanicznych. Drugi ma 390 koni mechanicznych. To były poważne wskaźniki dla ciężkiego sedana.

Silniki o pojemności 454 cali sześciennych zastąpiły model 427, zaprojektowane częściowo w celu spełnienia przyszłych norm emisji, wytwarzające 345 lub 390 koni mechanicznych.

Aktualizacje estetyczne maskowały skromne zmiany mechaniczne. Liczby mocy powiedziały prawdziwą historię. Detroit zmieniało kurs. Niewielka moc zaczęła słabnąć. Model 454 był jednym z ostatnich wielkich sukcesów.

Wielki downsizing: gama Chevroleta z 1970 r

Hierarchia gamy Chevroleta zmieniała się i do 1970 roku różnica między modelami podstawowymi a wersjami premium stała się niemal nie do pokonania. Podstawowe modele Biscayne i Bel Air straciły swoją wszechstronność i były oferowane wyłącznie jako czterodrzwiowy sedan. Jeśli chciałeś kombi z tych wersji podstawowych, zaoferowano ci odpowiednik Brookwood lub Townsman. Ale jeśli chciałeś stylu? Musiałem wspiąć się wyżej po drabinie modelarskiej.

Wszystkie wersje nadwozia dwudrzwiowego posiadały teraz stylizację z twardym dachem. Era twardych dachów bez słupków dobiegała końca, ale dla tych, których było na to stać, linie Impala i Caprice oferowały eleganckie okna bezramowe. Kabriolety umierały, ale nie zniknęły całkowicie. Impala była jednym z zaledwie trzech pozostałych modeli kabrioletów Chevroleta z tego roku. Dane dotyczące produkcji wyraźnie mówią same za siebie. Wyprodukowano tylko 9562 miękkie dachy.

Zainteresowanie kabrioletami gwałtownie spadało. Fascynacja dużymi, luksusowymi samochodami sportowymi opadła równie szybko. Ta zmiana kulturowa zabiła Impala Super Sport. Zniknął, porzucony przez producentów, gdy kupujący odeszli od filozofii samochodów typu muscle car, która zdefiniowała poprzednią dekadę.

Strajk i spadek sprzedaży

Ogólna produkcja pełnowymiarowych pojazdów Chevroleta gwałtownie spadła. Produkcja spadła poniżej miliona sztuk. Dlaczego? Wiń kalendarz. 65-dniowy strajk jesienią 1970 r. spowodował zamknięcie linii montażowych i przerwanie łańcuchów dostaw. Nie był to jedyny powód, ale był to poważny cios.

Pomimo spadku sprzedaży w branży, Impala pozostała królem salonów samochodowych. Sprzedaż topowego modelu znacznie przewyższyła sprzedaż innych pełnowymiarowych Chevroletów. Kupujący chcieli prestiżu. Chcieli tę odznakę. Nawet w trudnym roku Impala znacznie wyprzedziła Biscayne i Bel Air.

Specyfikacje i dane produkcyjne Chevroleta z 1970 r

Dane z 1970 r. odzwierciedlają zróżnicowane ceny i różnice w wadze w całej gamie modeli pełnowymiarowych. Podstawowe modele były lekkie i tanie. Caprice miał wysoką cenę i dużą masę własną.

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Przybliżona liczba wyprodukowanych jednostek
Biskajski 3600 – 3759 2787 dolarów – 2898 dolarów 35 400
Bel Air 3604 – 3763 2887 dolarów – 2996 dolarów 75 800
Impala 3641 – 3871 3021 dolarów – 3377 dolarów 505 471
Kaprys 3821 – 3905 3474 USD – 3527 USD 92 000

Dane wagonów dla poszczególnych poziomów wyposażenia nie są dostępne jako oddzielne liczniki, ponieważ kombi były często klasyfikowane według serii (Brookwood / Townsman), a nie według plakietek wyposażenia stosowanych w sedanach.

Masowy Chevrolet z 1971 r.: wielkość samochodu pełnowymiarowego i koniec pewnej ery

Zapomnij o Caprice. To na to poszły pieniądze w 1971 roku. Impala uplasowała się niżej, ale oferowała mnóstwo miejsca dla czterech różnych wersji nadwozia. Miałeś bezramowe hardtopy: dwudrzwiowe i czterodrzwiowe. Nie zamknęli okien. Potem był zwykły sedan. I tak, był kabriolet. Ale nie przywiązuj się zbytnio. Wersja z otwartym dachem była już na łożu śmierci.

Jeśli chciałeś wyglądać jak Caprice z najwyższej półki, nie rozbijając banku, Impala Custom Coupe była właściwym wyborem. Ta sama linia dachu. Najlepsza cena.

Biscayne vs Bel Air: opcje budżetowe

Biscayne było najtańszą opcją. Bel Air był pośrodku. Obydwa były oferowane wyłącznie jako czterodrzwiowe sedany. Żadnych hardtopów. Żadnej zabawy.

Pod maską znajdował się sześciocylindrowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych. Nudny. Niezawodny. Następnie 307-calowy silnik V8. Nadal podstawowe. Ale jeśli naprawdę zamówiłeś opcje, możesz otrzymać 454. Liczby rzeczywiste. 425 koni mechanicznych. To wystarczy, aby przestraszyć mniejszy samochód.

Chevy zwiększył rozstaw osi do 121,5 cala. Kombi mają 125 cali. Ciało nie tylko się rozciągnęło. Jest wzdęty.

Spójrz na linię paska. Jest wypukły. Strony się rozeszły. Kaptur jest spuchnięty. Było to ogromne przeprojektowanie platformy o pełnej długości. Osłona chłodnicy miała nowy wzór plastra miodu. Przednie skrzydła miały ostre krawędzie natarcia. Próbował wyglądać jak Cadillac. To w większości zakończyło się sukcesem.

Owiewki wentylacyjne i wielkość produkcji

Produkcja osiągnęła 475 000 sztuk. Nie licząc kombi. Ogromne liczby.

Ale tylko niewielka część miała sześciocylindrowy silnik. Ludzie nie chcieli wolnych samochodów. Chcieli przestrzeni. Albo chcieli władzy. Nie chcieli jednocześnie oszczędności i wolumenu.

Chevy promował wentylację krzyżową. Standardowa technologia. Ale występ był wadliwy. Deflektory były wybite na pokrywach bagażnika i tylnych drzwiach kombi. Woda dostała się do środka. Napływają skargi. Uszkodzenie bagażnika przez wodę nie jest cechą charakterystyczną sprzedaży.

Paradoks Biskajski

Biscayne był poziomem podstawowym. Tylko sedany. Ale nie wyglądało to tanio.

Chromowane listwy okienne. Listwy boczne. Opony z białymi ścianami bocznymi. Pełne osłony kół. Wyglądał dobrze.

Kupujących to nie obchodziło. Przenieśli się do Bel Air lub Impala. Nie ma znaczenia.

Tylko około 22 000 mieszkańców Biscaynes opuściło salon wystawowy. Niska głośność. Linia przestała istnieć po 1972 roku. Zniknęła.

W 1971 roku linia modelowa odniosła poważny sukces w wyniku dwumiesięcznego strajku UAW, który sparaliżował wszystkie fabryki Chevroleta. Produkcja gwałtownie spadła. Jednak marka nadal sprzedała prawie 668 000 pojazdów Chevrolet. To całkiem przyzwoity wskaźnik.

Tylko 10 200 tych samochodów zjechało z linii produkcyjnej z sześcioma silnikami rzędowymi. Kupujący zignorowali szóstki, preferując moc V8. Konstrukcja samochodów była już zgodna ze stylem Cadillaca. Szczególnie podobnie wyglądały na przykładzie Chevroleta Caprice z 1971 roku**.

Historyk George Dammann zauważył, że w pełni wyposażona Caprice lub Impala była pod każdym względem tak samo luksusowa jak Cadillac. Dealerzy nie mieli problemów ze sprzedażą towarów z magazynów. Stosunek jakości do ceny był oczywisty.

Fakty na temat modeli Chevroleta Biscayne, Bel Air, Impala i Caprice z 1971 r.

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Biskajski 3732–3888 3096–3448 USD 22 309
Bel Air 3732–3888 3233–3585 dolarów 315 986
Impala 3742–3978 3391–4021 USD 374 598
Kaprys 3964–4040 4081–4134 dolarów 110 497
Kombi 4542–4738 3929–4498 USD 115 007

1972 Chevrolet Biscayne, Bel Air, Impala i Caprice

Rozmiar ma znaczenie: jak Chevrolet Impala z 1971 r. zdominował drogi

Chevrolet Impala z 1971 r. nie tylko stał się większy – stał się dłuższy. To półcalowe zwiększenie rozstawu osi może nie wydawać się duże na karcie specyfikacji, ale daje zauważalny efekt. Pełnowymiarowa oferta Chevroleta osiągnęła całkowitą długość 220 cali. To uczyniło je największymi samochodami wśród producentów Wielkiej Trójki.

Generaliści grali według różnych zasad. Zachowali 125-calowy rozstaw osi. Jednak ciało stało się dłuższe. Kombi Kingswood Estate i inne modele mają imponującą długość całkowitą wynoszącą 226 cali. Nie sposób było ich nie zauważyć.

Świeży wygląd Wielkiej Trójki

Chevrolet zaktualizował przód samochodów. Zbudowano je wokół osłony chłodnicy w kształcie litery V. Ten nowy projekt zastosowano w Biscayne, Bel Air, Impala i premium Caprice. Był oryginalny i nie dzielił rozwiązań konstrukcyjnych z innymi modelami.

Zespół marketingowy aktywnie promował tę koncepcję. W broszurze Caprice twierdzono, że kierowcy będą się czuć tak, jakby prowadzili samochód kosztujący o setki dolarów więcej. Kluczową rolę odegrała majestatyczna osłona chłodnicy. Przekazywał władzę i sygnalizował status bez odpowiedniej luksusowej ceny.

Kombi uzupełniły linię modeli pełnowymiarowych. Modele Brookwood, Townsman i Kingswood wypełniły niszę rodzinnych pojazdów do ciągnięcia. Były praktyczne, ogromne i wszechobecne.

Dziesięciomilionowy znak

Numery produkcyjne opowiadają historię amerykańskiej dominacji. Wielkość produkcji pełnowymiarowych Chevroletów, w tym kombi, przekroczyła milion sztuk. To ogromna ilość jak na jeden rok modelowy.

Kabriolety Impala były rzadkością. Wyprodukowano tylko 6456 egzemplarzy. Jednak sama nazwa Impala pozostała gigantem. Pozostała najpopularniejszą nazwą w historii motoryzacji. W tym roku nastąpił szczególny kamień milowy: sprzedano dziesięciomilionowy egzemplarz Impala. Dziesięć milionów samochodów z tą plakietką na bagażniku.

Caprice również nie pozostawała daleko w tyle. Z linii montażowej zjechało 178 455 egzemplarzy. Mocny wynik jak na pakiet premium. Dowodziło to, że kupujący byli skłonni zapłacić więcej za osłonę chłodnicy w kształcie litery V i dodało prestiżu.

Pod maską: władza i wybór

Wybór silników obejmował całe spektrum. Na szczycie linii znajdowała się 270-konna wersja V-8 o pojemności 454 cali sześciennych. Duża objętość robocza. Świetny moment obrotowy. Dla tych, którzy chcieli mniejszej mocy, dostępny był silnik V8 o mocy 210 koni mechanicznych i pojemności 402 cali sześciennych.

Segment środkowy obejmował silnik V8 o mocy 170 koni mechanicznych i pojemności 400 cali sześciennych. Oraz „konie pociągowe”: 165 i 200-konne silniki V-8 o pojemności 350 metrów sześciennych. Silniki te były podstawą amerykańskiej jazdy.

Wyjątkiem były silniki sześciocylindrowe. Takie silniki otrzymało niecałe 3900 pełnowymiarowych Chevroletów. Kto je kupił? Być może klienci korporacyjni. Być może ludzie, którzy jechali powoli. Ale zdecydowana większość Impala ryknęła do mocy V-8.

Hierarchia luksusu w ofercie Caprice uległa niewielkiej zmianie. Oferowane były trzy różne poziomy wyposażenia, z których głównymi był wygląd czterodrzwiowego sedana z słupkami (słupkami) oraz brak podstawowego silnika. Każdy Caprice był standardowo wyposażony w silnik Turbo-Fire 400 V-8. Podwozie zostało wyposażone w układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu i automatyczną skrzynię biegów Turbo Hydra-Matic. Model Kingswood Estate pozostał flagową wersją kombi, z charakterystycznymi wykończeniami imitującymi drewno po bokach. Jeśli szukałeś żaluzji na tylnych drzwiach tych pełnowymiarowych kombi, nie masz szczęścia. Już ich tam nie było.

W strukturze korporacyjnej sytuacja zaczęła się komplikować. John Z. DeLorean, dyrektor generalny Chevroleta, spakował swoje torby. Opuścił GM, aby realizować własny projekt. Chodziło o sportowy samochód ze stali nierdzewnej, na którym widniało jego nazwisko. Projekt ten nie zakończył się sukcesem.

Liczby opowiadają historię udziału w rynku w tym okresie. Najmniej popularny był podstawowy model Biscayne. Jej waga wahała się od 3857 do 4045 funtów. Nowy samochód kosztuje od 3074 do 3408 dolarów. Chevrolet wyprodukował zaledwie 20 538 takich samochodów. Bel Air znajdowało się nieco wyżej. Masa wahała się od 3854 do 4042 funtów. Cena zaczęła się od 3204 dolarów i wzrosła do 3538 dolarów. Wielkość produkcji wyniosła 41 888 sztuk.

Impala dominowała w segmencie samochodów średniej wielkości. Jej waga wahała się od 3864 do 4150 funtów. Ceny wahały się od 3369 do 3979 dolarów. Chevrolet wyprodukował 597 541 takich pojazdów. Wolumen ten znacznie przewyższa wielkość konkurentów.

Caprice zajmował segment premium. Były to cięższe pojazdy, ważące od 4102 do 4203 funtów. Cena została ustalona w węższym przedziale: od 4009 do 4076 dolarów. Całkowita produkcja osiągnęła 178 455 sztuk.

Kombi to zupełnie inna historia. Były ciężkie. Masa wahała się od 4686 do 4883 funtów. Ceny zaczynały się od 3882 dolarów i wzrosły do ​​4423 dolarów. Chevrolet wyprodukował 171 703 takich samochodów.

1973 Chevrolet Bel Air, Impala i Caprice

Ostatni prawdziwy pełnometrażowy Caprice

Zapomnij o Corvetcie. Jeśli chciałeś Chevroleta kabrioletu z 1973 roku, który nie krzyczał egzotycznie z silnikiem umieszczonym centralnie, była tylko jedna opcja. Klasyczny Chevrolet Caprice z 1973 r.

Chevrolet wyprodukował 7339 takich pojazdów. Ich koszt wyniósł 4345 dolarów. To były wówczas poważne pieniądze. W marketingu nazywany był „najlepszym Chevroletem”. To nie była tylko wypowiedź reklamowa. To była zmiana strukturalna.

Biscayne zniknęło. Zniknął bez śladu. Nie można było już go kupić. Zmieniło to całą hierarchię modeli. Bel Air stał się opcją podstawową. Impala zajęła pozycję środkową. A Caprice? Zdominował linię montażową. Na górze. Bezwarunkowo.

Kombi i nadkola

Generaliści nie mieli już własnej tożsamości. Zostały skonsumowane. Starsze kombi, z najwyższej półki, nazywało się po prostu Caprice Estate. Wraz z nim zniknął kombi Brookwood z Biscayne.

Jeśli nie kupiłeś kombi, zostałeś zmuszony do wyposażenia standardowego, któremu nie można było odmówić. Nadkola tylne (spoilery). Każdy Caprice przyszedł z nimi. Nie były to opcje dodatkowe. Były to obowiązkowe plastikowe okładziny, mające podkreślać gładkie linie nadwozia. Bez nich samochód wyglądał na niedokończony.

Wymagania bezpieczeństwa i projekt

Przepisy federalne stawały się coraz bardziej rygorystyczne. Przednie zderzaki musiały wytrzymać uderzenie z prędkością 5 mil na godzinę. Oznaczało to nieporęczne i nieestetyczne gumowe osłony. Tylne zderzaki? Norma wynosiła tylko 2,5 mil na godzinę. Dlatego zachowały wdzięk. Mniej rzucające się w oczy.

Dachy stały się mocniejsze. Belki drzwi bocznych stały się grubsze. Bezpieczeństwo przy zderzeniach stało się integralnym wymogiem, nawet jeśli oznaczało to zastosowanie cięższej stali w podwoziu.

Zmiany wizualne

Przednia część przeszła lifting. Dostępne były dwa style kratki. Miały luźniejszą szachownicę w porównaniu do lat poprzednich. Nowe zderzaki. Nowe czapki na skrzydłach. Samochód wyglądał inaczej. Bardziej pikantny.

Tył opowiadał podobną historię. Tylne światła stały się bardziej kwadratowe. Zostały one zintegrowane z tylnym zderzakiem, który został nieco przeprojektowany. Ale główną cechą wyróżniającą były same latarnie.

Caprice miał trzy tylne światła po każdej stronie. Prostsze modele miały dwa. To była hierarchia wizualna. Od razu wiedziałeś, kto jest kim, wystarczy spojrzeć na tył samochodu.

Jedna funkcja została zachowana dla nabywców kombi. Tylna klapa Glide-Away. Ekskluzywna cecha pełnowymiarowych kombi. Nie pochyliła się. Odsunęła się na bok. Praktyczne rozwiązanie dla samochodu wychodzącego już poza utylitaryzm.

Gama silników pozostała praktycznie niezmieniona, ale stała się cięższa. Podstawowym silnikiem pozostał sześciocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych. Można także wybrać silnik V8 o pojemności 307 cali sześciennych. Modele pełnowymiarowe często posiadały silnik V8 o pojemności 350 cali sześciennych. Jeśli zamówiłeś Caprice, możesz nawet wyposażyć go w duży blok V8 o pojemności 454 cali sześciennych. Ten potwór w standardzie wytwarzał 215 koni mechanicznych. Wersja o zwiększonej mocy rozwijała 245 KM.

Chevrolet zwiększył także pojemność skokową swojego oryginalnego silnika Small Block do 400 cali sześciennych. Wyposażony był w dwukomorowy gaźnik. Moc wynosiła marne 150 koni mechanicznych. Niezbyt imponujące.

Silniki sześciocylindrowe były rzadkością. Były dostępne tylko w modelach Bel Air z trzybiegową manualną skrzynią biegów i dźwignią zmiany biegów zamontowaną na kolumnie kierownicy. W przypadku automatycznych skrzyń biegów sytuacja była inna. Każdy pełnowymiarowy Chevrolet z silnikiem V8 o pojemności 350 cali sześciennych lub większym był wyposażony w skrzynię biegów Turbo Hydra-Matic. Ciężkie pojazdy wymagają ciężkich skrzyń biegów.

Problem z zużyciem paliwa

Zbiorniki paliwa mieściły 22 galony. Brzmi to hojnie, dopóki nie spojrzysz na zużycie paliwa. Samochody te nie były zbyt ekonomiczne. Właściciele musieli często tankować. Stało się to codziennością.

Następnie pod koniec 1973 roku nastąpił kryzys naftowy. Zaczęła się panika. Kierowcy ustawili się w długich kolejkach. Czekali kilka godzin. Ujawniły się niedociągnięcia inżynieryjne ciężkich, spragnionych silników V8. Wydajność nie jest już luksusem. Stało się to koniecznością.

Sprzedaż i ceny Chevroleta z 1973 r

Liczby nie kłamią. Caprice był wyborem premium. Ale Impala sprzedawała się najwięcej.

Podział według modelu

Bel Air
* Waga: 3895–4087 funtów.
* Cena: 3247–3595 USD
* Wyprodukowano jednostki: 41 832

Podstawowym modelem był Bel Air. Najlżejszy w linii. Najtańszy też. Ale według współczesnych standardów był nadal ciężki.

Impala
* Waga: 4096–4162 funtów
* Cena: 3386–3822 USD
* Wyprodukowano jednostki: 549 482

Król sprzedaży. Sprzedano prawie pół miliona samochodów. To był ulubiony punkt dla kupujących, którzy chcieli pełnowymiarowego sedana bez plakietki Caprice.

Kaprys
* Waga: 4103–4208 funtów
* Cena: 4064–4345 USD
* Wyprodukowano jednostki: 212 754

Sprzęt premium. Wyższa cena. Ale mimo to w połowie lat 70. nadal był tańszy niż wiele samochodów importowanych.

Kombi
* Waga: 4717–4858 funtów
* Cena: 4022–4496 USD
* Wyprodukowano jednostki: 173 974

Najtrudniejsza opcja. Praktyczność miała swoją cenę. Zarówno pod względem wagi, jak i przystępności cenowej.

Patrzę w przyszłość

Rok modelowy 1974 był surowym testem dla dużych amerykańskich sedanów. Całkowita produkcja Chevroleta spadła o 15 procent, co jest bezpośrednim skutkiem embargo na ropę naftową OPEC, które nęka kraj od końca 1973 roku. Kryzys energetyczny uderzył z natychmiastową siłą. Z dnia na dzień amerykańscy nabywcy odwrócili się od potężnych pełnowymiarowych gigantów, takich jak Impala, Caprice i Bel Air. Przeszli na kompaktowe, oszczędne samochody importowane i mniejsze modele krajowe. Co gorsza, Chevrolet podniósł ceny o 10 procent. Był to dzwonek pogrzebowy na całą epokę, ale inżynierowie nadal trzymali w rezerwie kilka atutów dla pozostałych wiernych fanów marki.

Rewolucja kolumnadowa trwa

Język stylu połowy lat 70. definiowany był przez ścisłą geometrię i stałe przeszklenia. Chevrolet Impala z 1974 r. i Caprice kontynuowały język projektowania „kolumnady” wprowadzony w Chevelle z 1973 r. To nie był tylko trend; było to konieczne, aby poprawić sztywność i bezpieczeństwo dachu, ale stworzyło również charakterystyczną, pionowo zorientowaną estetykę.

Coupe Custom zyskuje spektakularnie nową linię dachu. Cechą charakterystyczną była masywna, stała tylna szyba boczna. Był większy niż rok wcześniej i całkowicie wyeliminował możliwość opuszczania okna. Dla tych, którzy nie chcieli rezygnować z wrażenia z jazdy na świeżym powietrzu, w ofercie pozostały prawdziwe coupe z twardym dachem.

Impala Sport Coupe zachowała swoją wyjątkową linię dachu z 1973 roku. Wykazywała uderzające podobieństwo do kultowego Caprice z 1966 roku, oferując gładką, ciągłą krzywiznę, która przełamała ówczesny trend pudełkowaty. Tymczasem przód otrzymuje przeprojektowaną osłonę chłodnicy. Było to odważne posunięcie, obejmujące charakterystyczne pionowe listwy podkreślone jasnymi akcentami, które wyróżniały się na tle obfitości chromu, który charakteryzował poprzednią dekadę.

Luksus dla pasywnego kierowcy

Marketing Caprice Classic kładł duży nacisk na filozofię „krzesła kapitańskiego”. W broszurach reklamowano „godny pozazdroszczenia luksus” skierowany do grupy demograficznej określanej jako „ludzie, którzy wierzą, że samochód powinien robić prowadzenie samochodu”. Nastąpiło przejście od wydajności do komfortu, dzięki czemu sedan stał się prywatnym salonem na kołach.

Godną uwagi cechą było opcjonalne, dzielone i składane siedzenie pasażera w proporcji 50/50 w Caprice Classic. Pozwoliło to pasażerowi z przodu na całkowite rozłożenie się, podkreślając ideę, że kierowca powinien skupić się na drodze, podczas gdy samochód przejmuje kontrolę nad jazdą.

Dane sprzedażowe za ten okres ukazują ciekawy paradoks. Czterodrzwiowy sedan, który zazwyczaj był bestsellerem wśród samochodów rodzinnych, w rzeczywistości wyprzedził swoje droższe odpowiedniki w postaci coupe i bezramowych sedanów. Kupujący byli skłonni zapłacić więcej za estetykę konstrukcji bezramowych lub sztywnych skrzydeł, nawet jeśli oznaczało to rezygnację z praktyczności tylnych drzwi. Świadczyło to o ciągłym dążeniu do stylu kosztem czystego utylitaryzmu.

Opony radialne i doskonała jakość jazdy

Pod nadwoziem pełnowymiarowe Chevrolety otrzymały poważną modernizację mechaniczną. Zawieszenie zostało dostrojone specjalnie pod kątem opon radialnych. To nie była tylko kosmetyczna zmiana; była to funkcjonalna adaptacja do rosnącej dostępności stalowych, wzmocnionych opon radialnych.

Opony te zapewniały lepsze zużycie bieżnika i stabilność prowadzenia niż opony diagonalne, które dominowały od dziesięcioleci. Nowy system lepiej amortyzuje nierówności…

1975 Chevrolet Bel Air, Impala i Caprice

Era Ducha Ameryki dobiegła końca. To była dobra próba, ale romans Ameryki z sedanami w paski i w kształcie gwiazdy był krótkotrwały. W roku modelowym 1975 usunięto patriotyczne barwy. Zamiast tego było gorąco. W szczególności gorączka wynikająca z zaostrzenia norm emisji i utrzymujący się szok wywołany kryzysem naftowym.

Chevrolet w dalszym ciągu oferował pełną gamę samochodów pełnowymiarowych. Bel Air, Impala i Caprice bazowały na tym samym rozstawie osi. Ale pod maską sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Silniki V-8 były nadal obecne. Organy regulacyjne właśnie zaczęły je ograniczać.

Opcje silnika i redukcja mocy

Duży blok został usunięty. GM wyeliminował silnik V8 o pojemności 454 cali sześciennych z większości pełnowymiarowych pojazdów. Przetrwał jedynie w ciężarówkach i ciężkich kombi. W samochodach osobowych hierarchia uległa zmianie.

400 cali sześciennych V-8 stał się koniem pociągowym. Produkował 180 koni mechanicznych w modelach Bel Air i Impala. Było to mniej niż w latach poprzednich. Caprice otrzymało dostrojoną wersję tego samego silnika o pojemności 400 cm3. Wytwarzał moc 150 koni mechanicznych. Mniejsza moc, ale płynniejsza praca. Lepsze do jazdy po mieście. Gorzej z wyprzedzaniem.

Nadal dostępny był silnik V-8 o pojemności 350 cali sześciennych. Znajdował się na samym dole łańcucha pokarmowego. Większość kupujących go ignorowała. Chcieli momentu obrotowego silnika o pojemności 400 cm3.

„Silnik o pojemności 454 cali sześciennych został wyeliminowany z większości samochodów pełnowymiarowych. Silnik V-8 o pojemności 400 cali sześciennych stał się głównym zespołem napędowym samolotów Bel Air i Impala.”

Pełnowymiarowe kombi zachowały silnik o pojemności 454 cali sześciennych. Jeśli chciałeś holować łódź, potrzebowałeś dużego bloku. Wytwarzał moc 235 koni mechanicznych. Kombi mógł holować do 7000 funtów. Liczba ta nie uległa większym zmianom. Ale samochody, które go ciągnęły, stały się cięższe.

Zmiany w projekcie

Modele z 1975 roku otrzymały aktualizację przodu. Dosłownie. Osłona chłodnicy stała się mniejsza. Zderzaki nadal były duże. Nadal zajmowały znaczną część frontu. Ale przód samochodu wyglądał nieco mniej agresywnie.

Tylne światła uległy zmianie. Nadal byli pionowi. Ale soczewki stały się inne. Czerwony i przezroczysty. Bursztynowe kierunkowskazy w tylnym zestawie wskaźników nie były już używane.

Boczne elementy dekoracyjne stały się prostsze. Usunięto paski „Spirit of America”. Zamiast tego pojawiły się proste linie nadwozia. Chromowane wykończenia podążały za linią talii. To było nudne. To było bezpieczne. Sprzedawała samochody.

Bezpieczeństwo i ekologia

Rok modelowy 1975 był pierwszym rokiem obowiązywania federalnych norm efektywności paliwowej. GM musiał zareagować. Silniki stały się mniejsze. Niewiele. Silnik o pojemności 454 cm3 był nadal obecny w kombi. Ale w przypadku sedanów i coupe królem stał się silnik o pojemności 400 cm3.

Urządzenia kontroli emisji zaśmiecały przedziały silnika. Katalizatory stały się standardem. W niektórych modelach zainstalowano czujniki tlenu. Rezultatem była zmniejszona moc i zwiększone zużycie paliwa.

Ale samochody stały się bezpieczniejsze. Zderzaki stały się mocniejsze. Pasy bezpieczeństwa stały się lepsze. Szkło stało się wielowarstwowe. Było to odczuwalne podczas zamykania drzwi. Zamknęli się z cięższym dźwiękiem niż wcześniej.

Sprzedaż i produkcja

Impala nadal była liderem sprzedaży. To był samochód dla ludzi. Kaprys

W 1975 roku machina marketingowa Chevroleta opierała się na prostym, upartym przekonaniu, że „Chevrolet ma sens dla Ameryki”. Nie miało znaczenia, że ​​ceny benzyny rosły, a oszczędność paliwa stawała się koniecznością. Przesłanie było jasne: duże samochody nadal się sprzedają. W centrum tej kampanii znajdowały się Impala i Caprice — mnóstwo reklam i mnóstwo stali, mimo że brakowało im paliwa.

Najwyższym modelem był Caprice Classic. Zwłaszcza sedan z twardym dachem był masywnym samochodem. Jego długość wynosiła 223 cale. Aby rozbić tę ogromną ilość metalu, inżynierowie wycięli boczne okna w słupkach dachowych. Dzięki temu czterodrzwiowy twardy dach ma świeższy i mniej pudełkowaty wygląd w porównaniu z poprzednimi latami. Prosto z fabryki otrzymałeś także standardowe osłony błotników i chromowane listwy nadkoli.

Każdy Caprice był w pełni wyposażony jak wersja Classic. Nie było modeli podstawowych, które godziłyby w luksus. Można go było zamówić w pięciu różnych wersjach nadwozia: coupe, coupe Landau, czterodrzwiowy sedan, sportowy sedan i kabriolet, który wzbudził największe zainteresowanie.

Numery produkcyjne pełnowymiarowych kabrioletów z 1975 roku

W tym roku podpisano ostateczne porozumienie w sprawie pełnowymiarowych kabrioletów Chevroleta. Był to Caprice, którego cena wynosiła 5113 dolarów. Cena ta rzadko pozostawała niezmieniona. Większość kupujących wyposażała je w dodatkowe akcesoria, co znacząco podnosiło ostateczny koszt w porównaniu do ceny bazowej.

Po raz pierwszy te kabriolety otrzymały odchylany fotel pasażera w proporcji 50/50. Możesz także wybrać sportowe wnętrze z tkaniny. Była to niewielka zmiana, ale pokazała, że ​​Chevrolet wsłuchuje się w wymagania dotyczące komfortu, nawet gdy styl odchodzi już do przeszłości.

Liczby produkcyjne mówią prawdziwą historię. Chevrolet wyprodukował 8349 pełnowymiarowych kabrioletów. Liczba ta była wyższa niż w 1970 r., kiedy z linii montażowej zjechało 9562 otwartych Impala. Ale nie dajcie się zwieść: era ogromnych, ostentacyjnych amerykańskich kabrioletów dobiegła końca. Najlepsze dopiero przed nami, ale szczyt już minął.

Wyprzedaż linii Impala i Landau

Poniżej prestiżu Caprice, linia Impala nie miała sobie równych. Nadal był reklamowany jako „ulubiony samochód Ameryki”, a hasło to wielu kupującym wydawało się nie tyle chwytem marketingowym, ile stwierdzeniem faktu.

Linia składała się z dwóch coupe i dwóch sedanów. Można wybrać nadwozia z zębatkami lub bez. Jeśli chcesz porzucić pełną wersję Landau, ale zachować odrobinę elegancji, dostępne jest coupe Landau. Nie sprzedawało się zbyt dobrze. Wyprodukowano tylko 2465 egzemplarzy. Wyprzedaże były rzadkie, ale zdarzały się.

Ostatni etap dla Impala i Bel Air z wręgami

Impala przeszła restyling, bazując na tradycji. Nowa sylwetka dachu, w tym duże okna w tylnych drzwiach, nadal przyciągała kupujących. Chevrolet sprzedał 91 330 takich sedanów z nadwoziem na ramie. To był dobry wynik. Jednak skład Bel Air zanikał. W ostatnim sezonie model był oferowany wyłącznie jako czterodrzwiowy sedan. Rynek zareagował negatywnie. Sprzedaż się załamała.

Ogólna sprzedaż pełnowymiarowych samochodów Chevroleta w dalszym ciągu spadała, osiągając około połowę wartości odnotowanej w 1973 r. Era dużych, pełnowymiarowych samochodów po przystępnych cenach dobiegała końca. Zmiany zachodziły jednak pod maską.

Wydajność zamiast mocy

Wszystkie samochody osobowe Chevroleta otrzymały w 1975 roku system GM Efficiency System. Nie chodziło tu o prędkość. Chodziło o przetrwanie po kryzysie naftowym. Zestaw zawierał katalizator i elektroniczny układ zapłonowy High Energy Ignition (HEI).

„Zainstalowanie „katalizatora” umożliwiło ponowne dostrojenie silników, co w wielu przypadkach skutkowało poprawą zużycia paliwa i trwałością.”

Katalizator umożliwił inżynierom ponowne dostrojenie silników. Rezultatem nie była większa moc, ale mniejsze zużycie paliwa i dłuższa żywotność silnika. Linia samochodów pełnowymiarowych pozostała niezmieniona: trzy kombi – Caprice Estate, Impala kombi i Bel Air kombi. Każdy z nich wyposażony był w dwie lub trzy ławki. Przestrzeń nadal była najwyższym priorytetem, nawet jeśli wydajność spadała.

Fakty na temat Chevroleta Bel Air, Impala i Caprice z 1975 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Bel Air 4179 4345 dolarów 15871
Impala 4190–4265 4548–4901 dolarów 211 708
Kaprys 4275–4360 4819–5113 dolarów 122 339
Uniwersalny 4856–5036 4878–5351 dolarów 71 766

Liczby opowiadają historię zmieniającego się rynku. Impala pozostała liderem sprzedaży, sprzedając ponad 211 000 sztuk. Caprice utrzymał status premium, sprzedając ponad 122 000 sztuk. Bel Air stał się duchem. Wyprodukowano jedynie 15 871 samochodów. Segment kombi był nadal rentowny, sprzedając ponad 71 000 sztuk. Ale różnica między modelami się powiększyła.

Chevrolet Impala i Caprice z 1976 r

Ostatni bastion gigantów Chevroleta

Rok modelowy 1976 oznaczał koniec ery tradycyjnej, pełnowymiarowej gamy Chevroleta. Wraz z zaprzestaniem produkcji Bel Air, jedynie Impala i Caprice przejęły pałeczkę największych sedanów marki. Podzielili nowy projekt przodu z całkowicie przeprojektowaną osłoną chłodnicy, ale ich wykonanie opowiadało dwie różne historie.

Modele Caprice otrzymały nowe prostokątne reflektory i charakterystyczne potrójne światła tylne o opływowym kształcie. Impala pozostała wierna tradycji, zachowując cztery okrągłe reflektory. Z segmentu coupe zniknęło bezramowe Impala Sport Coupe. To sprawiło, że Chevrolet Impala Custom Coupe z 1976 r.** stał się jedyną dwudrzwiową opcją w gamie o bardziej opływowym profilu. Po ostatnim sezonie czterodrzwiowy hardtop również opuścił ofertę.

Ostatni z wielkich Chevroletów

Te samochody były ogromne. Przy całkowitej długości ponad 222 cali i rozstawie osi wynoszącym 121,5 cala, Caprice Classic i Impala były ostatnimi naprawdę dużymi samochodami Chevroleta. Stanowiły one ostatnią szansę dla entuzjastów, aby zasiąść za kierownicą pojazdu zbudowanego w oparciu o specjalną konstrukcję nadwozia na ramie.

Z technicznego punktu widzenia oferowały jeszcze jedną unikalną funkcję. Ostatnio Chevrolet oferował w tych pełnowymiarowych samochodach silnik V8 o pojemności 454 cali sześciennych. Wytwarzał moc 225 koni mechanicznych. Choć liczba ta może wydawać się skromna jak na dzisiejsze standardy, zespół napędowy łączono z pełnym zawieszeniem na sprężynach śrubowych. To połączenie pozwoliło ciężkim samochodom wykorzystać duży rozstaw osi, aby zapewnić płynną i wygodną jazdę, co było wysoko cenione przez ówczesnych właścicieli.

Apartament wewnętrzny i wyposażenie standardowe

Pomimo swoich użytkowych korzeni jako dużych krążowników, oba modele były dobrze wyposażone pod kątem komfortu. Wystrój wnętrza w dużej mierze opierał się na imitacji drewna różanego z pokryciem winylowym. Ten efekt słojów drewna można było znaleźć na desce rozdzielczej, kierownicy i panelach drzwi.

Każdy pojazd był wyposażony w standardowe stalowe opony radialne. Moc była zarządzana przez automatyczną skrzynię biegów, hamulce ze wspomaganiem i układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu. Taka konfiguracja znacznie ułatwiła manewrowanie tak długim pojazdem.

Opcje miejsc zależały od preferencji kupującego. Standardową kanapę można zastąpić dzielonym przednim siedzeniem w proporcji 50/50, aby zapewnić pasażerom lepsze warunki. Jeśli zdecydowałeś się na Landau Coupe, posiadało ono charakterystyczny miękki półdach wykończony winylem o fakturze jelenia, pasujący do motywu wnętrza.

Dlaczego te modele są dziś ważne

Kiedy patrzysz na zachowany Caprice lub Impala z 1976 roku, widzisz kulminację określonej filozofii motoryzacji. Konstrukcja ramy i zawieszenie sprężynowe zapewniły poziom izolacji od drogi, który stał się trudniejszy do osiągnięcia w mniejszych konstrukcjach skorupowych.

Na szczególną uwagę zasługuje opcja 454 V-8. To był łabędzi śpiew dla silników o dużej pojemności skokowej i małej mocy w popularnych amerykańskich sedanach. Wraz ze zniknięciem tych modeli uwaga skupiła się na wydajności i zgodności z wymogami ochrony środowiska, a nie na samej pojemności skokowej i komforcie jazdy.

Kolekcjonerzy szukają teraz tych samochodów nie tylko ze względu na ich wielkość, ale także ze względu na to, co reprezentują. Są ostatnimi z wielkich Chevroletów. Zniknięcie bezramowego coupe i czterodrzwiowego hardtopu zakończyło projekt, który dominował na amerykańskich drogach.

„Za duży komfort?” Według materiałów reklamowych Chevroleta z 1976 roku taka koncepcja po prostu nie istniała. Caprice Classic był królem miękkości. Można go było kupić jako sedan, sportowy sedan, standardowe coupe lub bardziej prestiżowe coupe Landau. Wewnątrz zaoferowano nową standardową tkaninę trykotową i winylową tapicerkę. A jeśli zależało Ci na maksymalnej miękkości, dostępne było wykończenie w całości winylowe. Ale nie chodziło tylko o wygląd. Stabilizatory przednie i tylne były standardowym wyposażeniem. Podobnie tuning zawieszenia radialnego ze zmodyfikowanymi amortyzatorami. Jakość jazdy miała znaczenie.

Impala była oferowana w tych samych czterech wersjach nadwozia, co Caprice. W broszurze nazwano to tradycją, która stawała się coraz lepsza. Ale nie wszyscy byli zainteresowani konfiguracją z najwyższej półki. Kupujący z ograniczonym budżetem mogli wybrać Impala S jako czterodrzwiowy sedan. Usunięto z niego dodatkowe dekoracje. Porzucono opony z metalowymi linkami. W razie potrzeby można dodać wzmacniacze elektryczne. Dostępne były odchylane siedzenia pasażera. Dostępne były również przednie fotele z sześcioma elektrycznie regulowanymi, elektrycznie sterowane zamki drzwi, elektrycznie sterowane szyby i elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika. Zapewniono również owiewki tylnej szyby zapobiegające parowaniu. Można było zamówić klimatyzację Four Seasons lub system Comfortron.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice z 1976 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 4175–4245 4507–5058 dolarów 198 231
Kaprys 4244–4314 5013–5284 dolarów 152 806
Uniwersalny 4912–5007 5166–5546 dolarów 72 819

Chevrolet Impala i Caprice z 1977 r

Tempo rozwoju utrzymało się do roku 1977. Język projektowania pozostał ten sam, ale detale uległy subtelnej zmianie. Kupujący szukali teraz wydajności. Ceny paliw rosły. Duże silniki V8 były nadal obecne, ale ich pozycja stawała się coraz bardziej niepewna. W niektórych modelach silnik o pojemności 400 cali sześciennych był ostatnim silnikiem z tej serii. Dominację przejęły małe silniki blokowe. 350 był koniem pociągowym. Zapewniał wystarczający moment obrotowy do jazdy po autostradzie, nie zużywając przy tym tak dużo paliwa jak starsze silniki.

Aktualizacje zawieszenia były niewielkie. Pozostają stabilizatory. Amortyzatory dostrojone promieniowo pozostały standardem w wyższych wersjach wyposażenia. Komfort był nadal głównym punktem sprzedaży. Jednak temat wydajności coraz bardziej przenikał rozmowę. Impala S pozostała w ofercie budżetową pozycją. Brakowało mu chromu. Brakowało także fantazyjnych kół. Ale ona wystartowała. Ona prowadziła. Zawiozło Cię z punktu A do punktu B.

Caprice zachował opcję dachu Landau. Była symbolem statusu. Dach winylowy dodał warstwy elegancji. Materiały wewnątrz były trwałe. Winyl wytrzymał poważne obciążenia. Tkanina dobrze zachowała swój wygląd w warunkach dużej wilgotności. Klimatyzacja stała się bardziej oczekiwaną funkcją. System Comfortron okazał się skuteczny. Utrzymywał chłód w kabinie, nie przeciążając silnika.

Waga pozostała problemem. Impala ważyła około 4,2…

1977 Chevrolet Impala i Caprice: nowa era kompaktowej wydajności

Chevrolet Impala i Caprice z 1977 r. oznaczały poważną zmianę w General Motors. Wraz z innymi platformami klasy B, te pełnowymiarowe dyski sed zostały radykalnie przeprojektowane, w którym priorytetem było zmniejszenie rozmiarów. W rezultacie samochód stał się krótszy, wyższy i zauważalnie węższy. Chevrolet reklamował to poważne przeprojektowanie jako „Nowy Chevrolet”, pozycjonując pojazdy jako „bardziej na czasie” i mogące „zajmować trochę mniej miejsca na świecie”.

Było to odważne stwierdzenie w czasach, gdy rozmiar był utożsamiany ze statusem. Chevrolet zapewniał jednak kupujących, że downsizing nie oznacza rezygnacji z komfortu. Rzeczywistość okazała się paradoksalna: nowe modele oferowały więcej przestrzeni wewnętrznej. W porównaniu z poprzednikami z 1976 roku poprawiła się przestrzeń nad głową i na nogi z tyłu. Zwiększono także pojemność bagażnika, osiągając 20,2 stóp sześciennych w wersji sedan.

Magazyn Motor Trend natychmiast odnotował sukces inżynieryjny, przyznając tytuł kompaktowego Samochodu Roku Chevroleta. Ta bardziej elegancka gama modeli była kontynuowana po niewielkich zmianach stylizacji aż do roku modelowego 1990. Ich niezawodność i trwałość zapewniły im status stałego elementu floty policyjnej pod koniec lat 70. i 80. XX wieku. Trwałość ta wynikała w dużej mierze z doskonałości inżynieryjnej małych silników V-8, które je napędzały.

Opcje silnika i zużycie paliwa

Przeprojektowanie z 1977 roku położyło nacisk na wydajność. Silniki sześciocylindrowe powróciły do ​​oferty jako bezpośrednia odpowiedź na kryzys paliwowy i zmieniające się wymagania konsumentów.

  • Sześciocylindrowy: szacowane przez EPA 22 mpg na autostradzie i 17 mpg w mieście.
  • 305 cali sześciennych V-8: Najpopularniejszy wariant, wytwarzający 145 koni mechanicznych z dwulufowym gaźnikiem. Ekonomia wynosiła 20 mpg na autostradzie i 16 mpg w mieście.
  • 350 cali sześciennych V-8: Dostępna alternatywa o wyższych osiągach, o mocy 170 KM.

Oprócz zmian w układzie napędowym, w kabinie zastosowano także sprytne innowacje. Nowy inteligentny przełącznik integruje ściemniacz podświetlenia i sterowanie kierunkowskazami, upraszczając układ tablicy rozdzielczej i poprawiając użyteczność kierowcy.

Wielki skurcz

Zniknęła tylna klapa Glide-Away. Zamiast niej? Zwykła bramka otwierana na bok lub składana jak każda inna pokrywa bagażnika. To nie była rewolucja. Było to odejście od wcześniejszych pomysłów.

Sama platforma stała się mniejsza. Rozstaw osi zmniejszono ze 125 do 116 cali. Było to zgodne z coupe i sedanami. Całkowita długość została zmniejszona o ponad stopę. Mniej miejsca. Mniej obecności.

Skład Impala pozostał prosty. Coupé. Czterodrzwiowy sedan. Czterodrzwiowe kombi z dwoma lub trzema rzędami siedzeń. W połowie roku dodano 1977 Chevrolet Impala Landau Coupe. Luksusowo wykończone. Różni się od standardowej linii.

Ale prawdziwa historia dotyczyła Caprice.

Nie tylko zaktualizował segment pełnometrażowy. Zdefiniował to na nowo. „Kształt samochodów przyszłości”, jak nazywali to dziennikarze. Elegancki. Poniżej. Inny.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice z 1977 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3,533-4,072 4876–5406 dolarów 320,279
Kaprys 3,571-4,118 5187–5734 USD 341,382

1978 Chevrolet Impala i Caprice

W 1978 roku Chevrolet hojnie używał przymiotników. Nowe Impala i Caprice zostały nazwane „eleganckimi, ostrymi, pięknymi”. I nie była to tylko marketingowa przesada. Pochwała ta nastąpiła po stwierdzeniu, że zmniejszone modele z 1977 r. były „nowymi samochodami odnoszącymi największe sukcesy w kraju”. Dane dotyczące sprzedaży potwierdzają tę pewność.

Ale prawdziwa historia nie polega tylko na liczbach sprzedaży. Mówimy o tym, jak firma dopracowała formułę na drugi rok premiery. Nie kupiłeś Caprice z 1978 r. z tych samych powodów, dla których kupiłeś Caprice z 1977 r. Kupiłeś go dla części.

Czym różnił się Caprice z 1978 r.?

Chevrolet Caprice z 1978 r. to nie tylko zmiana stylizacji. Było to nowe spojrzenie na własny segment premium. Jeśli przyjrzysz się bliżej przodowi, zauważysz nową, niepowtarzalną osłonę chłodnicy. Umieszczono go pod wystającym elementem ozdobnym na masce, który wyglądał znacznie solidniej niż ubiegłoroczny emblemat.

Pod maską komora silnika pozostaje w dużej mierze znajoma, ale wewnątrz wersji wyposażenia Caprice Classics wprowadzono określone ulepszenia:

  • Nakładki na dyski unikalne dla tego modelu
  • Wyłożona wykładziną dolna część paneli drzwiowych (miły akcent na mokre buty)
  • Drewniane elementy dekoracyjne
  • Dodatkowa izolacja akustyczna

Można było także zamówić Power Skyroof – panoramiczny, elektrycznie składany dach. Nie każda Impala mogła być w nią wyposażona. Była to opcja dostępna wyłącznie w Caprice, dzięki której kabina wydawała się bardziej przestronna, zwłaszcza dzięki dodatkowym warstwom izolacji akustycznej, które tłumiły hałas wiatru.

Impala kontra Caprice: cienka granica

Gdzie więc była Impala? Zachowuje świeży wygląd osłony chłodnicy Chevroleta Impala z 1978 r.** i przeprojektowuje tylne światła. Główna różnica? Większe tylne światła pozycyjne. Oczywiście, praktyczne. Ale mniej imponujące niż wystający emblemat Caprice.

Impala nie ma paneli drzwiowych wyłożonych wykładziną ani dodatkowej izolacji akustycznej. To był bardziej wysportowany i sprawniejszy „brat”. Caprice był cruiserem, a Impala była wyborem kierowcy do samochodu rodzinnego, który nie chciał wyglądać jak taksówka.

Dlaczego ten rok jest ważny

Większość ludzi uważa redukcję zatrudnienia w 1977 r. za punkt zwrotny. I mają rację. Ale 1978? To było końcowe szlifowanie. Oto odpowiedź Chevroleta: „Sprawiliśmy, że się udało. Teraz sprawmy, żeby wyglądało, jak zawsze to planowaliśmy”.

Tylne światła zostały umiarkowanie przeprojektowane w całej gamie. Żadnych radykalnych zmian. Po prostu czystsze linie. Impala i Caprice z 1978 r. zostały zbudowane na tym samym nadwoziu, ale wykończenie wnętrza i stylistyka przodu wyraźnie wskazywały, kto powinien siedzieć na tylnym siedzeniu.

Chcesz wiedzieć, który z nich jest dziś mniej powszechny? Caprice z opcją Power Skyroof. Zamówili ich mniej. Mniej z nich przetrwało. Impala z większymi tylnymi światłami do jazdy są łatwiejsze do znalezienia. Kolekcjonerzy nadal poszukują Caprice, będącego specyficznym połączeniem luksusu z lat 70. i wydajności z połowy lat 70.

Nadal można je zobaczyć. Zwykle parkują na wystawach samochodowych lub rdzewieją w stodołach na Środkowym Zachodzie. Panele drewniane

Liczby nie kłamią. W 1978 roku z linii montażowej zjechało ponad 609 000 pełnowymiarowych pojazdów Chevrolet. Niekwestionowanymi liderami były czterodrzwiowe sedany Impala i Caprice. Kupujący chcieli przestrzeni. Potrzebowali praktyczności. Nie chcieli życia bez dachu.

Duże coupe sprzedawały się ciężko. Opcje Landaua? Jeszcze gorzej. Fabrykę opuściło jedynie 33 990 coupe Impala. A co z coupe Caprice Classic Landau? Wyprodukowano tylko 4652 egzemplarze. Większość nabywców coupe skłaniała się ku bardziej luksusowej wersji Caprice Classic. Wyglądała lepiej. Poczułem się bardziej premium. Jeśli kupiłeś coupe w 1978 r., prawdopodobnie zapłacisz za plakietki i skórzaną tapicerkę.

Wnętrza oferowały opcje z tkaniny lub winylu. Standardowy zestaw. Ale była jedna dziwna opcja: przednie siedzenie dzielone w proporcji 50/50. Nie ławka. A nie dwa oddzielne krzesła z przechodnią klapą. Prawdziwie dzielone siedzenie. Aby przewozić długie przedmioty, można złożyć część pasażerską. Praktyczny? Może. Dziwny? Zdecydowanie.

Pod maską podstawowy silnik pozostał 6-cylindrowy rzędowy silnik o mocy 110 KM. Stanowił on standard w modelach Impala i Caprice. Ale jeśli chciałeś mocy, spojrzałeś na opcje V-8. 305 cali sześciennych V-8 wytwarzał 145 KM. Większy 350 cali sześciennych V-8 zapewniał 170 KM.

Kalifornia jak zwykle otrzymała minimum. Ograniczenia środowiskowe stłumiły produktywność. Stawki w Golden State były niższe niż w innych regionach. Automatyczna skrzynia biegów nie wchodziła w grę. Każdy pełnowymiarowy Chevrolet był wyposażony w automatyczną skrzynię biegów. Nie było wyboru.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice z 1978 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3511–4071 5208–5904 dolarów 290 744
Kaprys 3548–4109 5526–6151 dolarów 321 653

Caprice był droższy. Ważył też trochę więcej. Ale pobił Impala o prawie 31 000 jednostek. Wygrał pakiet premium.

1979 Chevrolet Impala i Caprice

Kurtyna podnosi się w roku 1979. Ciało pozostaje znajome. Logika zaznaczania zostaje zachowana. Ale rynek się zmienia. Następują subtelne zmiany. Powietrze staje się coraz zimniejsze. Gospodarka się załamuje. A co z dużymi Chevroletami? Nadal toczą się do przodu.

Co zmieniło się w gamie modeli? Jakie nowe opcje się pojawiły? Historia trwa.

Chevrolet nie przebierał w słowach, mówiąc o gamie modeli z 1979 roku. Nazwali Impala i Caprice „standardem sukcesu, według którego należy oceniać inne pełnowymiarowe samochody”.

To odważne stwierdzenie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ta sama firma emitowała reklamy promujące oszczędność paliwa Caprice w 1979 roku. Nadal reklamowała te ogromne samochody jako „Nowy Chevrolet”. To hasło zostało przypisane mniejszym, pełnowymiarowym modelom już w 1977 roku. Ale bądźmy szczerzy. Zmiany w roku 1979 były subtelne. Nie rewolucyjny.

Chevrolet Caprice Classic z 1979 r. otrzymał nową segmentową osłonę chłodnicy. Charakteryzowała się odważnymi, pionowymi akcentami. Reflektory przeszły modernizację. Stanowiło to ulepszenie w stosunku do tradycyjnych potrójnych segmentów świateł tylnych, które można znaleźć w coupe i sedanach. Nic radykalnego. Tylko polerowanie.

„Ameryka zabrała ją na szczyt”.

To było zdanie z broszury reklamowej. Twierdzono, że to „nowe pokolenie” stało się „najpopularniejszym pokoleniem naszych czasów”.

Nie kłamali. Reakcja rynku była oczywista. Jednak „popularny” nie zawsze oznacza „innowacyjny”. Czasami oznacza to po prostu, że ludzie mają dość przepłacania za benzynę.

Impala była na prowadzeniu. Caprice zachował się jako opcja luksusowa. Obydwa modele opierały się na platformie, która już się sprawdziła. Nie chodziło o wymyślanie koła na nowo. I o zwiększeniu ciężaru koła. Bardziej wygodne. I trochę bardziej oszczędnie.

Czy to wystarczyło? Dla większości kupujących w 1979 r. – tak. Chcieli przestrzeni. Chcieli statusu. Nie chcieli zatrzymywać się na stacji benzynowej co czterdzieści mil.

Chevrolet o tym wiedział. Postawili na wygodę. Postawili na rozmiar. I sprzedali te samochody.

Zawodnicy spieszyli się. Ford próbował dogonić model LTD. Merkury awansował markiza. Ale nazwa Chevroleta miała znaczenie.

„Najpopularniejszy obecnie”.

To jest konkretne zdanie. Oznacza dominację. Nie tylko w wynikach sprzedaży. Ale także w odbiorze kulturowym.

Modele z 1979 r. nie różniły się radykalnie od modeli z 1978 r. Ale percepcja się zmieniła. To był ten sam samochód. Po prostu świeższy.

To jest sztuczka. Kiedy jesteś liderem na rynku. Nie musisz zmieniać produktu. Trzeba zmienić narrację.

Narracja z 1979 roku była prosta. Jeździsz tym samochodem. Odniosłeś sukces. Reszta to hałas.

I ten hałas narastał. Ceny benzyny ustabilizowały się. Ale nawyk oszczędności już się ukształtował.

Impala i Caprice przybyły, aby przypomnieć wszystkim, którzy trzymali wodze.

Gama silników pozostała praktycznie niezmieniona. Podstawowy 6-cylindrowy rzędowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych i standardowy V8 o pojemności 305 cali sześciennych były nadal oferowane. Jeśli potrzebna była większa moc, można było wybrać opcjonalny 350-calowy silnik V8 o mocy 170 KM

Zwiększony poziom luksusu jest zauważalny we wnętrzu kabiny. Kupujący mogli zamówić elektrycznie sterowany dach, elektrycznie sterowane przednie fotele z sześcioma regulacją i automatyczną klimatyzację Comfortron. Dostępne były również wycieraczki z pracą przerywaną, elektryczny odmrażacz tylnej szyby, antena elektryczna i elektryczne zwalnianie bagażnika.

Chevrolet nadal aktywnie współpracował z organami ścigania. Osobną książeczkę poświęcono samochodom policyjnym Chevroleta, w szczególności modelom Malibu i Impala. Z tej listy wykluczono model Nova.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice z 1979 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wyprodukowanych jednostek
Impala 3495–4045 5828–6947 dolarów 270 907
Kaprys 3538–4088 6198–6960 dolarów 317 731

1980 Chevrolet Impala i Caprice Classic

Produkcja samochodów pełnowymiarowych nieznacznie spadła. Ostateczna liczba wyniosła 588 638 jednostek. To był niewielki spadek, ale to nie miało znaczenia: i tak radził sobie lepiej niż jakakolwiek inna linia na rynku. Model Malibu był blisko i to dość znacząco.

Dla milionów Amerykanów skojarzenie było silne: Chevrolet i duże samochody były praktycznie synonimami. Nawet w dobie downsizingu marka nadal definiowała segment.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice Classic z 1980 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wyprodukowanych jednostek
Impala 3530–4080 6050–7300 dolarów 235 000
Kaprys 3570–4120 6300–7500 dolarów 285 000

Chevrolet Impala z 1980 r. został odnowiony. Straciła ostre, kanciaste rysy twarzy z poprzedniego roku. Przednia część stała się bardziej miękka. Osłona chłodnicy idealnie wpasowuje się w błotniki. Linie kaptura zostały wygładzone.

Modele Chevroleta Caprice z 1980 r. dłużej zachowały swoją pudełkowatą sylwetkę. Zachowali pionowe tylne światła. Linie nadwozia pozostają wyraźne. To sprawiło, że Caprice wizualnie różnił się od Impala**.

Gama silników pozostała niezmieniona. Podstawowym silnikiem był 6-cylindrowy rzędowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych. 305 cali sześciennych V8

Subtelne zmiany w Chevrolecie Impala i Caprice z 1980 r

Modele Chevrolet Impala i Caprice z 1980 r. były pierwszymi aktualizacjami konstrukcyjnymi pełnowymiarowych pojazdów GM od czasu radykalnego zmniejszenia rozmiarów w 1977 r. Zmiany były ciche. Prawie niewidoczny, jeśli nie przyjrzysz się uważnie.

Maska i przednie błotniki lekko opadły. Kontur stał się bardziej miękki. Tylna szyba i owiewka coupe zniknęły. Zamiast tego pojawiło się płaskie okno, otoczone większą liczbą pionowych szprosów. Było mniej dramatyczne niż w 1977 r., ale sygnalizowało powrót do tradycyjnych linii.

Układy napędowe: V-6 i V-8

Pod maską kupujący wymienili stary, sześciocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 250 cali sześciennych na nowy Chevrolet V-6 1980. Bazowy Chevrolet 229 V-6 miał pojemność 229 cali sześciennych. Wytwarzał tę samą moc 115 koni mechanicznych, co jego poprzednik.

Klienci z Kalifornii otrzymali inną konfigurację. Zaoferowano im 231-calowy silnik V6 wyprodukowany w fabryce Buicka. Moc nieznacznie spadła do 110 koni mechanicznych. Prawdopodobnie z powodu zaostrzonych przepisów środowiskowych na rynku państwowym.

Opcje V-8 poszerzają wybór. Silnik 267 cali sześciennych wytwarzał 120 koni mechanicznych. Większą opcją był 305-calowy silnik V8. Jego moc wynosiła 155 koni mechanicznych.

Kombi i silniki wysokoprężne

Kombi były standardowo wyposażone w mniejszy silnik V-8. Kupujący mogli zamówić montaż silnika o pojemności 305 cm3. Mogą też wybrać Oldsmobile 350 Diesel V8. Ten silnik wysokoprężny wytwarzał zaledwie 105 koni mechanicznych. Głównym celem była tutaj oszczędność paliwa. Nie prędkość.

Nie było wyboru transmisji. Była tylko jedna opcja. Trzybiegowy automat. Bez pudełka z instrukcją. Żadnego overdrive’a. Tylko standardowy TH350 lub TH400 w zależności od silnika.

Dlaczego przestali oferować ręczne skrzynie biegów w samochodach pełnowymiarowych? Komfort stał się priorytetem. Ale olej napędowy był rozwiązaniem niszowym. Zakład na ceny paliw, który może nie każdemu się opłacić.

Na rynku flotowym nadal dominowały Impala i Caprice. Taksówkarze docenili ich niezawodność. Policja preferowała modele V-8. A rodziny ceniły przestrzeń. To nie było ekscytujące. Ale to zadziałało.

Dwupoziomowa konstrukcja zachowała swoją stabilność. Impala pozostała opcją podstawową. Caprice Classic zachował status modelu premium. W rankingach dominowały sedany czteronadwoziowe. Kombi i dwudrzwiowe coupe były mniejszymi opcjami. Caprice nadal wyprzedził Impalę, chociaż różnica się zmniejszała.

Potem przyszedł rok 1979. Kryzys naftowy dotknął wszystkich. Największy ciężar poniosły duże pojazdy. Sprzedaż Impala i Caprice gwałtownie spadła. Nie chodziło tylko o cenę benzyny. Nowy Citation odstraszał nabywców, którzy mogli pozostać przy pełnowymiarowych Chevroletach. W rezultacie był to trudny rok. Sprzedaż spadła z ponad 500 000 sztuk w 1979 r. do mniej niż połowy tej liczby w 1980 r. Nigdy nie przywrócono tej wielkości. Złota era dobiegła końca.

Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1980 r.: fakty

Modelka Przedział wagowy (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3344–3924 6535–7186 dolarów 99 527
Kaprys 3376–3962 6946–7536 dolarów 137 288
Sportowe coupé 3 104–3 219 6524–6604 USD 116 580
Landau Coupé nie oferowane 6772–6852 dolarów 32 262

Liczby opowiadają historię odwrotu rynku. Nawet lżejsze Sport Coupe nie było w stanie uratować flagowego modelu. Landau Coupe, odmiana Caprice, utrzymała się, ale nie była w stanie zrekompensować ogólnego spadku.

Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1981 r

1981 Chevrolet Impala i Caprice: rewolucja w nadbiegu

Rok modelowy 1981 oznaczał zmianę w ofercie pełnowymiarowych samochodów Chevroleta, która wydawała się niemal radykalna, zwłaszcza w porównaniu z niewielkimi zmianami z poprzednich lat. Z zewnątrz Impala i Caprice Classic wyglądały niemal identycznie jak ich poprzedniczki. Linie nadwozia pozostają znajome, chromowane wykończenia pozostają niezmienione, a ogólna sylwetka pozostaje praktycznie niezmieniona. Jednak spojrzenie pod maskę ujawnia znaczące ulepszenia mechaniczne, które naprawdę robią różnicę.

Sercem tych zmian był nowy system kontroli emisji spalin firmy GM Computer Command Control (CCC). Nie była to tylko formalność związana z koniecznością spełnienia wymogów regulacyjnych. Poprawiło to prowadzenie samochodu, pomagając mu spełnić bardziej rygorystyczne normy emisji z 1981 roku. Ale najważniejszą wiadomością nie jest technologia kontroli emisji. To właśnie z nią poszło.

Przewaga Overdrive 0,67

Po raz pierwszy samochody te otrzymały czterobiegową automatyczną skrzynię biegów z dedykowanym nadbiegiem. Przełożenie skrzyni biegów wynosiło 0,67:1. To nie był tylko chwyt marketingowy. Była to wydajna skrzynia biegów, która umożliwiała pracę silnika przy niższych obrotach przy dużych prędkościach. W połączeniu z przemiennikiem momentu obrotowego z blokadą, dało to zdumiewającą oszczędność paliwa jak na samochód tej wielkości.

Jeśli wyposażysz Caprice lub Impala w silnik V8 o pojemności 305 cali sześciennych – jedyny silnik współpracujący z tą nową czterobiegową skrzynią biegów – możesz zobaczyć liczby, które dzisiaj byłyby szokiem. Według EPA, samochód osiągał na autostradzie 26 mpg. W rzeczywistych warunkach jazdy wartość tę można praktycznie powtórzyć. Pomyśl o tym. Dwutonowy amerykański sedan, który na autostradzie osiąga 26 mpg.

Dlaczego jest to ważne dla entuzjastów

Większość ludzi pamięta Impalę z początku lat osiemdziesiątych jako łódź. Ciężki i nieefektywny krążownik. Ale aktualizacja z 1981 r. zmieniła tę narrację. Połączenie CCC i nowej czterobiegowej skrzyni biegów sprawiło, że samochody te stały się bardziej wydajne, nie rezygnując przy tym z ich głównego przeznaczenia: wygodnej podróży na długich dystansach.

Kluczową rolę odegrał blokujący przemiennik momentu obrotowego. Wyeliminował poślizg, który zazwyczaj zmniejsza zużycie paliwa w automatycznych skrzyniach biegów. Po włączeniu blokady silnik został mechanicznie połączony ze skrzynią biegów. Nigdy więcej strat energii w cieczy. Masz bezpośrednie dostarczanie mocy i mniejsze zużycie paliwa.

To nie był tylko jednorazowy eksperyment. Był to dowód na to, że inżynierowie GM byli w stanie stworzyć pełnowymiarowy samochód, który nie zużywał paliwa. 305 V-8 może nie był najmocniejszym silnikiem w ofercie, ale dzięki nadbiegowi i blokowaniu był jednym z najwydajniejszych.

Chociaż panele nadwozia pozostały takie same, zmieniło się serce samochodu. Impala i Caprice Classic z 1981 r. to nie tylko stare projekty z nowymi plakietkami. Były to zmodernizowane maszyny, które odpowiadały wymaganiom czasu. A dla tych, którzy faktycznie nimi jeździli, różnica była zauważalna.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice Classic z 1981 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3,326–3,897 7129–7765 dolarów 85 964
Kaprys 3,363–3,940 7534–8112 dolarów 133 461

1982 Chevrolet Impala i Caprice Classic

Krążyły pogłoski, że rok modelowy 1982 będzie ostatnim rokiem dla klasycznych amerykańskich pełnowymiarowych sedanów. Uważano, że Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1982 r. są ostatnimi pojazdami w swojej klasie. Ta obawa, co zrozumiałe, doprowadziła do konserwatywnego podejścia. GM nie przeprowadził globalnej zmiany swojej oferty. Skróciła.

Cięcia były brutalne. Dane dotyczące sprzedaży wykazały, że wolno sprzedające się Impala Sport Coupe i Caprice Landau Sport Coupe zmniejszały zapasy. Zostały usunięte. Żadnej pożegnalnej wycieczki. Żadnych specjalnych wydań. Po prostu spokojne odejście.

To postawiło kupujących, którzy chcieli wersji dwudrzwiowych, w trudnej rzeczywistości. Caprice Sport Coupe zostało samo. Była to jedyna oferta dwudrzwiowa w całej ofercie. Jeśli szukasz cruisera z silnikiem umieszczonym z tyłu i bagażnikiem wystarczająco dużym, aby zmieścić torbę golfową, Twój wybór znacznie się zawęził.

„Jeśli szukasz cruisera z silnikiem umieszczonym z tyłu i bagażnikiem wystarczająco dużym, aby zmieścić torbę golfową, Twój wybór znacznie się zawęził”.

Impala zachowała kształt sedana, ale porzuciła elegancję Landau. Caprice zachował z kolei plakietkę luksusu. Ale różnorodność zniknęła. Rynek przemówił. Konsumenci nie kupowali niszowych coupe. Dlatego GM zaprzestał ich produkcji.

Pozostał skoncentrowany, choć nieco słaby skład. Segment pełnowymiarowy kurczył się. Nadal istniały V8, ale lista opcji stała się krótsza. Kupiłeś to, co zostało. Albo czekali na zmianę stylizacji. Zbliżały się lata 80-te. I były kanciaste.

Jednostki napędowe przeszły drobne zmiany. Na szczególną uwagę zasługuje czterobiegowa automatyczna skrzynia biegów wprowadzona w zeszłym roku dla 5,0-litrowego (305 cali sześciennych) V-8. Jest teraz dostępny dla mniejszego 4,4-litrowego (267 cali sześciennych) V-8.

Chevy zachował 3,8-litrowy silnik V-6 o pojemności 229 cali sześciennych jako standardowy silnik w coupe i sedanach. Mniejszy V-8 pozostawiono dla kombi. Kalifornia była wyjątkiem, gdzie coupe i sedany otrzymały silnik V-6 Buicka o pojemności 231 cali sześciennych. Standardowy silnik kombi w Golden State został zastąpiony silnikiem V-8 o pojemności 305 cali sześciennych.

Silnik wysokoprężny V-8 Oldsa o pojemności 350 cali sześciennych pozostał opcjonalnym silnikiem we wszystkich modelach, tak jak poprzednio.

Duże samochody w klasycznym stylu, takie jak Impala i Caprice, straciły na atrakcyjności wraz ze wzrostem cen paliwa. Nie straciły one jednak na wartości.

Ceny podstawowe opowiadają historię. Ceny przestronnego sedana Impala zaczynały się od 7918 dolarów. Bardziej luksusowy sedan Caprice Classic kosztuje 8367 dolarów. Caprice był znacznie bardziej popularny.

Porównajmy z konkurencją. Subkompaktowy Chevy Cavalier CL kosztuje 8100 dolarów. Średnio zaawansowana gwiazda – 8600 dolarów. Nagle te duże rodzinne krążowniki zaczęły wyglądać tanio.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice Classic z 1982 r

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3361-4050 7918–8670 dolarów 64 679
Kaprys 3373-4010 8221–9051 dolarów 123510

1983 Chevrolet Impala i Caprice Classic

1983 Chevrolet Caprice i Impala: okrojone dziedzictwo

Krążą pogłoski, że Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1983 r. są na skraju wyginięcia. Jednak nie zniknęły. Po prostu stało się łatwiej. Gama modeli została znacznie zmniejszona.

Coupe Caprice zniknęło. Była to ostatnia wersja dwudrzwiowa. Zniknęła także wersja kombi Impala.

Pod maską znikł mniejszy 4,4-litrowy silnik V8. Nigdy nie był popularny, nawet w szczytowym okresie kryzysu naftowego. W rezultacie wybór układów napędowych stał się jeszcze bardziej ograniczony.

Podstawowym silnikiem był 3,8-litrowy silnik V-6 Chevroleta o mocy 110 koni mechanicznych. W Kalifornii, ze względu na rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony środowiska, zainstalowano podobną jednostkę firmy Buick. Wybór opcji był ograniczony. Można było zamówić 150-konny 5,0-litrowy benzyniak V-8. Było to standardem w kombi. Można było także wybrać 105-konny, 5,7-litrowy diesel V8.

Wszystkie silniki były standardowo wyposażone w trzybiegową automatyczną skrzynię biegów. Opcjonalnie dostępna była czterobiegowa automatyczna skrzynia biegów.

Chevrolet Caprice i Impala z 1983 r. zostały rozebrane do podstawowych form, odrzucając opcje niszowe i skupiając się na głównych nabywcach.

To był rok przejściowy. V-6 został przeniesiony z poprzednich modeli. Nowością był 5,0-litrowy silnik V-8. Silnik wysokoprężny był ofertą niszową. Większość kupujących pozostanie przy podstawowym V-6 lub standardowym V-8. Diesel wymagał innego rodzaju cierpliwości.

Wybór skrzyni biegów dla silnika podstawowego nie był tak ważny. Trzybiegowa automatyczna skrzynia biegów była wystarczająca. Czterobiegowa automatyczna skrzynia biegów była bardziej kwestią wygody niż poprawy wydajności.

Caprice Classic pozostał okrętem flagowym. Impala znajdowała się poniżej. Różnica polegała głównie na wykończeniu i wyposażeniu. Część mechaniczna była powszechna.

Rok modelowy 1983 oznaczał koniec ery niektórych stylów nadwozia. Nie było już przegródek. Nie było już kombi. Tylko sedany.

To był konserwatywny rok dla marki. Ryzyko zostało zminimalizowane.

V-6 zapewniał wystarczającą moc do jazdy po autostradzie. Nieco większy ciąg zapewniał 5-litrowy silnik V-8. Diesel był dla tych, którzy cenili zasięg ponad prędkość.

Trzybiegowa automatyczna skrzynia biegów była niezawodna. Poradziła sobie z momentem obrotowym. Czterobiegowa była płynniejsza. To było opcjonalne.

To nie był rok na eksperymenty. To był rok konsolidacji.

Impala i Caprice nadal się sprzedawały. Ale różnorodność zniknęła.

Pamięć o V-6 pozostaje. To było nieskomplikowane. Był niezawodny. To wystarczyło.

Optymalnym wyborem był 5-litrowy silnik V-8. 150 koni mechanicznych. Wystarczający, aby przenieść ciężki korpus bez nadmiernego zużycia paliwa.

Diesel był anomalią. Ciekawostka.

Wybór skrzyń biegów był prosty. Trzybiegowa wersja jest standardem. Czterobiegowa – za dodatkową opłatą.

Linia była prosta.

To był koniec drogi dla dwudrzwiowego Caprice. I dla kombi.

Pozostały tylko sedany.

I silniki.

V-6. V-8. Diesel.

Trzy opcje.

To wszystko.

Pogłoski o wyginięciu były fałszywe. Ale duch różnorodności został utracony.

Modele z 1983 roku były funkcjonalne

Powrót wielkiego V-8

Ceny benzyny przestały rosnąć. Ludzie nie boją się już dużych samochodów. To zmieniło wszystko w Detroit. Chevrolet znajdował się w sytuacji wyczekiwania. Starsze pełnowymiarowe platformy samochodowe są już bardzo przestarzałe. Ich wymiana kosztuje. Pieniądze, których firma nie chciała wydać. Nie możemy jednak ignorować rynku, który nadal kupuje. Nawet jeśli będzie to tylko 200 000 sztuk rocznie. To wystarczy, aby zapewnić dochód pozwalający na dalsze funkcjonowanie firmy. I wystarczająca ilość, aby uzasadnić ciągłość produkcji.

Impala i Caprice nadal były królami. Tak, coupe zniknęły. Zniknął. Ale sedany sprzedawały się jak świeże bułeczki. Wyprzedziły wszystkie inne modele z gamy Chevroleta. To nie było tylko przetrwanie. To była dominacja. Kupujący chcieli tego warczenia V-8. Chcieli przestrzeni. Dostali to.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice Classic z 1983 r

Liczby z poprzedniego roku modelowego opowiadają historię marki trzymającej się swoich korzeni. Zakresy wagowe wskazują na obecność znacznej ilości stali. To nie były lekkie samochody. Ceny? Wysokie jak na tamte czasy, ale kupujący zapłacili.

Modelka
Zakres wagowy (funty)
Przedział cenowy (nowy)
Liczba wydanych

Impala
3490–3594
8331–8556 dolarów
45 154

Kaprys
3537–4092
8802–9518 dolarów
175 641

Spójrz na wielkość sprzedaży Caprice. Prawie cztery razy więcej niż Impala. Głównym czynnikiem głośności był Caprice Classic. Impala była punktem wejścia. Obydwa modele sprzedawały się lepiej niż rok wcześniej. Obaj wyprzedzili Novas i Vegas. To był renesans samochodów pełnowymiarowych.

1984 Chevrolet Impala i Caprice Classic

Impet trwał nadal. Jeśli rok 1983 był potwierdzeniem, to rok 1984 był świętem. Rynek przemówił. Chevy słuchał. Projekt nie uległ radykalnym zmianom. Po co naprawiać coś, co nie jest zepsute? Styl był czysty. Prosty. Szczery. Bez fanaberii. Tylko linie i chrom.

Pod maską, sercem operacji nadal były silniki V-8. Małe silniki blokowe. Niezawodny. Całkiem potężny. Za to, czego ludzie chcieli. Chcieli komfortu. Chcieli przestrzeni. Chcieli amerykański samochód. Chevy dał im jednego. Dane dotyczące sprzedaży odzwierciedlają tę zmianę. Było to widać na salonach. Na szczycie znów znalazły się duże sedany. I nie mieli zamiaru wyjeżdżać.

Powrót coupe

W roku modelowym 1984 sedany Chevrolet Impala i Caprice Classic pozostały kluczowymi modelami w segmencie samochodów pełnowymiarowych. Jednak było jedno zastrzeżenie. Chevrolet przywrócił coupe Caprice Classic, które zniknęło po roku modelowym 1982. Jego powrót był znaczący: stał się jedyną opcją dwudrzwiową w pełnowymiarowej rodzinie Caprice lub Impala. Wynik był imponujący: w tym roku klienci złożyli prawie 20 000 zamówień na coupe.

Pozostałe zmiany były niewielkie. Sterowanie wycieraczką przedniej szyby zostało przeniesione: opuściło deskę rozdzielczą i znajdowało się teraz na dźwigni kierunkowskazów. To znacznie wygodniejsze miejsce. Zaktualizowano także tempomat. Opcjonalny system umożliwiał stopniową regulację prędkości: prędkość można było zmieniać jednorazowo o zaledwie 1 milę. Zmiana wydawała się niewielka, ale dodała precyzji.

Do 9 tysięcy dolarów i z nowymi silnikami

Linia jednostek napędowych nie cieszyła się dużym zainteresowaniem. Chevrolet pozostawił 3,8-litrowy silnik V-6 jako standardowy silnik w coupe i sedanach. Ten 110-konny silnik był niezawodny. Podobny silnik V-6 Buicka był oferowany w Kalifornii i prawdopodobnie spełniał bardziej rygorystyczne przepisy dotyczące emisji bez większych zmian na platformie.

Kombi i inne poziomy wyposażenia mogą być wyposażone w 5,0-litrowy silnik V-8. Rozwijał moc 150 koni mechanicznych. Ten sam stary silnik. Ta sama stara moc znamionowa. Było to również opcjonalne w zwykłych samochodach w innych regionach.

Jeśli zależało Ci na momencie obrotowym i oszczędności, dostępny był 5,7-litrowy diesel V8. Wytwarzał moc 105 koni mechanicznych. Nie szybki, ale trwały.

Logika wyboru przekładni była prosta. Standardem była trzybiegowa automatyczna skrzynia biegów. Ale jeśli kupiłeś 5,0-litrowy silnik V-8, masz czterobiegową automatyczną. To był standard dla tego silnika. Opcjonalnie – dla oleju napędowego.

Ceny zaczynały się poniżej 9 000 dolarów. W dolarach z 1984 roku była to okazja. Impala i Caprice Classic były nie tylko tanie. Reprezentowały przystępny luksus.

Kupujący to zauważyli. Sprzedaż wzrosła o 25% w porównaniu z rokiem 1983. Ponad 276 000 osób podpisało dokumenty i odjechało nowymi samochodami.

Fakty na temat Chevroleta Impala i Caprice Classic z 1984 r

Modelka Przedział wagowy (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3489–3628 8895–9270 dolarów 55 296
Kaprys 3532–4053 9253–10 210 dolarów 221 199

1985 Chevrolet Impala i Caprice Classic

Pod skórą

Oglądane z podjazdu Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1985 r. wyglądały praktycznie identycznie jak modele z poprzedniego roku. Brak wyrazistych linii nadwozia. Brak nowych osłon chłodnicy. Jedynie drobne zmiany w szczegółach.

Ale spójrz głębiej, a obraz się zmieni.

Wewnątrz deska rozdzielcza zyskała nowy wygląd dzięki nowym elementom graficznym. Proste rozwiązanie. Wyczyść linie. Poprawiona czytelność instrumentu.

Co kryje się pod maską? To tam wydarzyła się prawdziwa praca.

Przez cały rok inżynierowie Chevroleta udoskonalali zawieszenie. Celem było wyeliminowanie tego samego ruchu przypominającego „pływającą łódź”, który nękał wcześniejsze modele. Pamiętasz to uczucie „unoszenia się”? Kiedy wydawało się, że samochód unosi się w powietrzu, zamiast toczyć się na oponach? To już nie było prawdą.

Jeśli nie posiadałeś opcjonalnego pakietu zawieszenia F41, prawdopodobnie zapłaciłeś za tę niestabilność. Modele z 1985 roku posiadały na całej powierzchni usztywnione sprężyny i amortyzatory. To nie była sceneria sportowa. Ale samochód zaczął działać stabilniej. Przyciśnięty do drogi. Wygląda, jakby był naprawdę stworzony do asfaltu.

Nowy silnik V-6 o pojemności 4,3 l

Podczas porządkowania podwozia zaszły duże zmiany w komorze silnika.

Poprzednie silniki V-6 o pojemności 3,8 l – wspólne dla Chevroleta i Buicka – zostały wycofane. Zastąpiono je czymś znacznie ciekawszym.

Na scenę wkroczył 4,3-litrowy silnik V-6.

Nie był to zupełnie nowy projekt od zera. Była to skrócona wersja legendarnego małego silnika V-8 Chevroleta. Weź potężny silnik V-8. Wyjmij dwa cylindry. Zachowaj solidny dolny blok i znajomą architekturę.

W rezultacie powstał silnik znany zarówno mechanikom, jak i kierowcom. Wyposażony był w wtrysk paliwa z przepustnicą. Bez gaźnika. Dokładniejsze. Bardziej stabilny.

Wskaźniki mocy znacznie wzrosły.

130 koni mechanicznych.

To o 20 koni mechanicznych więcej niż w przypadku starych silników o pojemności 3,8 litra. Nie osiągi supersamochodu. Jednak w przypadku pełnowymiarowego sedana lub coupe ważącego prawie dwie tony każda dodatkowa moc ma znaczenie. Oznaczało to lepsze przyspieszenie od startu. Łatwiejsze włączanie się do ruchu autostradowego. Mniejsze obciążenie przekładni podczas przyspieszania.

Nowym standardem stał się silnik V-6 o pojemności 4,3 l. Niezawodny. Całkiem potężny. Zbudowany na platformie, którą Chevrolet znał od podszewki.

Opcjonalny 5,0-litrowy silnik V-8 otrzymał obniżony stopień sprężania. Ta niewielka zmiana pozwoliła nam wydobyć z silnika kolejne 15 koni mechanicznych. Całkowita moc wynosiła 165 KM. Trochę. Ale każdy koń się liczy, gdy pchasz pełnowymiarową łódź. 5,7-litrowy diesel V-8 pozostaje niezmieniony. Wytwarzał moc 105 koni mechanicznych. Postać, która według współczesnych standardów wydaje się niemal obraźliwa.

Wybór skrzyni biegów był konserwatywny. Wersje V-6 i Diesel były wyposażone w trzybiegową skrzynię automatyczną. Za dodatkową opłatą można było otrzymać czterobiegową automatyczną skrzynię biegów. Benzynowy 5,0-litrowy silnik V-8 otrzymał w standardzie czterobiegową automatyczną skrzynię biegów. Bez zająknięnia.

Linia pozostała znajoma. Można kupić sedana Impala. Lub Caprice w wersji coupe, sedan lub kombi. Nie były to produkty niszowe. Były wszechobecne. Sprzedaż osiągnęła prawie 265 000 sztuk. Ludzie nadal chcieli długiego dachu. Prostota układu napędu na tylne koła. Ich ogromny rozmiar.

Chevrolet Impala i Caprice Classic z 1985 r.: fakty

Liczby przedstawiają obraz rynku, który dokładnie wiedział, czego chce. Waga i cena mieściły się w wąskim przedziale.

Modelka Zakres wagi (funty) Przedział cenowy (nowy) Liczba wydanych
Impala 3508–3634 9519–9759 USD 55 438
Kaprys 3525–4083 9 888–10 714 dolarów 211 355

Caprice sprzedawał się znacznie lepiej niż Impala. Prawie cztery razy. Ludzie byli skłonni zapłacić kilkaset dolarów więcej za dodatkowy sprzęt. A może po prostu spodobało im się logo. Różnica w wadze była znikoma. Kilkaset funtów w zależności od pakietów opcji.

1994 Chevrolet Caprice i Impala SS

1994 Chevrolet Impala SS: Jak ćwiczenia projektowe stały się deklaracją mocy V8

Chevrolet Impala SS z 1994 r. nie tylko się pojawił, ale spowodował eksplozję. Oparty na samochodzie koncepcyjnym z 1992 r. Chevrolet Impala SS z 1994 r. pojawił się na scenie w połowie roku modelowego, przykuwając uwagę i przyspieszając bicie serca. Było to odrodzenie sportowego dziedzictwa Chevroleta, opakowane w platformę Caprice. Ale bądźmy szczerzy: na papierze było to nic innego jak ćwiczenie stylistyczne. Tylko nowy lakier i emblematy. Jednak jego sukces zrobił coś nieoczekiwanego. Zmusiło to firmę GM do bliższego przyjrzenia się jej skromnym, rodzinnym hatchbackom z napędem na przednie koła i zadania sobie pytania: czy mógłby dodać im duszy? W odpowiedzi firma zaprezentowała serię samochodów koncepcyjnych, które sugerowały, co może przynieść przyszłość.

Ale styl bez treści to tylko hałas. Aby nadać Impala SS charakter pasujący do jej wyglądu, Chevrolet zainstalował mocno zmodyfikowany 5,7-litrowy LT1 V8. To nie był ten sam stary silnik. Była to świeża interpretacja klasycznego tomu. Dzięki obniżonemu stopniowi sprężania mógł jeździć na zwykłej benzynie. Był to luksus niedostępny dla większości entuzjastów w latach 90-tych. W tej wersji wytwarzał 260 koni mechanicznych. Dla porównania Camaro Z28 miał 275 KM, a Corvette 300 KM. Obie te bestie wymagały paliwa premium. Impala nie. To była wydajna moc.

Silnik ten stanowił ogromny skok. Wzrost o 80 koni mechanicznych w porównaniu do poprzedniego 5,7-litrowego silnika V8, który był montowany w pełnowymiarowych modelach Chevroleta. To nie tylko poprawa. To jest transformacja.

Opcje silnika i ograniczenia skrzyni biegów

Pod maską linia Caprice z 1994 roku oferowała różnorodne opcje. Standardowym silnikiem w sedanach i kombi był 4,3-litrowy silnik V8 o mocy 200 koni mechanicznych. Niezawodny. Wystarczający. Nudny. Impala SS była standardem w LT1. Jednak zwykłą Caprice można było zamówić również z tym 260-konnym silnikiem. Była to opcja dla tych, którzy chcieli większej mocy, ale nie chcieli dopłacać za pełną wersję SS.

Niezależnie od wybranego „serca” przekaz pozostał niezmieniony. I ograniczone. Oferowana była tylko jedna skrzynia biegów – czterobiegowa automatyczna. Brak manualnych skrzyń biegów. Brak pięciobiegowych automatycznych skrzyń biegów. Tylko „leniwa” maszyna, zaprojektowana do wydajnego przenoszenia ciężkich stalowych korpusów. To był kompromis epoki. W szybkości nie chodziło o zaangażowanie kierowcy, ale o szybkie dotarcie do celu.

Impala SS udowodniła, że ​​sama plakietka wystarczy, aby stworzyć popyt, ale to LT1 przykuła uwagę entuzjastów.

Dlaczego to miało znaczenie? Ponieważ pokazało, że Chevrolet jest w stanie sprzedawać wolumeny, korzystając z modelu nawiązującego do samochodu o wysokich osiągach. Nawet jeśli ten obraz był po prostu wynikiem udanej kombinacji opcji. Sukces Impala SS zaowocował pojawieniem się podobnych samochodów koncepcyjnych w głównej ofercie Chevroleta. Klienci chcieli więcej. Chcieli więcej władzy. Chcieli więcej stylu. Impala SS dała im plan. To było powierzchowne. To było płytkie. Ale to zadziałało.

Caprice był już podstawą. Ulubiony samochód to taksówka. Samochód policyjny. Teraz miał „kuzyna”, który wyglądał szybko. Przeniesiono szybko. Nawet jeśli pod względem zużycia paliwa nie dorównywał Camaro czy Corvette. LT1 stał się mostem. Połączył starą tradycję silników V8 z nowymi wymaganiami pokolenia milenialsów.

Impala SS z 1994 r. nie tylko się pojawiła, ale także złożyła oświadczenie. Sekret nie tkwił w skomplikowanej formule. Występował. Czarny. Tylko czarny. Ten monochromatyczny lakier nadał ton pozostałej części wyglądu samochodu. Nie można było zamówić koloru niebieskiego ani czerwonego. Jeśli chciałeś SS, kupiłeś wersję czarną.

Potem przyszły szczegóły, które miały znaczenie dla entuzjastów. W słupkach C zastosowano unikalne wstawki z doglegami. Emblematy Retro Impala zostały rozmieszczone na całym nadwoziu. Tylny spojler montowany jest na pokrywie bagażnika. Ale prawdziwą wizytówką są szerokie 17-calowe pięcioramienne felgi aluminiowe. Skutecznie wypełniły nadkola.

Pod maską samochód naprawdę zachowywał się jak sportowy sedan. Główną pracę wykonało obniżone sportowe zawieszenie. Amortyzatory gazowe De Carbon skutecznie poradziły sobie z nierównościami nawierzchni. Ta konfiguracja zapewniła Impala SS lepsze właściwości jezdne niż jakikolwiek poprzedni Chevrolet pełnej długości. To nie był byle jaki krążownik. To był samochód, którym można było jeździć.

Moc zapewniał mocny silnik V8. Elektrownia ta przekazywała moc poprzez standardową blokadę mechanizmu różnicowego (o ograniczonym poślizgu). Układ hamulcowy również robił wrażenie, a hamulce czterotarczowe były standardowym wyposażeniem. Wewnątrz przekaz był jasny: oddzielne przednie siedzenia (fotele kubełkowe). Czarne wykończenie deski rozdzielczej. Wszystko to sygnalizowało sportowe zamierzenia już od chwili zasiadania za kierownicą.

Entuzjaści mieli swoje własne skargi. Dźwignia zmiany biegów zamontowana na kolumnie kierownicy wydawała się przestarzała. Brak obrotomierza był straconą szansą dla samochodu z etykietą wydajności. Jednak specyfikacje techniczne mówiły głośniej niż cechy wnętrza.

Inne zmiany w pełnej linii na rok 1994 były mniej ekscytujące, ale znaczące technicznie. Wymagania bezpieczeństwa stały się głównym czynnikiem wpływającym na aktualizacje. Dodanie poduszki powietrznej pasażera wymagało przeprojektowania. Deska rozdzielcza nie była już pojedynczą jednostką. Podzielono go na dwa prostokątne moduły. W jednym znajdował się cyfrowy prędkościomierz i analogowe przyrządy pomocnicze. Drugi zawierał radio i klimatyzację.

Wpływ miały także kwestie środowiskowe. W standardowym układzie klimatyzacji zastosowano czynnik chłodniczy niezawierający chlorofluorowęglowodorów (CFC). To była mała zmiana. Oznaczało to jednak powolne odchodzenie branży od starszych chemikaliów.

Fakty na temat Chevroleta Impala SS i Caprice z 1994 r

Model : Impala SS | Przedział wagowy (funty) : 4218 | Przedział cenowy (nowy) : 22 495 USD | Liczba zagadnień : brak danych

Model : Caprice | Przedział wagowy (funty) : 4036–4541 | Przedział cenowy (nowy) : 18 995 USD – 21 435 USD | Wyprodukowana liczba : 104 724 (w tym Impala)

1995 Chevrolet Impala SS

Aktualizacje Chevroleta Impala SS z 1995 r

Chevrolet Impala SS z 1995 r. pozostał praktycznie niezmieniony. Model pojawił się w połowie 1994 roku i zebrał entuzjastyczne recenzje. Powrócił na drugi rok produkcji z niewielkimi modyfikacjami.

Większość obserwatorów jako pierwsza zauważyła zmiany w palecie barw. Oryginalna filozofia „dowolnego koloru oprócz czarnego” została rozszerzona. Teraz samochód można było zamówić w kolorze ciemnej wiśni. W asortymencie pojawił się również zielono-szary odcień. Głównym kolorem pozostał czarny.

Wnętrze pozostaje niezmienione. Jedyną opcją tapicerki była szara skóra. Żadnej brązowej lub beżowej skóry.

Technologia audio odpowiadała luksusowym standardom. Podobnie jak w Caprice, jako opcja oferowane były wysokiej jakości radia kasetowe i CD z kompensacją głośności zależną od prędkości. Radio automatycznie dostosowywało głośność w zależności od poziomu hałasu otoczenia. Nie trzeba już było stale kręcić pokrętłem głośności za każdym razem, gdy podmuch wiatru uderzał w okna.

Zawieszenie uratowało sytuację

Elektrownia pozostaje ta sama. 5,7-litrowy silnik V8 LT1 o mocy 260 KM. przekazywany moment obrotowy poprzez czterobiegową automatyczną skrzynię biegów. Był to ten sam zespół napędowy, który zastosowano w Chevrolecie Caprice, dzięki czemu Impala SS nie przypominała samochodu sportowego, a bardziej samochód o stylistyce premium. Nie otrzymałeś żadnych ulepszeń szybkości. Masz styl.

I nawet ten styl ucierpiał.

W tym roku Caprice zapożyczyło kontrowersyjny tylny słupek dachowy w kształcie psiej nogi z Impala. To ostre, kątowe pęknięcie w słupku C stało się standardem w obu modelach. Impala SS straciła swoją wizualną ekskluzywność. Stał się po prostu Caprice z inną plakietką i nieco bardziej sportowym charakterem.

Ale tu właśnie wydarzyła się magia.

Podwozie opowiadało inną historię.

Chociaż silniki były identyczne, Chevrolet Impala SS z 1995 r.** miał bardziej wyrafinowane zawieszenie. Został zaprojektowany z myślą o zwrotności. Jak na dwutonowy, pełnowymiarowy sedan, radził sobie z zaskakującą ostrością. Można było pokonywać zakręty bez przechylania się nadwozia, które zwykle jest plagą ciężkich krążowników. Samochód sprawiał wrażenie stabilnego. Wydawała się żywa.

Pozostała część opakowania zachowała wizualną różnicę. Nadal obecny był lakier monochromatyczny: kolor nadwozia odpowiadał kolorowi wykończenia. Elementy aerodynamiczne nadały mu niską, agresywną sylwetkę. A te 17-calowe aluminiowe felgi? Nadal były piękne. Nadal najlepsza część zestawu.

Charakterystyka i liczby z 1995 roku

Jeśli szukasz zachowanej kopii lub po prostu chcesz wiedzieć, za co zapłaciłeś, oto dokładne liczby.

Modelka Waga (funty) Cena (nowa) Liczba wydanych
1995 Chevrolet Impala SS 4036 22 910 dolarów Niedostępne

Waga zasługuje na uwagę. Ponad 4000 funtów. Jednak dzięki dostrojeniu zawieszenia nie prowadził się jak łódź. To jest paradoks tego samochodu. Wyglądał jak sedan. Ważył jak sedan. Ale zachowywał się jak samochód sportowy w masce.

Patrząc w przyszłość: 1996

Formuła nie uległa zmianie. LT1 nadal był królem silników V8 w ofercie. Krążyły jednak pogłoski o tym, co będzie dalej. Rynek się zmieniał. Entuzjaści domagali się większej mocy. Mniej plastiku. Więcej metalu.

Impala SS znalazła swoją niszę. Nie był to najszybszy samochód. To nie było najtańsze. Ale był to samochód dający najwięcej frajdy z jazdy i dobrze prezentujący się w ruchu ulicznym.

Co przyniesie rok 1996? Czy GM w końcu da wam większy silnik? A może utrzymają status quo i pozwolą, aby zawieszenie wykonało ciężką pracę?

Czekanie prawie się skończyło.

Ostatnie tchnienie Chevroleta Impala SS z 1996 r

Chevrolet Impala SS z 1996 r. był szczytem osiągów wśród pełnowymiarowych sedanów z napędem na tylne koła i wziął na siebie ciężar własnej rozgrywki końcowej. Zniknął, ponieważ zaprzestano produkcji jego podstawowej platformy, Caprice. Inżynierowie Chevroleta zrozumieli, że czas ucieka. Wiedzieli, że fabryka w Arlington (Tennessee) prawdopodobnie zostanie przekształcona w produkcję pickupów. Więc nie wprowadzili tylko drobnych zmian w modelu z 1996 roku. Naprawili niemal wszystko, co irytowało purystów w debiutanckim roku premiery.

Oryginalna Impala SS była już bestią. Pod maską znajdował się silnik LT1 V8, który wytwarzał moc 260 koni mechanicznych i moment obrotowy 330 funtów na stopę. Był to ten sam zespół napędowy, który dorównywał mocy dużemu blokowi, ale w formacie małego bloku i został zainstalowany w Corvetcie. Jednak wnętrze mówiło inaczej. Automatyczna skrzynia biegów z łopatkami zmiany biegów jest przeznaczona do codziennych dojazdów do pracy, a nie do przejażdżki. Samochód sportowy bez obrotomierza to zwykły samochód zakupowy ze sportową plakietką.

Chevrolet słuchał. Usunęli leniwą dźwignię zmiany biegów. Zamiast tego na podłodze znajduje się dźwignia zmiany biegów, wymagająca uwagi kierowcy. W desce rozdzielczej zrobiono także dziurę. W środkowym słupku znajdował się teraz obrotomierz. To nie była tylko dekoracja. Pokazywał dokładnie, kiedy należy zwolnić sprzęgło i zmienić bieg, aby utrzymać silnik LT1 w strefie maksymalnej mocy.

Aktualizacje wnętrz definiują ostatni rok

Dlaczego Impala SS z 1996 r. jest ważniejsza niż model z 1995 r.? Ponieważ było kompletne. Pierwszy rok był obiecujący. Drugi rok stał się poważny.

Kierownica również uległa zmianie. Nie był już nudny, z grubą krawędzią jak Caprice. Nowa kierownica miała bardziej sportową średnicę i lepszą przyczepność. Fotele otrzymały boczne podparcie, które naprawdę utrzymywało kierowcę na miejscu podczas ostrych zakrętów. To była subtelna zmiana. Nie zauważyłbyś tego, dopóki nie zacząłeś pochylać się w zakręcie.

A potem był wisiorek. Chevrolet dostroił go tak, aby lądował pewniej. Nadal wchłaniała pestki. Nadal zapewniał komfortową jazdę po autostradzie bez drgań. Ale ciało toczy się mniej. Zarządzanie stało się ostrzejsze. Kierownica stała się cięższa. Reagował na działania kierowcy, zamiast na nie czekać.

Impala SS z 1996 r. to nie tylko lifting. To była ostateczna wersja samochodu, który miał zniknąć.

Koniec pewnej ery

Caprice był nadal dostępny. Wyglądało prawie identycznie. Ale Impala SS miała charakter. Model z 1996 roku miał swój cel. Chevrolet mógłby sprzedać ten sam samochód z tym samym silnikiem i kontynuować działalność. Ale zdecydowali się na poprawę. Wybrali doskonałość.

A potem go nie było. Nazwa Impala powróciła wiele lat później jako ekonomiczny samochód z napędem na przednie koła. Tabliczka znamionowa SS pojawiała się na sedanach i coupe z różnymi silnikami i innymi platformami. Ale żaden z nich nie nosił duszy sedana V8 montowanego w Arlington.

Impala SS z 1996 r. pozostaje przedmiotem kolekcjonerskim nie bez powodu. To był ostatni z tej serii. Amerykański luksusowy cruiser z napędem na tylne koła i silnikiem V8, który dotrzymuje kroku samochodom sportowym swoich czasów. Miał obrotomierz. Miał ręczną skrzynię biegów. Miał charakter.

Nowych modeli Impala SS w tej formie nie będzie już więcej. Platforma jest przestarzała. Roślina się zmieniła. Era się skończyła.

Pierwszą poważną krytyką nowej Impala SS był sposób wyboru biegów. Samochód wyposażony był w dźwignię zmiany biegów zamontowaną w podłodze i ukrytą w pełnoprawnym tunelu środkowym (konsoli). Sama konsola zawierała logo Impala. To był przemyślany krok. Chevy chciał oddalić samochód od codziennego Caprice. Tablica przyrządów została całkowicie przeprojektowana. Stary cyfrowy prędkościomierz zniknął. Zamiast tego zastosowano analogowy prędkościomierz i nowy analogowy obrotomierz. Zmiany te nie tylko poprawiły wygląd. Sprawili, że Impala wpasowała się w format prawdziwego sportowego sedana. Samochód nie sprawia już wrażenia samochodu o stonowanych osiągach, przeznaczonego dla flot.

Wewnętrzne prognozy Chevy’ego były konserwatywne. Spodziewali się, że w 1996 r. wyprodukują około 15 000 sedanów Impala SS. Entuzjastom nie podobała się ta liczba. Wydawała się za krótka. Chcieli więcej. Żądanie było oczywiste. Nie było żadnej oferty.

Rzeczywistość roku modelowego 1996

Liczby opowiadają konkretną historię na temat przystępności cenowej. Podstawowa masa własna wynosiła 4036 funtów (około 1831 kg). To dużo jak na sportową limuzynę. Odzwierciedla to architekturę silnika V8 i luksusowe opcje zapożyczone z Caprice.

Cena wywoławcza nowych pojazdów wynosiła 24 405 USD. W dolarach z 1996 r. była to znacząca inwestycja. To umieściło Impala SS w konkurencyjnym segmencie z uznanymi sportowymi sedanami. Zapłaciłeś za silnik LT1. Zapłaciłeś za niestandardową konfigurację zawieszenia.

„Przeprojektowane wnętrze i układ napędowy zaprojektowano tak, aby oddzielić Impala SS od standardowego Caprice, tworząc odrębną tożsamość sportowej limuzyny”.

Dane dotyczące liczby wyprodukowanych samochodów pozostają niepotwierdzone. Oficjalne źródła nie podają dokładnej liczby. Niektóre źródła podają, że szacunki na 15 000 jednostek były dokładne. Inni twierdzą, że rzeczywista produkcja była niższa. Niedobór napędza obecne zainteresowanie. Samochód produkowany w małych seriach zazwyczaj lepiej zachowuje swoją wartość. Entuzjaści polują na ocalałe okazy. Brak dokładnych danych zwiększa tajemnicę.

Zrozumienie silnika LT1 w sedanie

Sedno problemu leży w silniku. 5,7-litrowy silnik V8 LT1 wytwarzał 260 koni mechanicznych. Jest to umiarkowane według współczesnych standardów. W roku 1996 była to konkurencja. Krzywa momentu obrotowego była płaska. Zapewniał mocne przyspieszenie w średnim zakresie obrotów. Pasował do ciężkiego nadwozia sedana. Samochód dość szybko przyspieszał. Nie czuła się niezdarnie. Przekładnia 4L60E poradziła sobie z mocą. To była niezawodna jednostka. Czas zmiany biegów był wyraźny. To przyczyniło się do wrażenia sportowego sedana.

Ulepszenia zawieszenia były subtelne, ale skuteczne. Sztywniejsze sprężyny zmniejszają przechyły nadwozia. Grubsze stabilizatory poprawiają stabilność na zakrętach. Hamulce zostały ulepszone w stosunku do podstawowego Caprice. Zapewniały lepszą odporność na wypalenie (przegrzanie). Miało to kluczowe znaczenie dla dynamicznej jazdy. Samochód wytrzymywał wielokrotne, mocne hamowanie. Pozostał stały.

Pozycjonowanie na rynku i dziedzictwo

Chevy testował nowy segment rynku. Chcieli sprawdzić, czy rodzinny sedan może być sportowy. Odpowiedzią była Impala SS. Łączył komfort z wydajnością. Przyciągnęła nabywców ceniących praktyczność. Oni też chcieli trochę emocji. Projekt osiągnął tę równowagę. To nie był samochód wyścigowy na torze. Był performerem ulicznym.

Brak dokładnych danych na temat liczby wyprodukowanych samochodów tworzy lukę w historii motoryzacji. Kolekcjonerzy