To niezręczne. Stanąć przed inżynierem i powiedzieć mu, że jego błyskotliwa, żmudna praca jest w pewnym stopniu pozbawiona sensu. Większość inżynierów ma prawo do przerwy. Ten facet nie.
To on stworzył nową funkcję E-Shift dla Porsche Taycan 2027.
Jaki jest cel? Większe zaangażowanie kierowcy. Zerowa utrata produktywności. Zauważ, że nie powiedział „więcej zabawy”? To nie było kryterium sukcesu. Po dwóch okrążeniach w Suffenhausen powiedziałem mu wprost: to czysty Porsche Whimsy (Porsche fantazja). Jasne, to lepsze niż chaos panujący w Hyundai Ioniq 5 N, ale wciąż jest to symulacja, która traktuje siebie zbyt poważnie. Podobało mu się moje CV. Nie, dla mnie.
Co to jest ta E-Shift?
To jest fasada. Bardzo dobra, zaawansowana technologicznie elewacja.
Porsche twierdzi, że logika skrzyni biegów została zaczerpnięta bezpośrednio z ich dwusprzęgłowej jednostki PDK. Ale ona komunikuje się z widmową maszyną. Ta symulowana jednostka ma krzywą momentu obrotowego podobną do prawdziwego silnika benzynowego, a także fałszywe opóźnienie turbodoładowania przy dużym obciążeniu i bezwładności, aby zmiany obrotów były bardziej zauważalne. Starali się jak mogli.
„Postrzegaliśmy to jako wyjątkową okazję do stworzenia unikalnego brzmienia bez historycznych konwencji.”
Więc nie ma retro V10. Żadnego warczenia o płaskiej szóstce. Pomieszali dźwięki cztero-, ośmio- i sześciocylindrowych silników w futurystyczny bałagan. Dźwięk jest syntetyczny. To tak jakby komputer śnił o benzynie.
Technicznie rzecz biorąc, system E-Shift przesyła dane do sterowników silnika. Silniki dostarczają moment obrotowy w precyzyjnym rytmie silnika tłokowego. Teoretycznie.
Problem w tym, że silniki elektryczne są czyste. Gładki. Skuteczny. Prawdziwe szarpanie silników benzynowych. Gubią swój rytm. Przerywa przepływ prądu podczas przełączania. Porsche odmówiło symulowania tych awarii.
Dlaczego? Ponieważ prędkość jest ważniejsza.
Jeżeli fałszywy silnik miałby się „przełączyć”, moment obrotowy zostałby chwilowo przerwany. Dlatego Porsche natychmiast zwiększa moment obrotowy natychmiast po zmianie biegu, aby to zrekompensować. Rezultatem jest gładkie, szerokie pasmo mocy. W trybie E-Shift Taycan jedzie równie szybko, jak w trybie wyłącznie EV.
Uświadomili sobie ten fakt. Wielokrotnie.
Uczucia… Nieobecne
Zbyt idealne. Zbyt fantazyjne.
Jazda nie przypomina zmiany biegów, a bardziej przypomina samochód elektryczny z ogranicznikiem obrotów.
Poniżej 2000 obr/min nic się nie dzieje. Wyższy? Przyspieszenie pojazdu wyłącznie elektrycznego. Brak poślizgu zmiany biegów. Brak oporu. Skrzynie PDK w zwykłych Porsche mają wagę; czujesz, że metal się porusza. A tutaj? Natychmiast. Szybciej, niż jestem w stanie to pojąć.
Gdzie jest dramaturgia?
Hyundai Ioniq 5 N igra z brudną naturą silników benzynowych. Ciało toczy się pod silnym gazem. Odpowiedź jest głupia. Zmiany są trudne. To celowa brzydota, zrobiona dla sensacji.
Inżynier skinął głową, gdy o tym wspomniałem. Przyznał, że Hyundai dobrze poradził sobie z chaosem. Potem potrząsnął głową. To nie jest w stylu Porsche.
I rozumiem. Pogarszanie czasów 0-60 km/h ze względu na „wyczucie” jest herezją w centrali Porsche.
Ale czy cały sens symulowania fałszywego silnika nie polega na dążeniu do niedoskonałości?
Gdzie jest kaprys?
E-Shift jest obiektywnie bezbłędny.
Co oznacza, że nie udaje mu się osiągnąć swojego celu. Nie włączasz tego trybu, bo musisz jechać szybciej. Włączasz to dla teatru. Jesteś skłonny stracić jedną dziesiątą sekundy, jeśli dzięki temu samochód będzie sprawiał wrażenie żywego, surowego, ludzkiego.
Utrzymanie wydajności było tutaj błędem.
Czy E-Shift jest lepszy niż nic? Tak. Wolałbym tę sterylną symulację od ciszy. Ale chcę, żeby Porsche się zrelaksowało. Dodaj trochę opóźnienia. Trochę hałasu. Trochę absurdalne.
Teraz jest po prostu dobrze. To kompetentne.
Brakuje tu duszy maszyny, którą próbują naśladować.


















