Trzy lata. Trzy recenzje. Śmieci nadal tam są.
Toyota właśnie rozszerzyła zakres koszmaru związanego z 3,4-litrowym silnikiem V6 z podwójnym turbodoładowaniem.
Ostateczny cios
Na wizyty dealerów w Stanach Zjednoczonych czeka 44 000 egzemplarzy wersji niehybrydowych z roku 2024. Silniki tych pojazdów mogą zawierać wióry i odpady przemysłowe. Tylko odpady pozostałe po produkcji.
Brzmi znajomo?
To już trzeci raz, kiedy konkretny silnik podlega poważnemu wycofaniu.
Śmieci nie tylko tam leżą, nie pozostają bezczynne. Może przejść do pierwszego łożyska głównego. Zniszczenie tego. Co prowadzi do katastrofalnej porażki.
„Silniki, których dotyczy to nowe wycofanie, zostały wyprodukowane przy zastosowaniu zwiększonej kontroli… ustaliliśmy, że pozostałe zanieczyszczenia mogą nadal powodować uszkodzenia”.
Ten cytat mówi sam za siebie. Toyota dodała dodatkowe kontrole w celu usunięcia tych zanieczyszczeń. Pomogło… częściowo. Mimo to pozostaje wystarczająco dużo cząstek, aby zniszczyć silnik.
W samochodach wyprodukowanych po tej konkretnej partii firma zainstalowała wzmocnione łożysko główne. Jest bardziej odporna na ścieranie.
Te wcześniejsze? Wciąż bezbronny.
Jednym słowem uszkodzone łożyska
Spójrzmy na harmonogram, gdyż skala problemu stale rośnie.
Maj 2024. Pierwsza recenzja. 102 000 pojazdów, w tym Tundra i Lexus LX na lata 2022–2023. Rozwiązanie? Wymiana całego silnika. Monumentalne zadanie dla producenta, który szczyci się niezawodnością.
Listopad 2025. Druga recenzja. Rozszerzony o Lexusa GX. Łączna liczba dotkniętych pojazdów osiągnęła 127 000.
Teraz. Do dystrybucji kwalifikują się modele z roku 2024. Do listy dodawane są kolejne 44 000 jednostek.
Na razie. Toyota podaje, że faktycznie naprawiono 77 000 pojazdów. Naprawy odbywają się etapami, ponieważ części lub protokoły prawdopodobnie nie są jeszcze ustabilizowane. Zaczną dzwonić do klientów po sfinalizowaniu wszystkich szczegółów.
Dlaczego jest to bolesne?
Toyota pozycjonuje ten silnik jako niezawodny zamiennik starszych silników V8. Napędza kilka kluczowych modeli w ofercie. Nie tylko Tundra. Sequoia i inne modele również jeżdżą na tej platformie.
Jeśli „naprawy” z poprzednich rund nie wytrzymają… co wtedy?
Motor1 zauważył wcześniej, że ten zespół napędowy stanowi poważny problem. Istnieje realne ryzyko, że przyszłe modele związane z tą rodziną silników zostaną poddane podobnej analizie.
Czekamy.
Kolejny silnik. Kolejny wpis u dealera.
Śmieci pozostają pomimo dodatkowego czyszczenia.
